Krapkowice
Zima w pełniSyzyfowa robotaZima nas nie rozpieszcza i nie pozwala zapomnieć, że ta pora roku nieodmiennie związana jest ze śniegiem. Zapominają jednak o tym administratorzy wielu krapkowickich posesji.
To na nich właśnie spoczywa obowiązek odśnieżania znajdujących się na terenie ich posesji chodników. Nie wszyscy jednak się z niego wywiązują. Jak informują nasi czytelnicy, widać to nawet na głównych ulicach, takich jak np. ul. Prudnicka, gdzie na kilku odcinkach śnieg, a potem pośniegowe błoto skutecznie utrudniało przejście. Jak się okazuje ci jednak, którzy wywiązują się ze swoich obowiązków mają zastrzeżenia do służb komunalnych zajmujących się odśnieżaniem jezdni. - To jest syzyfowa robota - skarży się mieszkanka Gogolina - co z tego, że odśnieżę chodnik, jak po chwili przyjeżdża pług i to co znajdowało się na ulicy, mam na chodniku. I nikt się tym nie martwi. Jak sypał śnieg miałam tak kilka razy dziennie. Kiedyś jeździły specjalne samochody i ten zalegający po bokach śnieg był po prostu usuwany. Dlaczego nie można tego zrobić teraz? Parę niecenzuralnych słów na temat służb drogowych, a konkretnie kierowcy małego pojazdu odśnieżającego chodniki, rzucił też jeden z naszych czytelników. Przed stratowaniem uratował go skok w śnieżną zaspę znajdującą się na jezdni.
wysłuchała Eliot |