

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Przedświąteczne zakupy
Jak poznać fałszywkę? Jak nie dać się nabrać?Pieniądze z drukarkiPrzedświąteczne zakupy to czas, kiedy w sklepach zostawiamy więcej niż zazwyczaj pieniędzy, ale to również czas kiedy do naszych rąk trafia sporo banknotów. Wiedzą o tym również fałszerze pieniędzy. Na co zwrócić uwagę, żeby w przyszłości nie narazić się na straty?Co się dzieje, kiedy okaże się, że wśród pieniędzy, jakimi właśnie płacimy nasze rachunki w banku czy sklepie znalazł się banknot lub moneta, co do której istnieją podejrzenia, że jest fałszywa?- Trzeba zacząć od tego, że nie ma łatwego sposobu, żeby ujawnić falsyfikat. Pomimo, iż tu w banku możemy się czuć fachowcami, to nie stwierdzamy, że zakwestionowany banknot czy moneta jest falsyfikatem. My tylko wychwytujmy podejrzane banknoty. Mamy obowiązek je zatrzymać i wylegitymować osobę, która je przyniosła. Każdego miesiąca ujawnianych jest około 10 takich przypadków. Większość fałszywek pochodzi jednak z tzw. utargów wpłacanych na terenie całego województwa do filii naszego banku. Takie banknoty poprzez policję wysyłane są do Narodowego Banku w Warszawie i trafiają do departamentu emisji. Tam zajmują się nimi fachowcy - wyjaśnia Horst Ryrko, naczelnik wydziału zarządzania gotówką skarbca centralnego Banku Śląskiego w Krapkowicach.Dopiero w Warszawie jest podejmowana decyzja o tym, czy zakwestionowany w banku banknot lub moneta, (bo i te są kwestionowane), jest falsyfikatem czy też nie. Czas oczekiwania na odpowiedź trwa około miesiąca. W praktyce jednak osoba, której zostały one zabrane (niezależnie od tego, czy wiedziała, że posiada falsyfikat czy też nie) już raczej ich nie odzyska.- Odpowiedź, że zakwestionowany banknot jest dobry przychodzi bardzo rzadko. Na 90 przypadków, jakie miały miejsce w tym roku, zdarzyło się to może dwa razy. Jeżeli ktoś z bankowców zakwestionuje autentyczność pieniądza, to w 99,9 % można powiedzieć, że to jest falsyfikat - mówi Ryrko. Ale nie tylko fałszywe banknoty są zatrzymywane. Pracownicy banku mogą bowiem zakwestionować również te banknoty, które budzą wątpliwości ze względu na duży stopień zniszczenia.- Czasami tu, na miejscu nie ma możliwości pewnego stwierdzenia autentyczności takich banknotów. Nawet w oryginalnym banknocie większość charakterystycznych znaków mogła ulec już zatarciu lub uszkodzeniu, a my nie dysponujemy tak specjalistycznymi przyrządami żeby potwierdzić, czy to nie falsyfikat - mówi skarbnik Mariola Janukowicz z Banku Śląskiego. Zniszczone banknoty to z reguły właśnie te wyjątki, które wracają z adnotacją 'dobre', a ich właściciele mogą liczyć na odzyskanie gotówki.Im droższy tym trudniejszyWśród podrabianych polskich banknotów najwięcej jest 100 złotówek. Znacznie rzadziej można spotkać falsyfikaty banknotu 200 złotowego, może dlatego, że im większy nominał tym bardziej skomplikowane są jego zabezpieczenia. Mało jest również 50 zł, bo jak mówią pracownicy banku - prawdopodobnie to się po prostu nie opłaca.Oprócz banknotów podrabiane są również monety, a jak mówi Ryrko, w tym przypadku fałszerstwo jest dużo trudniejsze do wykrycia niż np. przy banknotach. Najczęściej fałszowana jest wykonana ze stopu kilku metali moneta o nominale 5 zł.- Każdy fałszerz ma jakąś inną technikę robienia tego falsyfikatu. Niektórzy robią je z jednego metalu i to już powinno być podejrzane. Ta moneta jest bowiem zrobiona z dwóch rodzajów metalu, co jest widoczne gołym okiem. Zdarzały się podróbki, które były jedynie koloryzowane i po czasie ta farba schodziła. Te nowsze falsyfikaty są już wykonane z dwóch rodzajów metali i to z identycznych stopów. Prawie tak jak orginały. Wówczas pozostaje jedynie obserwować inne znaki np. znak mennicy. Te jednak są słabo widoczne gołym okiem, dlatego trzeba już użyć lupy. Patrzy się wówczas na ostrość konturów. Brak ostrości (np. łapy orła) może znaczyć, że mamy falsyfikat. Niestety monety mają to do siebie, że się ścierają i wówczas jedynie fachowiec odróżni podróbkę od oryginału, bo nawet w nim kontury mogą być już nieostre.