

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Temat Kuriera
Zmiana nazwy i kierownika kompleksusportowego w GogolinieSport pod kontroląNa ostatniej sesji Rady Miejskiej w Gogolinie burmistrz Joachim Wojtala poddał pod głosowanie radnych uchwałę dotyczącą powołania nowej jednostki organizacyjnej w gminie. Zespół Obiektów Rekreacyjno-Sportowych w Gogolinie ma być samodzielnym organem, wyodrębnionym ze struktur urzędu, zarządzającym obiektami wchodzącymi dotychczas w skład kompleksu sportowo-rekreacyjnego UM Gogolin. Od grudnia zmieni się również kierownik kompleksu. Czy jednak zmiana nazwy i kierownika, to rzeczywiście te najbardziej istotne elementy w restrukturyzacji gogolińskiej bazy sportowej? Czy może jest to jedynie kosmetyczna zmiana wynikająca z całkiem innych przyczyn, a powody nierentowności kompleksu powinno szukać się zupełnie gdzie indziej?Rachunki się nie zgadzająZmiany, jakie przeszły przez gogoliński urząd w ciągu kilku ostatnich miesięcy wciąż jeszcze są dobrym tematem na sąsiedzkie dysputy. O tym, że nastąpią one również na niwie sportowej wiadomo było już od dawna. Zgodnie z argumentacją burmistrza Gogolina Joachima Wojtali, inicjatora zmian, dotychczasowa polityka miasta dotycząca kompleksu sportowego jest, eufemistycznie mówiąc, niezadawalająca. Największym 'grzechem' jest natomiast to, że kompleks nie przynosi dochodu, jaki przynosić powinien. W efekcie staje się on coraz większym obciążeniem dla gminy, z budżetu której jest finansowany. Dodać należy, że również tam wpływają dochody z jego działalności. W roku 2002 w skład kompleksu rekreacyjno - sportowego oprócz dwóch basenów (krytego i otwartego) wchodziło kilka innych obiektów: boisko sportowe, domki kampingowe przy basenie oraz korty znajdujące się przy gogolińskim gimnazjum. Każdy z tych obiektów wymaga nakładów i zgodnie z zasadami rynkowymi powinien również zarobić. Okazuje się jednak, że chociaż wszystkie kosztują, nie wszystkie zarabiają. Nie ma również przejrzystych danych pozwalających wyliczyć opłacalność każdego z tych obiektów osobno, co potwierdziła złożona z gogolińskich radnych Komisja Rewizyjna, która przeprowadziła kontrolę kompleksu. Dlaczego? Bo zgodnie z klasyfikacją budżetową wydział finansowy Urzędu Miejskiego wrzucał wszystko do jednego 'worka'. W efekcie bardziej szczegółowe dane komisja uzyskała na podstawie opracowań kierownika kompleksu. Jednak dane te, jak mówił na sesji przedstawiciel komisji, nie korespondowały w 100% z danymi przekazanymi jej przez wydział finansowy urzędu. Zgodnie z danymi kierownika ogólny dochód kompleksu, to kwota 235.425 zł (w tym za wynajem basenu to 1.437 zł a domki kampingowe 27.120 zł). Natomiast z urzędowych danych wynika, że dochód z całego kompleksu wyniósł 266. 216zł. Jednym z wniosków radnych było więc wyjaśnienie powodów rozbieżności wynoszących 30.791 zł.Utopione pieniądze?Obiektami, które przede wszystkim znalazły się pod 'lupą' kontrolujących, były gogolińskie baseny. O ile do działającego tylko w sezonie letnim otwartego kąpielska nie było specjalnych zastrzeżeń, to budziły je koszty utrzymania krytej pływalni, która pomimo pełnego obłożenia, zdaniem Wojtali wciąż stanowi zbyt duże obciążenie dla gminnego budżetu.W sezonie jesienno-zimowym kryta pływalnia w Gogolinie jest dobrodziejstwem dla okolicznych mieszkańców. Korzystają z niej zarówno mieszkańcy Gogolina, jak i Krapkowic. Stałymi gośćmi są również osoby z Opola. Według Eryka Kluge kierownika kompleksu sportowego, basen