Felieton
SzumielskiSame korzyściPo raz kolejny kierowcy dowiadują się, że w cenę paliwa będzie wliczona kwota na budowę dróg. Tyle razy już przeprowadzano podobną operację, że teraz w cenie paliwa wliczone są: remont i modernizacja dróg oraz budowa autostrad. Samo paliwo jest za darmo.Ponieważ Polska nie jest tak bogatym krajem, aby cokolwiek rozdawać za darmo, to wkrótce trzeba będzie do ceny paliwa doliczyć także... cenę paliwa. To normalne i każdy, kto ma samochód musi się z tym liczyć. Może w cenę paliwa należy także wliczyć składkę na ochronę zdrowia, na płace dla nauczycieli, dodatek na utrzymanie emerytów oraz pewna kwotę na utrzymaniu przy życiu bezrobotnych i ich rodzin. Paliwo będzie przez to droższe, ale skażenie środowiska mniejsze, mniej ludzi będzie ginęło w wypadkach samochodowych, skończą się kolejki do rejestracji nowo kupionych pojazdów itd. itp. Same korzyści. Myślę, że jeśli cena paliwa będzie dostatecznie wysoka, to nie będzie także brakowało miejsc na parkingach, wzrośnie ilość pasażerów PKP oraz sprzedaż rowerów i hulajnóg. W okresie letnim pojawią się riksze, zwiększy się hodowla koni, ruszy produkcja bryczek. Będzie można zamknąć niektóre, mało uczęszczane drogi. Poza tym znacznie spadnie ilość przestępstw, w tym szczególnie kradzieży samochodów. Karetki przestaną za późno przyjeżdżać na miejsce wypadku, bo wypadków będzie mniej i nie będzie karetek. Znikną bulwersujące opinię publiczną zakupy drogich limuzyn dla różnych urzędów centralnych i kłótnie czy podgrzewane siedzenia to luksus, czy w przypadku oziębłości pasażerów, po prostu konieczność. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie będą musiały wypłacać, ani prawdziwych, ani wyłudzonych odszkodowań za uszkodzone lub zniszczone pojazdy. Same korzyści. Jedyną grupą, która straci będą rolnicy i prowadzący stacje paliw. Pierwsi, dlatego, że nie będzie można dolewać do paliwa oleju rzepakowego, a drudzy, że nie będzie można dolewać niczego. Zwiększy się także turystyka zagraniczna, gdyż Polacy będą wyjeżdżali z kraju chociażby po to, aby sobie pojeździć autem. Rozkwitną, więc biura turystyczne. Kraj zmieni swoje oblicze. Znikną rafinerie, chyba, że uda im się produkować wyłącznie na eksport. Zwiększy się zapotrzebowanie na węgiel. Górnicy znowu będą mieli pełne ręce roboty. Trzeba będzie zwiększyć wydobycie i płace (aby miał, kto pracować w kopalniach).Ach! Kiedy sobie to wszystko uświadomiłem, to zrozumiałem, że rząd ma łeb na karku i proponuje właściwe rozwiązania. Tylko inteligencja w narodzie jest za mała, aby te dobre intencje zrozumieć.Jest jeden problem. W konsekwencji tych pozytywnych przemian rząd nie otrzyma ze sprzedaży paliw (bo nie będzie sprzedaży paliw) podatku - z czego my więc będziemy żyli? Henryk Szumielski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|