Kino
RecenzjaWampiry i wilkołakiCzy jest jakaś różnica pomiędzy wampirami i wilkołakami? Twórcy filmu 'Underworld' uważają, że tak i próbują to na ekranie pokazać. Ja przyznam, że zbytniej różnicy nie widać. Z perspektywy normalnego człowieka obydwie rasy polują na nas jak na jelenie, które są tylko pożywieniem, niczym więcej. No może wilkołaki są bardziej owłosione i brzydsze, ale za to wampiry są bledsze i bardziej przypominają białych rasistów.
Historia przedstawiona w filmie opowiada o tym, że w ciągu wieków, niezauważone przez ludzi, wyrosły dwie rywalizujące ze sobą rasy stworzeń - arystokratyczne, dobrze wykształcone Wampiry - Nieśmiertelni Władcy (White Power) oraz brutalni i siejący grozę Lycanowie (Wilkołaki) - Rebelianci. Dla ludzkości ich istnienie jest tylko cieniem legendy - czy ktoś ich kiedyś widział?. Dla siebie nawzajem są oni jednak nieprzejednanymi i śmiertelnymi wrogami. Ich celem jest całkowita eliminacja przeciwnika. No i dlatego na ekranie trzaskają się ile popadnie i nie przebierają w środkach, krew się leje strumieniami, trup ściele się gęsto, oczywiście ludzki. W końcu my ludzie to słabiutki gatunek, kilka ołowianych kul i jesteśmy pozamiatani na amen. To nie to co wampiry lub wilkołaki, oni mogą walczyć całymi nocami, a końca nie widać. Śmierdziele potrafią się także w szybkim czasie wyleczyć, co zapewne spodobałoby się Polskiej Służbie Zdrowia. Fabuła nie jest może innowacyjna, ale film nadrabia niesamowitym klimatem. Zdjęcia kręcono w Budapeszcie jednym z piękniejszych europejskich miast. Kręcono je przeważnie w nocy, a stolica Węgier, której historia sięga starożytnego Aquincum, w nocy wygląda najpiękniej. Kolory w jakich został ten przepełniony brutalnością obraz zrealizowany również przemawiają za tym, by go zobaczyć. Nastrój jest mroczny, gotycki, przesiąknięty do cna białymi kłami, ociekającymi krwią prawie w każdym ujęciu. Także główna bohaterka jest godna uwagi, w skórzanym stroju przemierza miasto, by wytropić i zabić znienawidzonych rywali. W postać Seleny wcieliła się Kate Backinsale, która obok Kate Winslet oraz Rachel Weisz uważana jest za jedną z najbardziej obiecujących aktorek brytyjskich. Z powodzeniem występuje po obu stronach oceanu, a zagrała m.in. w 'Pearl Herbor', 'Nawiedzony' i 'Rytm nocy'. W tym filmie biega, skacze i strzela prawie jak Lara Croft, a na dodatek kazała producentom, by na plakacie powiększyli jej biust, a po co? 'Ich habe keine anung'. Nie da się również ukryć, że reżyser Len Wiseman mocno inspirował się 'Matrixem' i grą 'Max Payne'. Długie płaszcze, pistolety, kule rozrywające ściany - to wszystko już widzieliśmy. 'Underworld' w tym temacie nie oferuje nic nowego, a co gorsza robi to w sposób mocno nieudolny. Poza paroma wyjątkami sceny akcji są strasznie toporne, ciężkie, pozbawione polotu, a co za tym idzie z czasem zaczynają być po prostu nudne. W skali 10 stopniowej dałbym twórcom 5 pkt, a Kate Beckinsale 8. Natomiast jeśli ktoś bardzo lubi mroczne klimaty, to ten film mu się na pewno spodoba i z chęcią będzie czekał na jego kontynuacje. Roman Godlewski |