- Wycofujemy te, w których zatarła się grafika, ale w praktyce jest ich nieduża ilość, bo monety mają długi czas obiegu - mówi Mariola Janukowicz.Erotyka na EuroWiększość różnic pomiędzy falsyfikatem, a oryginalnym banknotem czy monetą jest jednak dla przeciętnego człowieka mało uchwytna. Z jednej strony dlatego, że niewielu z nas posiada dostateczną wiedzę na ten temat, z drugiej dlatego, że nie przyglądamy się banknotom, które otrzymujemy. Takim skrajnym przykładem może być np. klientka banku Śląskiego, która przyszła wymienić banknot 50 Euro. Jak się okazało na nieudolnie, a jak powiedzieli pracownicy banku, wręcz dziecinnie podrobionym banknocie widniały nawet... rysunki erotyczne.Fałszywe pieniądze są rozprowadzane przez tzw. dealerów i to w takich okolicznościach, gdzie możliwości sprawdzenia ich oryginalności są niewielkie. Na fałszywki możemy więc trafić na targowiskach, w sklepach, w których panuje duży ruch nieadekwatny do ilości obsługi a nawet w supermarketach, gdzie przepływ gotówki jest duży. Zdecydowanie odradzamy też wyjątkowe cenowo 'okazje' sprzedaży lub zakupu waluty, bo trzeba pamiętać, że nie tylko polski pieniądz jest fałszowany. 'Producenci' tzw. fałszywek dbają również o to, żeby nie rozprowadzać ich na swoim terenie.W ubiegłym roku widmo łatwego zarobku skusiło dwóch młodych ludzi z Krapkowic. Pieniądze o nominałach 10, 20 i 50 zł. drukowane były w warunkach domowych przy użyciu komputera, skanera i zwykłej drukarki. W ten sposób na przełomie stycznia i lutego udało im się wyprodukować 27 banknotów. Młodzi ludzie zajęli się również dealerką, głównie na terenie naszego powiatu.Nie bankowcy, a fachowcyDla pracownika banku falsyfikaty są stosunkowo łatwe do wykrycia dlatego, że jednym ze sposobów badania jest również analiza papieru, na którym jest wydrukowany banknot. Bankowiec zwraca również uwagę na kolor banknotu, co jak przyznaje Ryrko jest bardzo trudne, bo w grupie innych banknotów podróbka może się zgubić. Do jego dyspozycji są też lampy na podczerwień. W ich świetle, ujawniają się poszczególne, niewidoczne gołym okiem elementy zabezpieczenia. Efektu świecenia nie dają natomiast farby, z jakich wykonane są falsyfikaty.Niestety sprawa się komplikuje wówczas, kiedy analizie poddawany jest banknot zużyty, bowiem z czasem prawie każde z zabezpieczeń może ulec częściowemu zniszczeniu lub zatarciu.- Dlatego my również nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkich elementów, od tego są już wysokiej klasy fachowcy dysponujący odpowiednim sprzętem - mówi Horst Ryrko.Okres świątecznych zakupów to czas kiedy do banków trafia najwięcej falsyfikatów. Dlatego chociaż większość z nas nie wyłapie raczej wszystkich znamion, jakie charakteryzują oryginalny banknot (zdarza się to również pracownikom banków, co jednak bardziej związane jest z tempem pracy, niż z brakiem kompetencji), to jednak przynajmniej część z nich powinna być nam przynajmniej teoretycznie znana.- Na pewno powinniśmy się wystrzegać banknotów zniszczonych, co do których mamy wątpliwości. Lepiej prosić o inny banknot lub ten o mniejszych nominałach - radzi Mariola Jaunkowicz. My ze swojej strony podajemy niektóre charakterystyczne i przy uważnym spojrzeniu, widoczne znamiona oryginalnych banknotów. Być może zapamiętanie choćby jednego z nich uchroni nas kiedyś przed utratą pieniędzy.1. Zabezpieczenia utajnione - na awersie w lewym górnym rogu banknotu prostokątne pole koloru zielonego, a na nim cyfrowe oznaczenie nominalnej wartości 100 zł w kolorze niebieskim.2. Zabezpieczenia antykseryczne - po obu stronach w polu znaku wodnego oraz na marginesach, są to cienkie, skośne linie, a na rewersie mozaika z sześciokątów wypełnionych cieńkimi liniami.3. Mikrodruki - pierwszy to powtarzające się słowo RZECZPOSPOLITA POLSKA umieszczone na lini prostej równoległej do podstawy napisu 'STO ZŁOTYCH'. Drugi, to powtarzające się słowo RZECZPOSPOLITA POLSKA umieszczone nad górnym pasem ozdobnym. Trzeci znajduje się wewnątrz pasa ozdobnego i są to wielokrotnie powtórzone inicjały RP. Osoby o dobrym wzroku są w stanie odczytać te słowa bez używania urządzeń do powiększania.4. Znak optyczny - korona, znajduje się po prawej stronie banknotu.5. Zjawisko efektu optycznego - ustawiając banknot pod światło pod małym kątem pojawia się ciemna lub jasna liczba 100. Przy ustawieniu pod większym kątem pojawia się korona.5. Specjalna folia - umieszczona na awersie po lewej stronie, bardzo utrudnia robienie odbitek kserograficznych. Przy nominale 100 zł ma kolor złoty. Nie ma jej przy niższych nominałach.6. Nitka wewnętrzna z mikrodrukiem - umieszczony wewnątrz banknotu.7. Znak wodny portret Władysława Jagiełły - postać na nim widniejąca musi być taka sama jak na nominalne banknotu. Trudne do podrobienienia zabezpieczenie. Na falsyfikatach widać nieregularne plamy. Lidia Kulik |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 30 |  |
|
|
|
|