KRAPKOWICE.net
piątek, 9 stycznia 2009    Adriana, Alicji, Teresy    / °Cpogoda07:48 wschód/zachód słońca16:05
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 35 (06.02.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 35 (35)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Dobra zmierza ku lepszemu
Na nerwicę najlepsza impreza
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Krapkowice Zimowa kąpiel

Morsy w Krapkowicach

Nie wszyscy miłośnicy kąpieli na świeżym powietrzu wypatrują letnich upałów. Niektórzy, nie zważając na zimową aurę, regularnie pluskają się w okolicznych jeziorach, stawach i rzekach. Mowa oczywiście o morsach. Okazuje się, że także w Krapkowicach amatorów zimnych kąpieli nie brakuje.

Jednym z krapkowickich morsów jest Piotr Piper. Jest jubilerem i dodatkowo prowadzi studio tatuażu niedaleko krapkowickiego Rynku. W wolnej chwili pokazuje mi zdjęcia morsów. Na fotkach panowie zanurzeni w wodzie. Piotr imponuje kolorowymi tatuażami, ale w tym wypadku nie tylko one przyciągają wzrok. Niektóre zdjęcia wyglądają na fotomontaż. Proszę sobie wyobrazić ludzi biegających po śniegu w samych kąpielówkach. Zdjęcia w wodzie też sprawiają dziwne wrażenie. Ci specyficzni pływacy na głowie mają... zimowe czapki. - Czapka to podstawa. 30% ciepła ucieka przez głowę. Zasadą jest, by w czasie kąpieli nie zamaczać głowy, choć zdarzają się śmiałkowie, którzy zanurzają się cali - mówi mój przewodnik po zimnych klimatach.

Sezon dla morsów zaczyna się najczęściej w październiku i trwa do kwietnia. Na ulubioną rozrywkę poświęcają zazwyczaj weekendy. Spotykają się w umówionym miejscu. Po krótkiej rozgrzewce wchodzą do lodowatej wody. Obserwatorom patrzącym z brzegu na te półnagie harce przeważnie w tym momencie cierpnie skóra na głowie.

W pewną styczniową sobotę zostałem zaproszony na taką sesję, która odbywała się na akwenie w Dębowej koło Koźla. Tego typu sobotnie spotkania organizowane są od 2001 r., kiedy to z inicjatywy m.in. Czesława Węglarza i Krzysztofa Deneki powstaje Klub Morsa Dębowa. - Zaczynaliśmy z kolegą rok wcześniej. Chcieliśmy przyciągnąć jak najszersze grono miłośników zimowych kąpieli i stąd pomysł na klub - mówi Czesław Węglarz.
Pana Czesława poznaję chwilę po tym, jak spędził 21 minut w lodowatej wodzie (to nieoficjalnie jeden z lepszych wyników w Polsce). Takich ekstremalnych wyczynów mogą dokonać tylko morsy z wieloletnim stażem. Mimo swego doświadczenia Czesław Węglarz długi czas dygoce. Wychłodzenie organizmu daje znać o sobie. Herbata z rumem wypita w pomieszczeniu WOPR-owskiej stanicy przywraca wewnętrzną równowagę.

Dzisiaj w pomieszczeniach stanicy duży tłok. Pogoda jest idealna dla morsów. Im zimniej, tym lepiej - podkreśla Piotrek. Na dworze 6 stopni poniżej zera, słońce nieśmiało przebija się przez chmury, delikatny wiaterek. Zdaniem wszystkich obecnych morsów to optymalne warunki do kąpieli. Nie trudno jednak zauważyć brak przedstawicielek płci pięknej. - Mamy panią Krysię, pielęgniarkę ze Zdzieszowic. Dzisiaj widocznie wypadł jej dyżur i nie mogła morsować z nami - usłyszałem szybką odpowiedź na nurtujący mnie pytanie.

Na czele Klubu Morsa 'Dębowa' stoi Stanisław Wolkiewicz. Tryska energią i zdrowiem mimo siwizny na głowie. Z wigorem zachęca młodszych do aktywnej rozgrzewki na mrozie. Aktualnie klub zrzesza 30 osób, przynajmniej tylu płaci w miarę regularnie składki. Składki w wysokości 10 zł miesięcznie są dobrowolne, jednak Czesław Węglarz widząc kilka nowych twarzy, kilkakrotnie dopomina się o wpłatę. Jak informują członkowie, pieniądze pokrywają m. in. koszty wycięcia przerębla czy zakup herbaty. Ogólnie od początku działalności klubu przewinęło się tutaj z 60 osób. Na gościnnych występach był tutaj nawet inż. Walczak z Gdyni, reprezentujący Klub Morsa Podkowa z Osłonina. Obecnie najstarszy mors regularnie kąpiący się w Dębowej ma ponad 60 lat, a najmłodszy 12 lat.

