Krapkowice
Uwaga naciągaczePrzyszli po czynsz
To, co niedawno spotkało jedną z mieszkanek Krapkowic, może się przytrafić każdemu z nas. Warto więc zwrócić uwagę na to, czy osoby, które z pełną ufnością wpuszczamy do domu, są tymi, za kogo się podają. Warto również poprosić o legitymację. W połowie stycznia w mieszkaniu starszej kobiety zadzwonił domofon. Mężczyźni przedstawili się jako pracownicy krapkowickiego ZGM (czyli obecnego TBS). Jak poinformowali, przyszli po dopłatę czynszu za mieszkanie. Nie wiadomo jakimi argumentami przekonali kobietę, w każdym razie były one na tyle wiarygodne, że bez specjalnych oporów otrzymali na poczet dopłaty 360 zł.Prawdopodobnie nie wszystko jednak było w porządku, starsza kobieta była bowiem pewna że nie zalega z czynszem, więc po godzinie zadzwoniła do administracji. Tam potwierdziły się jej przypuszczenia - nikt nikogo nie wysyłał z żądaniem pobrania opłaty. Powiadomiona została policja. Niestety, trwający prawie godzinę objazd Krapkowic niewiele dał. Naciągacze byli na tyle wiarygodni, że kobieta nie zapamiętała nawet wszystkich szczegółów wyglądu...Był to pierwszy przypadek tego sposobu naciągania naiwnych, jaki zanotowano w Krapkowicach. Policja przypuszcza jednak, że dwaj mężczyźni mogli próbować go również wcześniej, ale zostali np. wyrzuceni. Dlatego wszyscy, którzy spotkali się z podobnym przypadkiem proszeni są o kontakt z policją pod numerem 407 97 23.Szczegóły rysopisów mężczyzn: pierwszy mężczyzna - wiek ok. 22 lata, wzrost ok. 170 cm, twarz owalna, jasna kurtka; drugi mężczyzna - wiek ok. 25-27 lat, wzrost około 180 cm, jasne włosy, czarna kurtka
(ELIOT) |