Kino
RecenzjaHorror w głębinachMiałem ochotę trochę się wystraszyć, wybrałem się zatem do kina na horror z elementami dramatu pt. : 'Ciśnienie'. Nie zawiodłem się, teraz już wiem, że nigdy nie wejdę na pokład okrętu podwodnego. Nie jestem chory na klaustrofobię, ale nie lubię, gdy nie mam na coś wpływu (pod wodą szczególnie da się to odczuć.W historii kina było już kilka filmów o okrętach podwodnych np. : 'Das Boot' Wolfganga Petersena, 'Orzeł' Leonarda Buczkowskiego, 'Polowanie na czerwony październik' Johna McTirnana oraz niedawna produkcja 'U-571' Jonathana Mostowa. Wyżej wymienione tytuły, to filmy wojenne lub sensacyjne, natomiast 'Ciśnienie' to zupełnie inna bajka, w tym filmie nie ma określonego wroga, którego można zlikwidować i wszystko będzie w porządku. Tutaj bohaterowie walczą z samym sobą, z ukrytymi fobiami i niewyjaśnionymi zjawiskami. Kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią oceanu, można poważnie ześwirować (powiedz czego się boisz, a powiem ci kim jesteś), przekonała się o tym załoga USS Tiger Shark, która zabrała na swój pokład trójkę rozbitków, w tym jedną kobietę. Niby nic dziwnego, ale wśród marynarzy (szczególnie podwodniaków) istnieje przesąd, że kobieta na pokładzie przynosi nieszczęście lub pecha (bez kobiety źle, a z kobietą jeszcze gorzej). Od tego momentu na okręcie dochodzi do dziwnych wydarzeń np.: samoczynnie włącza się gramofon, przez co łódź zostaje namierzona przez niemiecki niszczyciel. Załoga zwala oczywiście całą winę na Bogu ducha winną niewiastę, która ma pecha tylko dlatego, że jest kobietą (szowiniści górą!). Dodatkowo pogarsza sprawę fakt, że Claire Paige (Olivia Williams) zadaje wścibskie pytania dotyczące osoby kapitana, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Sytuacja komplikuje się na maxa, kiedy załoga traci panowanie nad okrętem. Wycieka paliwo, brakuje powietrza, ginie część załogi, a reszta ma dziwne halucynacje (nie wiadomo co jest prawdą, a co fałszem). Bardzo dobrym posunięciem jest kilka scen, w których na ekranie panuje zupełna ciemność, co dodatkowo zwiększa poczucie klaustrofobicznej bezsilności. W końcu zagadka zostaje rozwiązana i okazuje się, że amerykańcy storpedowali aliancki statek, który przewoził rannych, a zabrani rozbitkowie byli częścią jego załogi. Aby prawda nie wyszła na jaw, kilku oficerów zamordowało kapitana, który mści się zza grobu, mordując powoli całą załogę.Współtwórcą scenariusza jest Darren Aronofsky znany jako reżyser 'Pi' i 'Requiem dla snu', który umiejętnie połączył elementy grozy z klimatem łodzi podwodnej. Udało mu się to do tego stopnia, że otworzył dla kina grozy nowe możliwości, które w przyszłości ktoś z powodzeniem wykorzysta.Dobrą robotę wykonał także reżyser David N. Twohy ('Pitch Black', 'The Arrival'), który stworzył na ekranie widowisko trzymające w napięciu i mogące naprawdę przerazić. Ktoś kto nie boi się swoich lęków i ma nerwy jak postronki może iść na ten film bez strachu. Jeśli natomiast jesteś nerwowy i masz zwidy, to zostań w domu, bo możesz z kina już nie wrócić. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|