KRAPKOWICE.net
sobota, 11 października 2008    Aldony, Brunona, Emila    / °Cpogoda07:05 wschód/zachód słońca18:07
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 27 (05.12.2003)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 27 (27)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Na nerwicę najlepsza impreza
Dobra zmierza ku lepszemu
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Temat Kuriera Zespół Szkół Sportowych w Otmęcie

Czego się Jaś za młodu nie nauczy...

Brak szatni, za małe ławki i sale, pilna potrzeba szafek na książki, takie są między innymi zarzuty i życzenia rodziców dzieci uczących się w Zespole Szkół Sportowych nr 1 w Otmęcie, które sygnalizowali nam w trakcie rozmów telefonicznych i odwiedzin w naszej redakcji.Szkoła Podstawowa nr 5 rozpoczęła działalność 1 września 1981 w nowo wybudowanym, największym w gminie budynku szkolnym, z jedyną wówczas pełnowymiarową salą gimnastyczną. Od września 1999 roku szkoła funkcjonuje jako Zespół Szkół Sportowych nr 1 w Krapkowicach, a w skład Zespołu wchodzą: Publiczna Sportowa Szkoła Podstawowa nr 5 i Publiczne Sportowe Gimnazjum nr 1.Budynek składa się z 3 kondygnacji. Na parterze uczą się dzieci z klas I-III, na piętrze z klas IV-VI, nad nimi zajęcia mają gimnazjaliści. W trakcie trwania lekcji zupełnie nie widać, że chodzi tu 896 uczniów, w tym 482 to uczniowie 'podstwówki ` a 414 - gimnazjum.W dobie wprowadzania reformy oświaty 1 września w Zespole Szkół odbyła się uroczysta Wojewódzka Inauguracja Roku Szkolnego 1999/2000. Było to dla szkoły i miasta wyróżnienie. Jak dzisiaj funkcjonuje ta priorytetowa kiedyś placówka oświatowa? Postanowiliśmy osobiście odwiedzić ZSS nr 5.Bez rewelacji, ale schludniePierwsze wrażenie pozytywne. Dyżurny w drzwiach uważnie obserwujący wchodzących. Podchodzę do pani sprzątającej korytarz. Jeszcze nie wiem, że z polecenia dyrektor szkoły będzie moją przewodniczką. Dowiaduje się, że jest to wejście dla 'podstwówki', bo gimnazjaliści wchodzą do szkoły wejściem znajdującym się z boku i jest to skrupulatnie pilnowane. Mijam stołówkę, w której, jak się dowiaduję później, uczniowie mogą zjeść naprawdę tanie obiady.Na korytarzach czysto i pusto, chociaż jak na placówkę oświatową, w której uczą się dzieci, nieco brakuje tam kolorowych akcentów wprowadzających żywą atmosferę. Sam obiekt, choć już ponaddwudziestoletni, wygląda solidnie i posłuży jeszcze kilku pokoleniom.Kurtki na ziemiRodzice, z którymi rozmawiałem narzekali na kompletny brak zaplecza socjalnego i twierdzą, że ich pociechy uczą się w trudnych warunkach.- Dzieci noszą kurtki i płaszcze z sali do sali, włóczą ubrania po ziemi, bo nie mają ich gdzie powiesić. Dotyczy to przede wszystkim klasy IV-VI. To są jednak jeszcze maluchy i potem te kurtki wyglądają strasznie - mówiła matka jednego z uczniów. Inna przypomina sobie, że w okresie jesiennym syn ociągał się z ubieraniem do szkoły kurtki, bo jak mówił gimnazjalista, nie chciał jej ze sobą nosić.Problem szatni wynika między innymi z tego, że budynek nie jest podpiwniczony. Kiedyś szatnia znajdowała się obok sali gimnastycznej, ale teraz w tym pomieszczeniu znajdują się dwie sale lekcyjne. Przy tak dużej liczbie uczniów każdy kąt okazuje się potrzebny. - Nauka odbywa się nawet w pomieszczeniu po byłej palarni - irytuje się moja rozmówczyni.Na korytarzach niegdyś stały szafki, ale zrezygnowano z tego pomysłu.