

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Służba zdrowia
Tragiczna sytuacjaZOZ utracił płynnośćZ rocznego sprawozdania finansowego za 2002 rok wynika, że SP ZOZ w Krapkowicach utracił płynność finansową. Wniosek taki znalazł się w uzasadnieniu projektu uchwały o zatwierdzeniu sprawozdania przygotowanym na XI Sesję Rady Powiatu. Wśród uchwał na tę sesję znalazła się także propozycja udzielenia ZOZowi kolejnej pożyczki w wysokości 1,3 mln zł. Sprawozdanie zatwierdza Rada Powiatu Krapkowickiego, a badała je wcześniej Agencja Biegłych Rewidentów z Opola. Wielu spośród radnych dopiero teraz dowiaduje się, jak tragiczna jest sytuacja krapkowickiego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Strata za rok 2002 wyniosła prawie 4,5 mln zł i była wyższa o ponad 4 mln od straty za rok poprzedni. Na koniec poprzedniego roku strata SP ZOZ wynosiła już 7,6 mln zł, a zobowiązania krótkoterminowe ponad 8 mln. Gdy dołożymy do tego jeszcze, opierając się na wypowiedziach dyrektora Andrzeja Marcyniuka na Sesji Rady Miejskiej (Kurier Nr 22), tegoroczną stratę w wysokości ponad 1 mln zł oraz zobowiązania wynikające z tzw. 'ustawy 203' (wypłaty dla pielęgniarek) - ok. 3 mln zł, to mamy prawie pełny obraz kondycji Zakładu. Prawie, bo pozostają jeszcze niewypłacone pieniądze dla lekarzy. Teraz dodatkowo staje przed Radą decyzja o udzieleniu pożyczki. Sesja Rady odbyła się tuż przed zamknięciem tego numeru Kuriera (czwartek w godzinach popołudniowych) dlatego o decyzjach, jakie zapadły poinformujemy Czytelników w następnym numerze, ale jest prawie pewne, że ZOZ pieniądze od Powiatu otrzyma. Do 15 grudnia tego roku Powiat miał otrzymać zwrot pożyczki w wysokości 750 tys. zł, ale już wiadomo, że ZOZ tej kwoty nie odda. Powiat więc zamierza pożyczyć ponownie pieniądze, których nie otrzyma od ZOZu, tym razem jednak na 5 lat. Dołoży do tego jeszcze kolejne 650 tys. zł, które dyrekcja ZOZu potrzebuje, aby wpłacić do kasy ZUS. Od tego zależy, czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych zgodzi się na rozłożenie spłaty reszty zaległych składek w ratach. Połowa więc z planowanej pożyczki jest wirtualna, bo ZOZ już od dawna tymi pięniędzmi dysponuje, druga natomiast zniknie od razu w przepastnej kasie ZUSu. Aktualna kondycja finansowa służby zdrowia nie zmieni się w żaden sposób. Nie ma też szans, że udzielona pożyczka w jakikolwiek sposób pomoże ZOZowi w generowaniu dalszych strat. O tym, że ZOZ jest niewypłacalny jego dyrekcja wiedziała już 11 miesięcy temu. Dlaczego dopiero teraz Rada Powiatu, organ założycielski ZOZu, dowiaduje się o tym teraz? Radni, z którymi rozmawialiśmy wydają się zdziwieni tak tragiczną sytuacja służby zdrowia. - Że jest źle, to wiemy od dawna. Dyrektor jednak na Sesji przekonywał nas, że nie jest tragicznie. - mówi pragnący zachować anonimowość radny MN. Może właśnie to jest powodem dziwnego stanu zawieszenia. Od wielu miesięcy radni spokojnie przyglądają się poczynaniom dyrektora Marcyniuka. Kilku z radnych koalicji MN-SLD, mimo, że nie chce się oficjalnie wypowiadać przed sesją, nie kryje swojego zaskoczenia i wzburzenia. Radny opozycyjnej Unii Obywatelskiej Maciej Sonik przyznaje: - Wydaje mi się, że dyrektor Marcyniuk nie mówił Radzie całej prawdy. Teraz jednak czarno na białym mamy wniosek, że ZOZ utracił płynność finansową. Od dawna zadaję pytania władzom Powiatu, co mają zamiar z tym zrobić. Dotąd nie uzyskałem żadnej konkretnej odpowiedzi. Radny Sonik mówi, że sprawę postawi dość stanowczo na Sesji, ponieważ nie wie, na co Rada czeka (wywiad z radnym w ramce obok). Dziwi pewna 'zmowa milczenia' wokół konkretnych i realnych planów naprawczych ZOZu. Zamiast tego roztacza się przed samorządowcami i mieszkańcami