

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Działka na SadachCiche spotkania w głośnej sprawieZgodnie z wsześniejszymi ustaleniami, kilka dni temu miało dojść do sfinalizowania zakupu działki przy os. Sady od Spółdzielni Mieszkaniowej 'Zjednoczenia' przez gminę Krapkowice. Gmina zdecydowała się skorzystać z prawa pierwokupu i przejąć prawo własności do terenu zamiast przedsiębiorcy z Kamiennej Góry, który podpisał umowę ze spółdzielnią. Do zakupu jednak nie doszło, ponieważ spółdzielnia rozwiązała umowę i postanowiła sama sprzedać ziemię drożej. Na początku października prezes spółdzielni podpisał umowę zobowiązująca do sprzedaży działki z prywatnym przedsiębiorcą z Kamiennej Góry za 650 tys. zł. Wcześniej jednak obiecał sprzedać ziemię sieci Intermarche, którzy na wieść o niekorzystnej dla nich decyzji prezesa zwrócili się do gminy o skorzystanie z prawa pierwokupu. W ciągu miesiąca gmina mogła wykorzystać swoje prawo i automatycznie zostać nabywcą terenu na warunkach, które uzgodniła spółdzielnia z niedoszłym kupcem. Plan był prosty - Intermarche oferuje za teren 800 tys. zł, więc gmina kupuje ją za 650 tys. zł, wystawia do sprzedaży w przetargu ustnym i zarabia minimum 150 tys. zł. Minimum, bo w przetargu cena mogła ulec podwyższeniu. Po błyskawicznych działaniach zmieniono budżet i zdecydowano o zakupie i natychmiastowej sprzedaży terenu. (szerzej na ten temat w Kurierze nr 22 z 31.10.2003 r.). Cały problem z tym, że prezes spółdzielni zauważył swój błąd i zanim Urząd Miasta i Gminy zdążył przekazać swoją decyzję o skorzystaniu z prawa pierwokupu do notariusza SM 'Zjednoczenie' umowę rozwiązała. Prezes postanowił jeszcze raz wystawić działkę na sprzedaż widząc, że może sam osiągnąć wyższą cenę. Zaistniała sytuacja była powodem dwóch spotkań w Urzędzie Miasta i Gminy Krapkowice, w którym oprócz burmistrza i krapkowickich radnych wziął udział także prezes spółdzielni Stefan Kowalczuk. Za zamkniętymi dla prasy drzwiami radni radzili burmistrzowi, w jaki sposób rozwiązać konflikt dotyczący prawa pierwokupu działki, a burmistrz negocjował z prezesem nowe warunki. Sekretarz Gminy Mieczysław Kożuch, powołując się na orzeczenie Sądu Najwyższego wydane w podobnej sprawie, kwestionował legalność rozwiązania umowy z oferentem z Kamiennej Góry, przynajmniej dopóki gmina nie wypowie się oficjalnie, co do pierwokupu. Sprawa miała zostać rozstrzygnięta w sądzie, i z dużym prawdopodobieństwem gmina tę sprawę by wygrała. Zdecydowano jednak załatwić sprawę polubownie. – Został wypracowany taki model, żeby i gmina, i spółdzielnia mogła zyskać – mówi burmistrz Piotr Solloch. Jak wynika z naszych informacji model ten jest taki: spółdzielnia sprzedaje działkę gminie za 680 tys. zł, gmina realizuje wcześniej przyjęty plan sprzedaży jej w drodze nieograniczonego przetargu ustnego. Spółdzielnia dostanie więc za działkę 30 tys. zł więcej, a o tyle mniej zarobi urząd. Nie są to wygórowane warunki, zważywszy na to, że jest chętny, który zapłaci za własność terenu 800 tys. zł. W całej sprawie mogą dziwić dwie rzeczy - to, że gmina, mimo decyzji burmistrza, nie zdążyła złożyć oświadczenia do notariusza przed rozwiązaniem umowy oraz to, że spółdzielnia zdecydowała się na sprzedaż działki po cenie niższej o 120 tys. zł od tej, którą mogła uzyskać od Intermarche, gdy już zdecydowała się rozwiązać umowę z poprzednim chętnym. Z drugiej strony głównym argumentem za takim rozwiązaniem sprawy był czas, choć także pieniądze - i to zarówno te, które trzeba by wpłacić do sądu, jak i te, które trzeba by zapłacić fiskusowi. – Nie wiadomo jak długo trawałaby sprawa sądowa, nie mówiąc o tym, że trzeba by było najpierw wpłacić 50 tys. zł kosztów sądowych, a wynik był niepewny. Dodatkowym argumentem za zakończeniem całej sprawy w tym roku jest wchodzący od przyszłego roku podatek VAT w wysokości 22% na sprzedaż nieruchomości. Podatkiem tym obciążone zostałyby obie transakcje sprzedaży (spółdzielnia-gmina i gmina-nabywca). Jednostki samorządu terytorialnego nie mają z czego odliczyć tego podatku, tak więc o tyle wzrosłaby cena terenu lub o tyle mniej zarobiliby na nim jego zbywcy. - Stąd ten cały pośpiech – wyjaśnia burmistrz. Zdaniem burmistrza, dzięki ugodzie zawartej ze spółdzielnią, gmina zdąży jeszcze wszystkie sprawy dotyczące zakupu i sprzedaży załatwić w tym roku. Sieć Intermarche nie rezygnuje z zakupu i w tym celu na specjalnym koncie depozytowym złożyła już 180 tys. zł jako zabezpieczenie. W przypadku rezygnacji z zakupu za kwotę minimum 800 tys. zł lub wycofanie się z przystąpienia do przetargu kwota ta przepada na rzecz gminy. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 25 |  |
|
|
|
|