

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Kino
RecenzjaPięćdziesięciolatek nożownikiem?Reżyserem 'Nożownika' jest William Friedkin, znany chociażby z 'Francuskiego łącznika' - jednego z najlepszych filmów sensacyjnych w historii kina oraz 'Egzorcysty' - kultowego horroru z lat 70-tych. Nie kręci filmów często, jeden film na kilka lat, ale nie przeszkadza mu to, by na ekranie stworzyć dobre widowisko. Choć przyznam szczerze, że 'Nożownik' lekko trąci myszką.W całym filmie nie ma ani jednego efektu specjalnego, a zdjęcia mogą bez problemu pretendować do Oscara. Kuleje natomiast fabuła, która czasami po prostu, nie trzyma się kupy. Tommy Lee Jones (L. T. Bonham), gra bardzo podobną rolę jak w 'Ściganym', za którą dostał Oscara. Tym razem ściga swojego byłego ucznia Aarona Hallama (Benicio Del Toro). Ogólnie Tommy Lee Jones przerzucił się ostatnio na smętne historie - pamiętacie jak bohatersko, własną piersią, obronił L.A przed wulkanem? Zgroza! Po rewelacyjnych rolach w 'JFK' (homoseksualista Clay Shaw), 'Urodzonych mordercach' (naczelnik więzienia) czy niezapomniana rola agenta w 'Facetach w czerni', jakby osiadł na laurach. Faktem jest, że ma już ponad 50 lat na karku i w rolach młodzików nikt go nie obsadzi, choć prawdopodobnie efekty komputerowe mogą zdziałać dziś cuda. Jak na aktora takiego formatu, mógłby lepiej przebierać w składanych mu ofertach. No chyba, że ma całą gromadę wnuków, które czekają na prezenty pod choinkę. Natomiast Benicio Del Toro ('Las Vegas Parano' Dr Gonzo, 'Traffic' policjant Rodriguez - Oscar za rolę drgoplanową, 'Przekręt' - czteropalczasty Franky) utrzymuje cały film na powierzchni. Bardzo lubię tego aktora, który czasami wygląda jak starszy brat Brada Pitta, za to, że konsekwentnie grywa w dobrych i ciekawych produkcjach. W 'Nożowniku' ucieka przed T. Lee Jonesem (L. T. Bonham), który był jego nauczycielem w wojsku i uczył go zabijania nożem. Był nawet jego najlepszym uczniem. Szkopuł tkwi w tym, że L. T. Bonham uczył zabijania, choć nikogo w życiu nie zabił - przypominają mi się księża, którzy mówią o aborcji. Ratuje nawet zwierzęta przed kłusownikami, za co ma plusa u wegetarian. Dochodzi nawet do tego, że w finałowej scenie pokonuje Aarona w pojedynku na noże (sic!). Wszystko by było ok, gdyby nie to, że w udzie miał dziurę wielkości piłki ping-pongowej (ja zwijał bym się z bólu) i 50 lat, a Aaron jest niezłym wyjadaczem, likwidował skurczybyków na całym świecie i ma 30 lat. Prawdopodobnie Tom zgarnął większą kasę za rolę niż Benicio i dlatego przeżył finałowy pojedynek, zabijając biednego Del Toro. Ten problem pojawia się zresztą w wielu filmach zza wielkiej wody, bohaterowie naparzają się przez pół filmu, choć po kilku uderzeniach powinno być już po sprawie. Jednak bez kilku wpadek film 'Nożownik' da się obejrzeć i w skali do 10 pkt. dałbym mu 7, i czekam z niecierpliwością na kolejny film z Benicio Del Toro. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 27 |  |
|
|
|
|