jest za mały, by zarabiał na siebie. - Do godziny 14.00 wstęp na basen jest darmowy i udostępniony dla szkół. Natomiast po południu dostęp jest ograniczony, gdyż jednorazowo może wejść tylko 30 osób. Przez około 2 miesiące kryta pływalnia była na próbę otwarta w niedzielę, jednak i to nie zdało egzaminu. Ze względu na niską frekwencję koszty znacznie przewyższały dochody - mówi kierownik basenu. Zdaniem burmistrza istnieje wiele sposobów, by zwiększyć przychody kompleksu. - Jest szansa bogatszej oferty letniej. Możemy ustalić droższe stawki za bilety w określonych godzinach. Basen może być też czynny w niedzielę. Jedna z propozycji, to wprowadzenie odpłatności dla szkół lub wyższe ceny biletu (obecnie jest to koszt 4 lub 5 zł za 45 min.).- Ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie wchodzi w tej chwili w rachubę. Nie wszystkich rodziców byłoby na to stać. Poza tym zgodnie z założeniami, basen ma być dostępny dla przeciętnego 'zjadacza chleba', więc droższe bilety, to ryzyko mniejszego zainteresowania - zbija ten argument Eryk Kluge. Jeżeli chodzi o młodzież szkolną, podobne zdanie ma również Wojtala. - Ten basen był zbudowany przede wszystkim z myślą o zdrowiu dzieci. Dotujemy z budżetu szkolne godziny i na pewno na razie tego nie zmienimy. Kolejnym pomysłem burmistrza na zwiększenie dochodów krytej pływalni jest m. in. zmiana zasad działania znajdującej się tam kawiarenki, przez kilka lat dzierżawionej przez osobę prywatną. - Chcemy ustalić nowe stawki za dzierżawę tego lokalu. Obecny dzierżawca za miesięczny wynajem płaci gminie 120 zł. Trzeba to zmienić. Został już ogłoszony przetarg - zapowiada Wojtala.Korekty czynszu za kawiarenkę nie było od kilku lat. Nie trudno jednak zauważyć, że na brak zysku kawiarenki ma wpływ wiele czynników. W praktyce tego rodzaju lokal, umiejscowiony w tak specyficznym miejscu, przynosi zysk jedynie w czasie dwóch wakacyjnych miesięcy, kiedy czynny jest basen odkryty. Wtedy ludzie przychodzą na kilka godzin i spokojnie mogą skorzystać z oferty gastronomicznej kawiarenki. - Bilet wstępu na kryty basen ważny jest tylko przez godzinę. Trudno więc, żebym korzystała z kawiarenki, a nie z basenu, bo w końcu po to tutaj przyjeżdżam. Nie widziałam zresztą, żeby ktoś w czasie tury specjalnie tam przesiadywał, a jestem tu z dziećmi praktycznie co 2. tydzień - mówi Izabela Kwitek z Opola.Korzystają, a nie płacąAle nie tylko basen zainteresował komisję rewizyjną. Okazało się bowiem, że nie do końca wyjaśniona jest również sprawa boisk sportowych. Korzysta z nich głównie Miejski Klub Sportowy, który chociaż dotowany z urzędu, nie jest jego jednostką. Do utrzymania tych obiektów (razem ze znajdującymi się tam pomieszczeniami) zobowiązany jest natomiast kierownik kompleksu sportowego. Za zakup nasion, utrzymanie płyty boiska czy podstawowe prace remontowe itd. płaci więc gmina, chociaż mecze odbywaja się co najmniej 2 razy w tygodniu, o treningach nie wspominając.Pomimo, iż boiska utrzymuje gmina, to wpływy z biletów za mecze nie są odprowadzane na konto urzędu, ale stanowią dodatkowy dochód MKS-u, który za korzystanie z boiska nie płaci. Nie wiadomo z czego wynika bezpłatne użyczanie tych obiektów klubowi, bo kontrolującym nie przedstawiono żadnego dokumentu regulującego te zasady. Członkowie komisji wnioskowali więc, aby niezależnie od tego, czy w przyszłości MKS za korzystanie z boisk będzie musiał płacić czy też nie, zasady te były jasno i klarownie określone odpowiednim zarządzeniem