- Szafki były pootwierane i stanowiły niebezpieczeństwo dla biegających dzieci – mówi jedna z nauczycielek. Niestety zarówno ona, jak i rodzice, którzy przekazali mi większośc zastrzeżeń w stosunku do szkoły, 'rękami i nogami' broniły się przed publicznym ujawnieniem swoich danych lub choćby podaniem imienia.Zdaniem dyrektor Teresy Wichary w każdej klasie dzieci mają możliwość pozostawienia odzieży wierzchniej.- Gimnazjaliści mają swoje szafki na balkonie sali gimnastycznej. Uczniowie ze szkoły podstawowej mają natomiast swoje sale, w których są szafki lub wieszaki. Dzieci z klas IV-VI też mają takie wyznaczone miejsca - mówi dyrektor szkoły i jako przykład podaje klasę VI A, której zgodnie z grafikiem zajęć przysługuje sala nr 44.Inna sprawa to, jak mówi Teresa Wichary, zobligowanie uczniów do wieszania ubrań. - Bardzo często dzieci nie chcą zostawiać kurtek i wolą je nosić ze sobą. Na argument, że być może boją się kradzieży, Teresa Wichary ripostuje, że na terenie szkoły nie notuje się skarg w tej kwestii.Jak już wspominałem, moją przewodniczką po szkole zostaje jedna ze sprzątających tu pań, która na polecenie dyrektorki oprowadza mnie po wybranych salach. Rzeczywiście, w klasach zarówno na parterze, jak i na piętrze ubrania wiszą bądź przy drzwiach, bądź w drewnianych szafkach z tyłu sali. Gimnazjaliści mogą swoje rzeczy zostawiać w metalowych szafkach zamykanych na kłódkę. Obok na ziemi zauważam 'niczyją' kurtkę i tornister. - Dzieciaki są roztargnione i rzucają kurtki, gdzie popadnie. Często zdarza się, że nikt się potem po swoje rzeczy nie zgłasza. Na koniec roku szkolnego mamy pełno ubrań i szkolnych przyborów. Wystawiamy to wszystko do wglądu dla rodziców. Mimo to wiele przedmiotów nie znajduje właścicieli - stwierdza pracująca w szkole pani.Łatwo o krzywy kręgsłupKolejnym problemem poruszanym przez rodziców jest sprawa niedostosowania ławek szkolnych do wzrostu ucznia. - Moje dziecko chodzi do VI klasy, a musi siedzieć w ławce przeznaczonej dla młodszych dzieci. Jak ma mieć potem prosty kręgosłup - skarży się jedna z matek. Teresa Wichary odpiera zarzuty. - Ostatnio dostosowałam ławki do wzrostu dzieci. W prawie każdej sali ławki są zróżnicowane. Wiadomo, że jedne dzieci są wyższe, a drugie niższe.W oglądanych przeze mnie klasach nie zauważam jakichś zatrważających dysproporcji odnośnie tej materii. Moje wrażenie może być nie do końca prawdziwe, bo gdy wchodziliśmy do klasy, wszystkie dzieci z ciekawości natychmiast się prostowały. Z drugiej strony szkoła dysponuje tylko jedną salą informatyczną czy plastyczną, z której korzystają różne roczniki. Trudno więc dobrać odpowiednie dla każdego ławki i krzesła.Wychowanie fizyczne na korytarzuW Zespole Szkół Sportowych lekcje wychowania fizycznego powinny cieszyć się szczególnym priorytetem. Ale i w tym względzie padają oskarżenia dotyczące tłoku panującego na sali gimnastycznej. - Nieraz na sali ćwiczy pięć klas jednocześnie, a szatnie są ciagle zajęte. Bywało też, że młodsze klasy ćwiczyły na korytarzach - uważa jedna z matek.Według jednej z pracujących w placówce osób argument ten jest mocno przesadzony. - Może i trzy klasy naraz ćwiczą. Ale przy tylu uczniach i tym profilu szkoły trudno, aby sala była pusta. Poza tym dzieci oprócz dużej sali mają do dyspozycji mniejszą, w której odbywają się zajęcia