

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Giełda pracyGiełda możliwości?W miniony piątek w Krapkowickim Domu Kultury odbyła się kolejna Giełda Pracy. Tym razem oferty pracodawców skierowane były głównie do młodych osób. Tegorocznym absolwentom proponowano przede wszystkim staże, m.in.: poszukiwano pracownika biurowego, recepcjonisty czy psychologa. Wiele osób podchodziło jednak do stolików pracodawców z rezygnacją. - Jest tylko oferta dla absolwentów, studentów. Więcej dla mężczyzn i głównie takie zawody jak: tynkarz, murarz itp. Dużo jest też ofert do pracy za granicą. Mam przecież małe dziecko, więc nie mogę pozwolić sobie na taki wyjazd - mówi Beata. Aneta i Agnieszka zjawiły się tutaj wyłącznie w poszukiwaniu zagranicznych pracodawców. - Szukamy wakacyjnej pracy w Holandii - stwierdziły zgodnie. Być może coś dla siebie znalazły, o ile posiadają niemiecki paszport. Na giełdzie zatrudnienia szukali nie tylko mieszkańcy Krapkowic. - Przyjechałam tu specjalnie ze Zdzieszowic. W tym roku zdałam maturę w Liceum Ekonomicznym w krapkowickim 'Zamku'. Niestety nie ma tu nic dla takich jak ja. Są albo oferty dla absolwentów szkół wyższych, albo dla szkół zawodowych, bo może tu znaleźć coś dla siebie cukiernik lub piekarz - zauważyła Gosia.Niektórzy narzekali, że giełda to tylko okazja do zareklamowania firmy, a nie chęć zatrudnienia kogokolwiek. - Co tu robi na przykład Cementownia Górażdże, która nie ma żadnej oferty, tylko foldery rozdają - pieklił się Piotr. Przy niektórych stolikach rzeczywiście nie było żadnych ofert, można było za to zasięgnąć informacji u psychologa czy doradcy zawodowego. Swoje stoliki miały też opolskie uczelnie wyższe: politechnika i uniwersytet, które zachęcały maturzystów do studiowania na ich wydziałach. Bezrobotni narzekali też na niskie płace, jakie proponują im pracodawcy. - Wprawdzie jest tu kilka ofert dla mnie, bo mogłabym pracować na przykład jako sprzedawca. Ale 600 zł miesięcznie to śmieszne pieniądze za taką niewolniczą pracę, jaką wykonuje się w sklepach - przyznała Katarzyna. (AJ) |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice zdzieszowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 5 |  |
|
|
|
|