burmistrza. Nie zarabiają na siebie również korty tenisowe czynne od kwietnia do listopada. Ponieważ w roku 2002 nie wykonano tam żadnych remontów, kosztem ich utrzymania było wyłącznie wynagrodzenia osób sprzedających bilety wstępu, czyli kwota 3.120 zł, a dochód z biletów wyniósł jedynie 2.527 zł.Sceptyczne prognozyPo 30 listopada zmieni się nie tylko nazwa jednostki, ale również jej kierownik. O konkursie na 'swoje' stanowisko Eryk Kluge dowiedział się podobno z prasy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy jego następcą ma zostać Jerzy Kłeczek - nauczyciel wychowania fizycznego, który został wybrany spośród kilkunastu innych kandydatów, którzy zgłosili się do konkursu. Najważniejszym pytaniem, na które będzie musiał sobie odpowiedzieć nowy kierownik, inicjator zmian i radni jest to, czy gogoliński kompleks jest w stanie na siebie zarobić, albo przynajmniej uzyskać większe niż dotychczas dochody. W Gogolinie nie brakuje jednak i takich, którzy twierdzą, że utworzenie nowej jednostki, to tylko przykrywka pod planowane zmiany personalne i chęć 'utrącenia ze stołka' człowieka związanego z poprzednim burmistrzem Gogolina i tak naprawdę niewiele się zmieni, a zakładany wzrost dochodów nie będzie raczej znaczący. Wiele osób, z którymi rozmawialiśmy, zarówno radni, jak i prywatne osoby, korzystające z obiektów sportowych z uznaniem wypowiadały się na temat kilkuletniej działalności Eryka Kluge. Z reguły prosząc jednak o anonimowość wypowiedzi. Na ostatniej sesji Wojtala zdecydowanie zaprzeczał negatywnym pogłoskom dotyczącym zmian, tłumaczył i uspakajał. – Utworzenie tej jednostki jest zgodne z ustawą Rady Ministrów, która reguluje sprawę zatrudnienia i wynagrodzenia w urzędach. Chcę dalej współpracować z tymi ludźmi - mówił włodarz Gogolina. W telefonicznej rozmowie dodał też, że pod względem formalnym funkcjonowanie kompleksu jest bez zarzutu, choć bilans ekonomiczny za rok 2002 budzi zastrzeżenia. - Nie chcemy udowadniać komuś, że coś zawalił. Pan kierownik dostanie propozycję innego stanowiska - informował nas Wojtala.O tym, co zapowiadane przez burmistrza zmiany przyniosą zwykłym mieszkańcom i czy kompleks rzeczywiście jest w stanie przynieść większy dochód, przekonamy się już wkrótce. Na pewno jedną z podstawowych zmian powinna być ta dotycząca przejrzystości rozliczania poszczególnych obiektów, o co również wnioskowała Komisja Rewizyjna.W tej chwili dla przeciętnego obywatela, szczególnie tego który korzysta z niej sporadycznie, bardziej interesujący jest problem ogólnej dostępności krytej pływalni, Co do innych obiektów, może wzorem zachodu postarać się po prostu o sponsorów, tym bardziej, że kompleks sportowy, a w szczególności właśnie ten deficytowy basen, to jedna z najczęściej pokazywanych gościom wizytówek gminy.Kompleks Sportowy w liczbachW 2002 na wydatki związane z działalnością i utrzymaniem kompleksu gmina zaplanowała 953,340 tys. zł oraz założyła, że dochody osiągną kwotę 240 tys. zł. Zgodnie ze sprawozdaniem budżetowym za rok 2002 wydano 89% zaplanowanej kwoty, czyli 853.142 zł, natomiast plan dochodów zrealizowano w 110,5% i wyniosły one 266.216 zł. Niektóre koszty utrzymania kompleksu sportowego za rok 20021.wynagrodzenia, składki 480.7382.zakup materiałów i remonty 348.8433.koszt energii elektrycznej zużytej w kompleksie 11.874 Lidia Kulik Artur Jackowski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
gogolin
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 26 |  |
|
|
|
|