

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Kino
RecenzjaDla tych, którzy lubią szarlotkęZ wielką chęcią wybrałem się do Kina Krapkowice na film pt.: 'American Pie - Wesele'. Chciałem sprawdzić co nowego wymyślą twórcy dwóch poprzednich części, czy rozwinęli swoje poczucie humoru i czy sprostali potrzebom młodego widza?Pierwsza część 'American Pie' powstała w 1999 r., druga część wyszła na świat dwa lata później, a w tym roku zrealizowano trzecią część. Mamy już zatem trylogię, ale nie polecałbym jej miłośnikom Sienkiewicza i Hoffmana.Scenariusz napisał Adam Herz, który jest również autorem dwóch pierwszych części. Po raz kolejny sprostał zadaniu i stworzył śmieszną historię. Nie jest to może powiew świeżości, ale udana kontynuacja przygód Jima Levinsteina, Stiflera i spółki. Reżyserem jest Jesse Dylan, znany jako twórca filmu 'Super Zioło' (How High), który i tym razem rzetelnie wywiązał się z powierzonego mu zadania. Twórcy po raz kolejny zatrudnili sprawdzonych w poprzednich częściach aktorów (sukces zatem murowany). Jima Levinsteina zagrał ponownie Jason Biggs, aktor, nad którym ciąży kompleks szarlotki, pamiętacie jego rolę z filmu Kevina Smitha 'Jay i Cichy Bob kontratakują', w którym potrafił śmiać się z samego siebie? W postać największego głupca i pechowca trylogii Stevena Stiflera wcielił się Seann William Scott. Jest on uznawany za dobrze zapowiadającego się aktora młodego pokolenia, wystąpił m.in. w filmach : 'Ostra jazda', 'Ewolucja', 'Kuloodporny' i 'Stary, gdzie moja bryka?'. Historia trzeciej części, kręci się wokół przygotowań do ślubu Jima i Michelle. Problemy z jakimi się spotykają, rozśmieszą nawet największego smutasa (vide scena, w której Stifler i Jim próbują poskromić dwa psy). Perełką filmu jest wieczór kawalerski Jima z Fraulein Brandi i Oficer Krystal, który na długo pozostaje w pamięci widza (czyt. męskiej części widowni). Smaczku dodaje postać mamy Stiflera, która dla części bohaterów jest ucieleśnieniem męskich żądz (niestety osiągalna jest tylko dla Paula Fincha). Mamy również sceny, które u niektórych mogą wywołać odruch wymiotny np.: Stifler jedzący psie odchody jako smaczne trufle lub przeżywający miłosne uniesienia z babcią Jima. Twórcy, aby rozśmieszyć widzów stosują wszelkie metody, najczęściej te poniżej pasa, które najlepiej się sprawdzają (pierwsza scena filmu w restauracji jak Jim oświadcza się Michelle).Nie jest to może humor najwyższych lotów i nie dla każdego, ale ubaw gwarantowany. Wiadomo przecież, że śmiech to zdrowie i nic nie kosztuje. Ze służbą zdrowia u nas kiepsko, pozostaje wybrać się do kina i za 10 zł (bez zapisów i zbędnego czekania w kolejkach), usiąść w wygodnym fotelu i odbyć dwugodzinną terapię śmiechu. Śmiać można się ze wszystkiego, a najlepiej z ludzi, którzy są głupsi od nas, a w tym filmie takich postaci jest pod dostatkiem. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 23 |  |
|
|
|
|