Morsem można zostać w każdej chwili. Klubowicze wierzą, że kandydat sam potrafi ocenić swoje predyspozycje i zadbać o swoje bezpieczeństwo. Ten typ rekreacji nie jest wskazany w przypadku niektórych chorób serca, dróg oddechowych czy przy nadciśnieniu. Podobno najtrudniej przełamać opór psychiczny przed pierwszą zimową kąpielą.

Mimo braku pani Krysi powiat krapkowicki jest dzisiaj godnie reprezentowany. Oprócz Piotra jest Mariusz Szymańczuk, nauczyciel WF-u w Zespole Szkół Sportowych nr 1 w Otmęcie i Artur Odroń z Krapkowic. Przyjechało też dwóch chłopaków z Gogolina, członków TS Iron Man - Jacek Dobosz i Sebastian Matysiak. Tak silna ekipa skutecznie nawzajem się zachęca do kąpieli. Nakręcił się i autor tych słów, który z minuty na minutę coraz bardziej sam chciał doświadczyć lodowej ekstazy.
Najpierw rozgrzewka. Wybiegamy w dresie na śnieg, przez kilka minut wykonujemy lekkie ćwiczenia (skłony, wymachy rąk), tak żeby organizm przyzwyczaił się do temperatury. - Nie należy przesadzać. Nie można się spocić - instruuje mnie Piotr.

Pierwsza zimowa kąpiel wedle sprawdzonych reguł nie powinna być dłuższa niż 20-30 sekund. Najgorsze jest 'premierowe' wejście, trzeba przełamać psychiczny opór przed nieznanym. Do wody najlepiej wejść zdecydowanie, bez zbędnego ociągania się - radzi Piper. Wchodzi się w butach (najlepiej trampki) z uwagi na kawałki kry, które mogą poranić stopy.

Śnieżna gimnastyka zakończona. Pora na egzamin. Stoję nad lodową przeręblą. W wyciętym prostokącie o powierzchni kilku metrów kwadratowych pluskają się już inni. Długo się nie zastanawiam. Hop... i w ogóle nie odczuwam zimna! Czyżby mój poziom adrenaliny tak się podniósł? Zanurzam się po szyję. Właściwie wszystko jest w porządku. Jest tylko jeden mały (sic!) problem - atrybuty męskości gwałtownie się kurczą i tylko w tych wrażliwych okolicach czuję drobny dyskomfort. Zgodnie z zaleceniami po kilkunastu sekundach wychodzę z wody. Cała nasza krapkowicka ekipa naciera się śniegiem, który... wręcz parzy! Niektórzy ponownie wchodzą do wody. Mi już wystarczy wrażeń jak na pierwszy raz. Szybciutko udaję się do stanicy na ciepłą herbatę. Po wytarciu się ręcznikiem i ubraniu nie jest mi zimno. Tylko palce u rąk i nóg muszę intensywnie rozgrzewać.Korzyści z zimowych kąpieli jest wiele: zahartowanie ciała, zwiększenie odporności organizmu, poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego, ubieranie się zimą w lżejsze stroje oraz dobry humor - 'morsy' tzw. złą pogodę (obniżenie temperatury, śnieg itp...) witają z przyjemnością.Autor tych słów nie może się już sobie wyobrazić kolejnej soboty bez zimnej kąpieli. Najdziwniejsze jest to, że wiadomości o zbliżającej się odwilży i ociepleniu przyjmuję z niechęcią. A jeszcze kilka dni wcześniej nie mogłem się doczekać wiosny.Czekamy na kolejnych amatorów 'morsowania' z Krapkowic i okolic. Wiemy, że są jeszcze inni miłośnicy kąpieli przez cały rok. Wspólnie może uda się nam zorganizować coś na naszym lokalnym gruncie. Wszyscy zainteresowani najlepiej niech się zgłaszają bezpośrednio do Piotra Piper (w godzinach 12.00-17.00 dostępny jest w studio tatuażu przy ul. Krawieckiej).PS. W dniach 14-15 lutego w nadbałtyckim Mielnie organizowany jest I Ogólnopolski Zlot Morsów.


Jasiek


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 35


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 35
RAPORT KURIERAzwiń dział
FELIETONzwiń dział
ŻYCIE DUCHOWEzwiń dział
MROCZNE TAJEMNICEzwiń dział
SPORTzwiń dział
Druga kolejka

Słaba forma

Nauczycielki z Chorzowa





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net

CMS