Był początek roku 1983. Trwał stan wojenny, ale w powietrzu krążył już duch przemian. Wtedy to w głowach trójki młodych druhów: Jurka Gołąbka, Jarka Poskarta i Mariusza Znamca zrodził się pomysł założenia zastępu, a w dalszej perspektywie - drużyny harcerskiej z prawdziwego zdarzenia....
Czesc!
Bardzo mi sie podobal Wasz artykul.W latach 80-tych dopiero startowalam w harcerstwie jako zuch ,ale szybko zrozumialam jakie bylo to zarazliwe.Jacek Kaczor -wujek zaszczepil we mnie tego bacyla, majac siedem lat bylam na pierwszym obozie harcerskim,rodzice pochowali mi pieniadze w skarpety(zeby mnie nikt nie okradl) ,a na warcie o malo sie nie posikalam ze strachu.......ale super wspominam tamte czasy.Harcerstwo bylo kultem ,Szarancza byla kultem-zapierajace oddech w piersiach historie o Szaranczy znalam tylko z opowiadan.
To niesamowite jak kilka szalonych mlodych ludzi z glowami przepelnionymi zwariowanymi pomyslami potrafilo zawojowac "swiat",majac przy tym tyle zarazliwej radochy.
CIesze sie ze te szalone glowy wlasnie w Krapkowicach sie znalazly.Jestem z Was dumna.Dzieki za swietny artykul.Pozdrowienia.Bozena Kaczor-Uneken
Autor: joachim (---.dip0.t-ipconnect.de)
Data: 22-02-05 02:02
Witam. Niestety nie bedzie to odpowiedz na Twoj list. Chcialem sie tylko ustosunkowac do tresci artykulu o "Szaranczy". Korzystajac jednak z okazji przesylam Wszystkim Serdeczne Pozdrowienia z okazji Dnia Mysli Braterskiej. W szczegolnosci pozdrawiam Twojego wujka Jacka Kaczora, ktorego dobrze znam. Tutaj chyba powinienem uzyc zwrotu znalem, gdyz w ciagu ostatnich dwudziestu paru lat widzialem sie z nim tylko dwa razy. Nie zmienia to jednak faktu ze to wlasnie dzieki niemu wstapilem na harcerska sciezke i wybralem harcerski styl zycia. Jacek byl w tamtym okresie jednym, jak nie jedynym czlowiekiem wspolpracujacym z krapkowickim hufcem ZHP ktory potrafil odroznic ziarno od plewa. Pomagal mlodzierzy jak tylko mogl, Szaranczy rowniez. Dlatego smutno gdy czyta sie artykol o "legendarnej krapkowickiej" druzynie harcerskiej"Szarancza" i nie znajduje sie ani slowa o Jacku K. Niestety nie jest to jedyny temat jaki zostal pominiety w tym artykule. Malo tego, w atrykule znajduje sie tyle sprzecznosci, ze odnosze wrazenie ze autor nie wie o czym pisal. Zaczne moze od poczatku. Czytajac artykol o "Szaranczy"(nazwa skadinad przypadkowa, ???) mozna odniesc wrazenie ze to wlasnie harcerze z tej druzyny odkryli przedwojenne harcerstwo, a czytajac dalej staje sie jasne ze chodzi tutaj o wojne Polsko-Jaruzelska ktorej poczatek datowany jest na 13.12.1981 roku. Niestety nie ma w tym zadnej kpiny, skoro z jednej strony mowi sie ze wraca sie do starych tradycji harcerskich, bo w "harcerstwie podporzadkowanym partii" ( chodzi o PZPR - przewodnia sile narodu) nie czuje sie "tego ducha", a z drugiej strony wspolpracuje sie z Komenda Hufca w Krapkowicach, ktora od poczatku do konca byla wowczas upartyjniona, czy jest sie druzyna Sztandarowa Opolskiej Choragwi ZHP i w nagrode jedzie sie na obozy do NRD czy ZSRR. Drodzy Panstwo, gdy na poczatku lat `80 jakas druzyna naprawde nawiazywala do tradycji przedwojennego harcerstwa, to byla szykanowana lub po prostu rozwiazywana. A w "nagrode" wladze chetnie tez by ja wyslaly na oboz do ZSRR, z tym ze nieco dalej -Syberia.
"W pewnym momencie mielismy do dyspozycji magnetowid, ktory w latach80-tych malo jeszcze kto posiadal.Organizowalismy otwarte pokazy. Na filmach z Brucem Lee sala zawsze pekala w szwach" Fajnie. Super. Kazda inicjatywa jest cenna.
Znam harcerzy z innej krapkowickiej druzyny, ktorzy mieli podobny pomysl lecz na ich ekranach byly filmy objete wowczas cenzura np. "Przesluchanie" Ryszarda Bugajskiego, czy Kronika Stanu Wojennego. Za projekcje takich filmow grozily powazne sankcje. I sala tez pekala w szwach.
Ja nie chcialbym byc zle zrozumiany. Nie ujmuje zaslug "Szaranczy" i jej harcerzy. Ale nie mozna byc jednoczesnie za i przeciw. Raz jeszcze pozdrawiam.
