Kultowe gryDomowe mistrzostwaSeria FIFA wydawana co roku za sprawą EA Sports staje się pomału tradycją, jak dzień nauczyciela czy dzień dziecka. Produkt dumnie noszący tytuł FIFA FOOTBALL 2003 był głośno reklamowany przez Kanadyjczyków. Autorzy gry zapowiadali nowy engine, wspaniałą grywalność, grafikę i dźwięk, więc to, co grze potrzeba do stania się wielkim hitem. Czy FIFA 2003 spełniła oczekiwania wielu zagorzałych fanów tej produkcji? Pierwszym naszym krokiem jest oczywiście instalacja, która przebiega bez większych problemów, lecz tu już czeka nas niespodzianka. Pierwsza to taka, że FIFA 2003 mieści się aż na dwóch krążkach, co nawiązuje do drugiej zaskakującej rzeczy, że najmniejsza instalka to około 450 Mb. Jednak nie instalką przyszło nam się tu szczycić, a sama grą, więc w końcu uruchomiłem ją. Kolejnym naszym krokiem są oczywiście menusy, które prezentują się jak dla mnie bardzo dobrze. Są ładne, przejrzyste i co najważniejsze proste w obsłudze. Jednak, co trzeba przyznać panowie z EA Sports zawsze tworzyli ładne interfejsy w swoich grach. Liczba drużyn jest także spora, choć dziwi brak ligi holenderskiej czy portugalskiej. Czyżby panowie z EA Sports uznawali je za słabe na ich wymogi, jak choćby nasza rodzima polska liga? Także zaskoczeniem jest to, że w grze występuje tylko Wisła Kraków (z Frankowskim na bramce), a brak Legii Warszawa, czy Groklinu. To kolejny dowód na niedbalstwo ludzi z EA Sports. Na nasze szczęście Polska reprezentacja jest w miarę dobrze odwzorowana, niestety za czasów pana Engela, brak tu nowych talentów Polski typu Mila czy Niedzielan. Grywalność w dużej mierze zależy od motion capture zawodników poruszających się po murawie. W przypadku FIFY 2003 z grywalnością jest bardzo dobrze. Gra się przyjemnie, ba… nawet dużo przyjemniej niż w poprzednich częściach. Spowodowane jest to nowym silniczkiem Fifki. Zawodnicy doskonale poruszają się, przyjmują piłkę, podają i strzelają. Wreszcie popracowano nad techniką strzałów i zawodnik, dużo naturalniej składa się do uderzenia niż miało to miejsce choćby w WC 2002. Jedyną chyba nie wykonalną rzeczą w tej grze jest główkowanie. Jest to naprawdę trudna czynność, a poprawnie wykonana główka wychodzi raz na dziesięć razy. Także wykonywanie rzutów wolnych czy kornerów pozostawia wiele do życzenie. Ograniczają się one jedynie do obrania odpowiedniej siły i kierunku celownika (w przypadku wolnych), wybraniem dowolnego fragmentu bramki, gdzie chcemy uderzyć. Zdobywanie bramek ze stałych fragmentów gry to bułka z masłem. Zapewne niektórzy zwolennicy tego typu zabawy ucieszą się, ale ja wolałem poprzedni tryb, gdzie strzelenie bramki z wolnego dawało wiele satysfakcji. W najnowszej FIF-ie rzuty wolne można już traktować jak jedenastki. FIFA FOOTBALL 2003 jest bardzo dobrą grą jednak niepozbawioną wad. Dostaliśmy rzetelny produkt jednak niewnoszący zupełnie nic nowego do gier tego typu. Mam nadzieję, że autorzy wyciągną wnioski z tej edycji FIF-y i za rok wydadzą co naprawdę porządnego. RG |