korekcyjne. Na korytarzu są stoły pingpongowe. Lekcje WF odbywają się też w salce zapaśniczej, znajdującej się przy bloku nr 12 na os. XXX-lecia. Dzieci z klas sportowych za zgodą rodziców są prowadzone również na zajęcia do hali sportowej przy ul. Kilińskiego.Za ciężkie tornistryJednym z pomysłów przedstawianych na wywiadówkach jest zakup szafek na książki, które dzieci mogłyby zostawić w szkole. - Moja córka ma przeładowany tornister, że ja sama z trudem go podnoszę. Mała nieraz chodzi wygięta w pałąk, a do szkoły ma pół kilometra. Przecież w cywilizowanych szkołach dzieci nie noszą takich kamieni w torbach. Nie ma niestety możliwości, żeby dziecko nie przyniosło do szkoły wszystkich książek potrzebnych na lekcje, bo ma kłopoty z nauczycielem. Starsze roczniki tak właśnie robią, młodsze boją się nauczycieli. Czy nie można tych podręczników trzymać w klasie? Przecież tak właśnie powinno być to rozwiązane w cywilizowanych szkołach - ojciec pierwszoklasistki podsuwa rozwiązania.Realizacja tych planów może być trudna. - Dzieci mają przeładowany program nauczania. Faktycznie muszą dźwigać codziennie kilogramy na plecach, ale innego wyjścia nie ma. Muszą przecież w domu odrobić lekcje czy się douczyć - zauważa jedna z matek.Jakimś rozwiązaniem mógłby być zakup dodatkowego kompletu podręczników, na które mogliby się złożyć rodzice i szkoła. Pomysł wart wprowdzenia w życie, szkoda tylko, że po roku zazwyczaj okazuje się, że książki są już nieaktualne i trzeba kupić nowe.Będzie lepiejMoi rozmówcy oprócz minusów dostrzegają też pozytywne zmiany. - Wymieniono posadzki w klasach dla najmłodszych, w ubiegłym roku wykafelkowano ubikację, w salach pomalowano ściany - wylicza matka trzecioklasisty. Sprawdzam, rzeczywiście toaleta wygląda na zadbaną, co w szkolnej rzeczywistości zawsze jest trudne.Okoliczni mieszkańcy skarżą się na estetykę płotu okalającego placówkę, ale nie zauważają, że niedawno ułożono nowy chodnik przed szkołą. Powoli, w miarę dostępnych środków finansowych, dokonuje się zmian i innowacji. - Od strony frontowej wymieniono już 45 okien, zamówiłam już ławeczki na korytarz, do klas zakupiono nowe wieszaki - dodaje Teresa Wichary.Jedna z pracujących w szkole pań broni dyrektor Wichary. Jej zdaniem trudno być gospodarzem takiego molocha, mieć skuteczny nadzór nad wszystkim i zadowolić wszystkich. - Sama nigdy nie podjęłabym się tej roli, bo zdaje sobie sprawę, jakie to trudne.Dla kogo ta reforma?Reforma oświaty funkcjonuje od 4 lat. Efekty mają być widoczne za kilka lat. Ale już dziś dostrzega się jej negatywne strony. Złośliwi twierdzą, że jedynym celem i skutkiem reformy są oszczędności budżetowe. Wystarczy popatrzeć na nasz krapkowicki grunt i paradoksy wynikłe z powodu reformy.Reforma nie zapewniła źródeł finansowania szkół. Kuratoria umyły ręce przerzucając ten obowiązek na samorządy lokalne, które nie mają własnych źródeł dochodu i same szukają oszczędności. Większość moich rozmówców - i to pracowników szkoły, jak i rodziców - zwracała uwagę na niepotrzebną, ich zdaniem, likwidację Szkoły Podstawowej nr 3.Z pozoru wszystko gra, ale tajemnicą poliszynela jest, że w szkołach rozprowadza się narkotyki, dochodzi do pobić. Wszystko jest jednak zatajane i nie ma prawa wyjść poza mury szkolne. Samo kuratorium oświaty stworzyło biurokratyczny mechanizm zatajania faktów. Najlepiej oceniane