Powiat
Gospodarka wodnaWoda to też gruntNiewiele osób zdaje sobie sprawę, że za obiekty, urządzenia i budowle położone nad rzekami czy jeziorami państwu należą się pieniądze. Kwoty uzyskane z opłat mają być przeznaczone na ochronę wód przed zanieczyszczeniami. Zdaniem Henryka Szarka jest to kolejny cios dla gmin. - Roczne opłaty są odprowadzane do Skarbu Państwa. My nic z tego nie mamy - mówi kierownik krapkowickiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.W ramach dostosowywania polskich przepisów do norm unijnych uchwalone zostało nowe prawo wodne, obowiązujące od 1 stycznia 2002 r. Na podstawie tej ustawy rok później Rada Ministrów wydała rozporządzenie w sprawie wysokości opłat rocznych za użytkowanie gruntów pokrytych wodami, które są własnością Skarbu Państwa, a wykorzystuje się je na cele m.in. energetyki wodnej, transportu wodnego, wydobycia kamienia, żwiru, piachu, wycinki roślin lub na działalność rekreacyjno - usługową. Rozporządzenie wzbudziło poważne kontrowersje, a Ministerstwo Środowiska stało się celem krytyki ze strony szeregu instytucji, organizacji i osób prywatnych. Użytkownicy nie tylko portów lub przystani muszą wnosić opłaty za użytkowanie gruntów pokrytych wodami. Zrobić to muszą także zarządcy mostów, przepustów czy przyczółków wodnych. Użytkownicy tych gruntów muszą zawrzeć umowę z WZMiUW, który jest organem uprawnionym do pobierania opłat.Przez nasz powiat przepływa nie tylko Odra czy Osobłoga, ale jest również wiele pomniejszych cieków wodnych jak choćby Stradunia, Swornica czy nawet Abisynka. Dochodzą do tego akweny wodne. Zdaniem kierownika WZMiUW kwoty przekazywane na rzecz Skarbu Państwa nie są wielkie, ale generalnie środków na cele gospodarki wodnej jest z roku na rok mniej. - Gdy opłata roczna wynosi więcej niż 5 tys. zł musi być spisany akt notarialny, co stanowi dla nas dodatkowe obciążenie. Te pieniądze wolałbym przeznaczyć przykładowo na poprawę spływu wód, gdyż nasze rzeki są zamulone. W razie powodzi prawdopodobieństwo, że woda z rzek rozleje się po okolicy jest znacznie większe - twierdzi Henryk Szarek. Nie wiadomo też jak zostanie rozwiązana sprawa z gruntami wykupionymi. Przykładowo most między Krapkowicami i Żywocicami jest własnością Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych. Problemem może okazać się też ściągalność tych pieniędzy od osób indywidualnych, na przykład rolników, którzy użytkują grunty z przepustami wodnymi.Z końcem sierpnia br. weszło w życie rozporządzenie określające niższe stawki opłat za grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie pod urządzenia związane są obiektami o charakterze publicznym, w stosunku do podobnych urządzeń służących infrastrukturze przemysłowej, dla których stawki opłat utrzymano w niezmienionej wysokości. Dla przykładu można podać, iż stawka za grunty pod mostami, portami, przystaniami czy kąpieliskami została obniżona z 1,52 zł (a w przypadku działalności komercyjnej z 15,20 zł) do 0,38 zł za m kw., zaś za działalność wydobywczą z 3,80 zł do 0,75 zł.Urealnienie stawek opłat być może pozwoli na podniesienie poziomu ich przyszłej ściągalności, gdyż zapewne więcej podmiotów zdecyduje się na podpisanie umów notarialnych przekazujących użytkowanie gruntów pokrytych wodami. Dopóki użytkownicy gruntów pokrytych wodami nie wniosą pierwszej opłaty za ich użytkowanie i nie przekonają się o faktycznym obciążeniu finansowym z tego tytułu, kontrowersje zapewne będą istniały nadal, jednak istnieje też duża szansa, iż niedawno przygotowane w Ministerstwie Środowiska rozporządzenie choć częściowo obawy te rozwieje. Artur Jackowski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|