

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Wywiad Kuriera
Reinhold GoleniaDziałam dla dobra wierzycieliO powodach upadku PUPH sp. z o.o Golenia, jednej z bardziej znanych firm naszego powiatu rozmawiamy z Reinholdem Golenią.- Co spowodowało, że znana i dobrze funkcjonująca przez 20 lat firma popadła w kłopoty, a jej majątkiem zarządza dzisiaj syndyk?- Główny powód, to częściowe załamanie się rynku budowlanego. Zakład został wybudowany i stworzony na dużą produkcję rzędu 2 tys. okien miesięcznie. Zmniejszył się rynek zbytu i w 2000 r., kiedy cała gospodarka siadała zaczęły się kłopoty. Nasi klienci zaczęli zalegać z płatnościami. I to była znacząca kwota, bo około 1 mln. zł. Mieliśmy multum spraw sądowych, ale skuteczność tego była żadna. Część zamówionych i zrobionych już okien nie wydaliśmy klientom, ale pieniądze na ich produkcję zostały już wydane. Część tych okien udało się nam sprzedać, część stoi do dzisiaj w magazynie. Przez dwa lata szukaliśmy inwestora strategicznego, ale ci którzy byli, oferowali tak śmieszne pieniądze, że nie było o czym rozmawiać. W maju 2002 r. został podpisany układ. Głównymi wierzycielami byli wówczas dostawcy materiałów. Częściowo wywiązaliśmy się z tego układu. Zapłaciliśmy część pierwszej raty, niestety w październiku trzeba było zapłacić następną. Stwierdziłem, że nie dam rady się z tego wywiązać i ogłosiłem upadłość.- Próbowaliście szukać pomocy w gminie, czy z tej strony nadeszła jakaś pomoc?- Nie, nie nadeszła. W gminie wpisali nam jeszcze hipotekę, która miała być zabezpieczeniem na poczet przyszłych zobowiązań podatkowych. Jedyną ulgą, jaką otrzymaliśmy było to, że nie musieliśmy w maju płacić jednej raty, a gmina kasowała od nas rocznie prawie 60 tys. zł podatku od nieruchomości. W tej chwili zobowiązania wobec gminy wynoszą 16 tys. zł (to są ostatnie trzy raty podatku, których gmina pomimo naszych próśb uzasadnionych trudną sytuacją, nie chciała nam odpuścić).- W momencie upadłości straciło pracę około 100 osób.- Nie w tym momencie. Ponieważ pracy było coraz mniej, już wcześniej redukowaliśmy zatrudnienie i w momencie ogłoszenia upadłości, pracę straciły 24 osoby. Niektórym skończyły się po prostu umowy.- Czy największe zobowiązania, to te wobec dostawców, pracowników czy banku?- Wobec banku.- W roku 1999 firma Golenia była wyceniona na 2400 tys. zł, nie wzięto wówczas pod uwagę budynku biurowca, magazynu oraz budynku traka i maszyn. Na ile syndyk wycenił firmę obecnie?- Firma nie została wyceniona, bo przecież w upadłości jestem raptem półtora miesiąca. Dopiero teraz syndyk zwrócił się o jego wycenę. Szacuję, że jeżeli sam zakład zostałby wyceniony poniżej 3 mln. zł, to uważam, że to byłby błąd. Biorąc pod uwagę na ile został wyceniony zakład w 1999 roku bez tych obiektów, które w międzyczasie doszły, to realnie myśląc powinien kosztować około 3 mln. zł., nie mówiąc już o maszynach. Aktywa firmy Golenia na 30 września 2003, czyli dzień upadłości wynosiły 3.546,619,10 zł.- Czyli wartość zakładu jest wyższa niż zaległe zobowiązania firmy? Mówi się o 4 mln. zł. długu.- Nie ma tyle. Upadłość została ogłoszona nie dlatego, że wartość zadłużenia przekraczała kapitał zakładu tylko dlatego, że nie zostały dotrzymane warunki ugody z wierzycielami. Uważam, że wartość zakładu jest wyższa niż zaległości.- Syndyk szuka kupca na zakład. Z tego co mi nieoficjalnie wiadomo, były już osoby zainteresowane kupnem, ale przstraszyła ich kwota proponowana przez syndyka. Mówiło się nawet o możliwości pana udziałów w nowej spółce.- Był rzeczywiście taki pomysł i syndyk nie miał nic przeciwko temu, ale była to oferta nieoficjalna. Oficjalnej oferty nie ma. Syndyk będzie szukał dalej. Po wycenie oferta pójdzie na kraj i do Niemiec.- Widzę, że nadal pan tu działa i obsługuje klientów. Wiem, że syndyk zwrócił się z pismem o to, żeby nie naliczano panu podatku z tytułu działalności.- Ustnie dostaliśmy pozytywną odpowiedź. Zresztą w tej sytuacji jest to logiczne. Gmina i tak nie dostałaby pieniędzy, bo syndyk nie musi płacić podatku. Po drugie, syndykowi zależy, żeby sprzedać funkcjonujący zakład. A po trzecie, to ja finansuję całą upadłość tej firmy. Płacę czynsz syndykowi, płacę energię elektryczną, ogrzewam zakład, płacę ubezpieczenie, stróżuję itd. Syndyk nie ponosi żadnych kosztów. Działam dla dobra moich wierzycieli. Gdybym miał jeszcze zapłacić do gminy ponad 4 tys. zł, to wolałbym sobie w domu posiedzieć.- Co Pan zrobi, jak faktycznie znajdzie się kupiec i nie będzie zaiteresowany współpracą z Panem?- Coś dla siebie znajdę. Byłem nauczony pracować wiele godzin dziennie i dalej to robię. W tej chwili dzierżawię zakład od syndyka, zatrudniam kilka osób i dalej prowadzę działalność. Nie na taką skalę, jak pracowałem, bo raczej dla prywatnych klientów, ale pracujemy.Przedsiębiorstwo Usługowo Produkcyjno Handlowe Golenia sp. z o.o. działająca w Dobrej powstała w roku 1981. Jego założycielem był Rainhold Golenia. Firma specjalizowała się w produkcji okien i drzwi drewnianych realizując różnorodne indywidualne i wielkoseryjne zlecenia. Dziewiędziesiąt procent produkcji szło na rynek krajowy, pozostałe 10% zajmował eksport - głównie do Niemiec. W najlepszych czasach PUPH Golenia zatrudniało około 100 pracowników. Jego właściciel, jako jeden z 25 polskich przedsiębiorców przyjął w roku 1998 z rąk prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Złoty Laur, przyznany firmie przez Naczelną Izbę Rzemieślniczą w Warszawie. Kłopoty firmy zaczęły się dwa lata później. W czerwcu 2002 roku został podpisany układ z wierzycielami. Trudności ze spłatą wynikających z niego zobowiązań doprowadziły w czerwcu tego roku do ogłoszenia upadłości firmy. Rozmawiała Lidia Kulik |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 26 |  |
|
|
|
|