są szkoły, w których nie ma problemów. By stworzyć pozór dobrego kształcenia, nie powtarza się klas. Nie wyrzuca się dealerów narkotykowych, bo przepisy mówią o obowiązkowym nauczaniu.Wewnętrzna rywalizacjaObecny system doskonalenia nauczycieli, różnicowania ich uposażenia pozostawia wiele do życzenia. Zmusza on pedagogów do refleksji nad sobą i przeanalizowania swojej pracy. Wielu nauczycieli dzięki uczestnictwu we wszelkiego rodzaju kursach i szkoleniach ma możliwość zapoznania się z nowymi metodami pracy. Osobną kwestią jest oczywiście poziom i sensowność tych szkoleń. Do zawodu coraz częściej, zdaniem części opinii publicznej, trafiają ci młodzi ludzie, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia gdzie indziej. Ponieważ słabo zarabiają, to i nie przykładają się do wykonywanych przez siebie obowiązków, w myśl zasady jaka płaca taka praca. Lekarstwem na uzdrowienie takiej sytuacji miał być 4-stopniowy system awansu zawodowego. W założeniach pomysłodawców system ten miał być kołem zamachowym nie tylko do zmiany oblicza polskiego sposobu kształcenia. Miał to być system motywujący do lepszej pracy, przywracający godność zawodu, prestiż oraz pozytywną selekcję. W ślad za tym nauczyciele mieli uzyskać znaczące podwyżki pensji. Słowo 'mieli' jest tu bardzo adekwatne.Na wszystkich poziomach awansu zawodowego nauczyciele są zobowiązani do gromadzenia dokumentacji, która będzie świadczyła o wykonywanych przez nich obowiązkach i czynnościach dodatkowych. Właściwie cała ich uwaga skoncentrowana jest na gromadzeniu 'papierków'. Są to zaświadczenia o skończonych kursach, szkoleniach, ale także przygotowanych i przeprowadzonych przez nauczycieli imprezach. Reforma oświaty powinna służyć przede wszystkim rozwojowi intelektualnemu, emocjonalnemu uczniów. Jeśli więc nauczyciele są teraz grupą zawodową, która dokształca się najintensywniej to powinien ten fakt mieć swoje odzwierciedlenie w poziomie nauczania. Tak jednak nie jest, bo nauczyciele miast się skupić na uczeniu i wychowywaniu dzieci, bardziej pochłonięci są samokształceniem i wewnętrzną rywalizacją we własnym gronie pedagogicznym.Dyrektorzy - dyktatorzyZwiększenie uprawnień dyrektorów szkół powoduje, że już teraz szkoły nie są zarządzane w trybie demokratycznym, tzn. decyzje podejmowane są w zaciszu gabinetów dyrektorskich i nie są przedstawiane do konsultacji Radzie Pedagogicznej. Nauczycieli straszy się możliwością zwolnienia z pracy, wszak bezrobotnych nie brakuje. Można też opornych zatrudnić na ułamek etatu lub wystawić złą opinię w papierach.Zbierając materiały do tego artykułu chciałem porozmawiać z nauczycielami z Zespołu Szkół Sportowych i przedstawić ich punkt widzenia. Pedagodzy po wstępnej rozmowie, gdy dowiedzieli się, że nie uzyskałem stosownej zgody od pani dyrektor, nie byli już tak rozmowni. To jeszcze można zrozumieć. Zastanawiający jest niestety inny fakt. Mianowicie wszyscy moi rozmówcy, zarówno pracownicy szkoły, ba, nawet rodzice uczniów prosili mnie o anonimowość? Ciekawe dlaczego?
Artur Jackowski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 27


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 27
INTERWENCJE
LISTY DO REDAKCJI
zwiń dział
SPORTzwiń dział
Kolejne sukcesy Krapkowickiego ENSO

Parkietowe tany

Adam liderem

Znowu bez punktów





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net