Joachim Pawliczek
13 Krapkowicka Druzyna Harcerzy
im. Jozefa Grzesiaka"Czarnego"
"CZARNA TRZYNASTKA"
Autor: Józef (---.polkomtel.com.pl)
Data: 04-01-07 11:54
Dla mnie harcerstwo, to przede wszystkim lata szkoły średniej, to przede wszystkim "Szarańcza". Prawdą jest, że ta drużyna zawsze była związana z ZHP. To co nas łączyło to autentyczna przyjaźń, a znajomości z tamtych lat przetrwały do dziś. Zawsze kiedy mijam na ulicy harcerzy z tamtych lat czuję, że coś nadal nas łączy.
Myślę, że warto pociągnąć temat krapkowickich drużyn harcerskich i opublikować tekst na temat "Czarnej Trzynastki".
"Szarańcza" jak na tamte czasy była drużyną wyjątkową, nie działała przy żadnej szkole lecz gromadziła młodzież z całego miasta. Część nas uczyła się w Kędzierzynie, część w Krapkowicach lub Opolu. Spotykaliśmy się w soboty, razem wyjżdżaliśmy w góry, organizowaliśmy zimowiska dla dzieci z osiedla z ul. Damrota. Uczyliśmy się jak służyć innym ludziom swoim czasem i umiejętnościami. Możnaby powiedzieć, że to były początki woluntariatu w Krapkowicach. Cokolwiek, by powiedzieć o tamtych czasach w naszych głowach nie było poczucia wyższości z powodu przynależności do "Szarańczy", kto chciał mógł się do nas przyłaczyć. Kto chciał zrezygnować, rezygnował.
Pierwsze lata stanu wojennego to rzeczywiście przełom w ZHP.
Możliwe, że cały ruch tzw. odnowy w ZHP był sterowany przez UB, możliwe jest też to, że powstanie tzw. czarnego harcerstwa, również. Kto to wie?
Może ktoś to kiedyś wyjaśni?
Byłem na jednej zbiórce 13 w Opolu. Pamiętam, że spotykaliście się w podstawówce przy ul.Katowickiej. Jak przypuszczam, dyrektor był członkiem PZPR, pewnie składał raporty gdzie trzeba. Niezależność w tamtych czasach była bardzo dobrze reglamentowana i kontrolowana.
Ale przecież harcerstwo to przede wszystkim ideały. Szarańcza czerpała je z publikacji autorstwa państwa Małkowskich, którzy na polskim gruncie zaszczepili ideę skoutingu (otwartość na potrzeby otoczenia, abstynencja, honor, przyjaźń). To wszystko znalazłem w Szarańczy i za to dziękuję wszystkim, których poznałem dzięki 1KDHS SZARAŃCZA.
Dziś, co tu ukrywać, jesteśmy tuż przed, lub krótko po czterdziestce, ale mam nadzieję, że w głębi serca nadal budzi się w nas to czym żyliśmy wtedy. MIeszkamy w Krapkowicach i wciąż to miasto i jego mieszkańcy są nam bliscy. Dzisiejsze czasy dają nam okazję do tego, by czerpać z doświadczeń harcerskich. Szkoda, że czas wspólnych przedsięwzięć minął.
Pozdrawiam, całą Szarańczę i każdą osobę, która przeczytała ten komentarz.
Józef Broniszewski
ps.
Wiem, że powstała już praca magisterska nt. Szarańczy. Jest niezwykle interesująca.
UWAGA! Operator Portalu, Redakcja Kuriera Krapkowickiego ani inne współpracujące z nimi podmioty i osoby nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za treść opinii i komentarzy. Umieszczane tutaj teksty nie wyrażają poglądów operatorów, a tylko prywatne opinie ich autorów. Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa operatora serwisu lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną. Prosimy o nieumieszczanie na forum reklam i ofert komercyjnych. Do tego służy dział ogłoszenia drobne. Opinie zawierające treści uznane za niezgodne z powyższymi wytycznymi mogą być niezwłocznie i bez zgody autora przeredagowane, skrócone lub usunięte, do czego zastrzegamy sobie prawo. Wszelkie usunięte fragmenty są oznaczane [...]. Wszelkie wątpliwości i pretensje dotyczące zmienionych, skróconych lub przeredagowanych tekstów prosimy zamieszczać na forum, w odpowiednim wątku. Tam też publicznie będziemy starać się odpowiadać i rzeczowo wyjaśniać konieczność interwencji. Dopiero wtedy, gdy wyznaczone przez nas zasady nie pozwolą na publiczne wyjaśnienie przyczyn ingerencji w tekst, informacje będziemy przesyłać e-mailem. Moderowanie to nie cenzura. Zależy nam na jak najbardziej przejrzystym wyjaśnianiu naszych ewentualnych ingerencji w tekst. Dokładamy wielkiej staranności, aby forum było miejscem do rzetelnej i merytorycznej dyskusji oraz miejscem, gdzie każdy może zaprezentować swoje zdanie. Nie ujawniamy danych dotyczących IP komputera, z którego został wysłany tekst, bez wniosku uprawnionych do tego organów ścigania. Gwarantujemy anonimowość autorów tekstów, które nie naruszają porządku prawnego. Autorzy tekstów poprzez umieszczenie ich na forum wyrażają zgodę na wykorzystanie tekstów lub ich fragmentów w dowolnej formie przez Tygodnik Kurier lub operatora Portalu wraz z podaniem źródła i określenia autora tekstu.