KonfabulacjeSchizofrenia pozytywnaNapisano, że schizofrenia może mieć symptomy pozytywne i negatywne. Pozytywne, gdy w życiu psychicznym pacjenta pojawia się coś, czego nie ma w życiu psychicznym otoczenia - nieistniejące osoby, przedmioty, głosy, przekonania; negatywne - gdy życie psychiczne pacjenta ubożeje o elementy istniejące u innych.
(Celowo zamiast 'rzeczywistość' używam 'życie psychiczne otoczenia' - bowiem nadaje to całkiem przydatny, relatywistyczny kontekst, ale o tym za chwilę.) Dwie noce temu Pacjent zobaczył Pająka. bez pomocy żadnych toksyn - ot, w chwili przebudzenia czekał na niego Spory Pająk. Pacjent zrywa się z łóżka, traci kosmatą istotę na moment z oczu, w międzyczasie Pająk znika.
Ubiegłej nocy składa mu wizytę ten sam Spory Pająk w towarzystwie Czterech Mniejszych Pająków - Pacjent wybiega z pokoju, gdy wraca - ani śladu wesołych stworzeń.
Napisano także: schizofrenik nie wie, że jego wizje nie istnieją; dla niego są absolutnie realne. Nie wiem, jak ma się to do ich ewentualnego znikania - jednak w przypadku pająków całkiem prawdopodobna jest opcja ucieczki pod szafę.
Możliwe też, że ciało Pacjenta nieświadomie weszło w posiadanie toksyn odpowiedzialnych za poranne majaki, względnie Pacjent był poważnie przemęczony, i jego sen na moment przejął kontrolę nad jawą. Cóż, zdarza się.
Przejdźmy jednak do wspomnianego relatywizmu. Łącząc wszystko, co napisano powyżej - pojawia się całkiem racjonalna obawa, iż wspomniane pająki to rzeczywistość, która przedarła się na moment do urojonego świata przemęczonego Pacjenta.
Dla nie-abstrakcjonistów: dajmy na to, że miesiąc temu z jakiegoś powodu zniknęli wszyscy domownicy, a głowa Pacjenta dokonała poważnych działań kompensacyjnych, by uchronić go przed przykrymi doświadczeniami i odtworzyła obraz życia, jakie ten znał przed zniknięciem współlokatorów. Stało się to na tyle płynnie, że Pacjent nie zauważył, by cokolwiek się zmieniło.
Załóżmy, że w ciągu tego miesiąca Pacjent nie sprzątał (bo i po co? Mechanizmy kompensacyjne zakamuflowały odpadki), a w mieszkaniu pojawiło się dotąd nieobecne Życie. Życie, które z początku unikało interakcji z Gospodarzem - z czasem jednak oswoiło się z jego obecnością.
Dwie noce temu przez przypadek doszło do kontaktu. Ubiegłej nocy, całkiem już celowo, Życie spróbowało skontaktować się z Pacjentem na kilka sposobów równocześnie.
Cholera, boję się położyć spać.
Chlipalski |