wizję nowoczesnego Powiatowego Centrum Medycznego, które ma powstać za 15 mln zł. Pomysłów na sfinansowanie tak gigantycznej inwestycji jest tyle, co na pokrycie straty ZOZu i wyciągnięcie go z długów - czyli nie ma ich prawie wcale. Czy radni i Zarząd Powiatu w końcu obudzą się i zaczną myśleć, jak uporać się z problemem zabezpieczenia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli, czy wszyscy obudzimy się... z 'ręką w nocniku'? Najbliższe tygodnie to pokażą. Maciej Sonik (Unia Obywatelska) Radny Powiatu Krapkowickiego, Członek Rady Społecznej SP ZOZ - Zaskoczyły pana materiały, jakie otrzymał Pan przed XI Sesją?- I tak, i nie. Nie zaskoczyła mnie kondycja finansowa ZOZu, bo ta jest mi znana od dłuższego czasu. Muszę się jednak zgodzić, że wnioski płynące ze sprawozdania finansowego brzmią całkiem inaczej w ustach dyrektora Marcyniuka, a inaczej w piśmie pani Skarbnik. Zaskoczyło mnie jednak to, że w tych samych materiałach znalazłem propozycję udzielenia kolejnej ogromnej pożyczki ZOZowi. - Wie pan już, jak będzie pan głosował nad tymi uchwałami?- Oczywiście. Będę przeciw. - Dlaczego?- Oczywiste jest chyba, że nie można lekką ręką zatwierdzić sprawozdania finansowego, które mówi o tym, że dyrekcja ZOZu doprowadziła zakład na skraj bankructwa. Uchwała o zatwierdzeniu zawiera zapis o tym, że strata pokryta zostanie z przyszłych dochodów ZOZu. Pragnę się zapytać jakich dochodów? Nie wiadomo czy te dochody się kiedykolwiek pojawią, nie mówiąc już o jakimkolwiek określeniu terminu, kiedy to może się stać. Zatwierdzenie tego sprawozdania w moim przekonaniu będzie swoistym votum zaufania dla osób kierujących tak nieudolnie ZOZem. - Czy to jest votum nieufności dla dyrektora Marcyniuka?- Chyba dla wszystkich jest już jasne, że tzw. plan Marcyniuka, o którym tak wiele mówi się wsród radnych, a o którym tak pięknie opowiada jego autor, nie działa. Długi rosną zamiast maleć. Trzeba w końcu to powiedzieć głośno - bo wydaje się, że nikt nie ma odwagi, by powiedzieć, że 'król jest nagi'. Są tylko dwa wyjścia. Pierwsze, że ZOZu nie uda się uratować. Jeżeli ktokolwiek uważa, że ZOZ musi dalej generować straty, to powinnien już dawno zdecydować o jego zamknięciu, bo ciągłe dokładanie pieniędzy społecznych z budżetu powiatu nic nie da. Jest i druga możliwość, w którą chcę wierzyć. Jest ona taka, że ZOZ może funkcjonować lepiej i w dłuższym okresie czasu przestać powiększać straty. Na pewno jednak nie w ten sposób, jaki robi to od kilku lat, bo jak widać gołym okiem, idziemy w przeciwnym kierunku. Plan obecnej dyrekcji więc nie zdaje egzaminu. Należy więc zmienić i dyrekcję i plan. Kto pozwala rządzić dalej dyrektorowi, który doprowadza do utraty płynności swój zakład? - A co z pożyczką? Przecież to szansa na to, żeby chociaż dogadać się z ZUSem?- Pożyczka na pewno pomoże ZOZowi oddalić widmo zablokowania konta przez ZUS. Jednak co dalej? Przecież to jest dolewanie wody do dziurawego wiadra. Wpierw trzeba zatkać dziurę, żeby to miało jakiś sens. Dlatego jestem przeciwny dawaniu jakichkolwiek pieniędzy do dyspozycji tej dyrekcji. To jest jedyny sposób, w jaki jako radny mogę wyrazić swój sprzeciw wobec sposobu, w jaki zarządza się ZOZem. Te 1,3 mln zł to suma, której braknie w budżecie na wiele innych zadań. Z ZOZu trafią one bezpośrednio do kasy państwa (ZUS), które jest odpowiedzialne za brak pieniędzy na służbę zdrowia. - A co z propozycją przekształcenia ZOZu w spółkę prawa handlowego, o której ostatnio się mówi?- Przecież jeszcze nie ma nawet ustawy, która by na to pozwalała. Jak powstaną kiedyś takie przepisy, to będę mógł się ustosunkować do tego typu pomysłów. Maciej Milejski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 23 |  |
|
|
|
|