

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
MobbingNękanie i zastraszanieMobbing oznacza działanie lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowanie przeciwko pracownikowi polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszanie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu pracowników (Art. 94 (3) kodeksu pracy). Ze zjawiskiem mobbingu zetknąłem się osobiście kilka lat temu nie znając wówczas tego określenia. Byłem przez ponad rok pracownikiem jednego z krapkowickich banków. Do pracy zmierzałem zazwyczaj z bólem brzucha spowodowanym stresem przed kolejnym dniem roboczym. Pracę miałem ciekawą i interesującą, jednak zawsze było jakieś 'ale'. W moim przypadku tym „ale” była moja przełożona, która potrafiła skutecznie uprzykrzyć kolejny dzień w pracy nie tylko mi, ale i reszcie pracowników. Obraźliwie zwracanie się z podniesionym tonem, a wręcz krzykiem nie tylko na osobności, ale też przy klientach było jej ulubionym zajęciem, a ciągłe krytykowanie wykonywanej pracy i różnego rodzaju aluzje należały do codzienności. Szczytem jej możliwości było doprowadzenie kogoś do płaczu - to zdarzało się średnio dwa razy w tygodniu. No i oczywiście systematyczne zmuszanie do pracy w godzinach nadliczbowych bez stosownej rekompensaty (skąd my to znamy drodzy czytelnicy). Starałem się wykonywać moją pracę sumiennie i rzetelnie nie zwracając uwagi na nękanie mnie przez przełożoną z myślą, że może coś się zmieni. No i zmieniło się - umowa wygasła i podziękowano mi za współpracę - ponoć byłem nieefektywny. Okazało się że moja przełożona była więcej niż przyjaciółką dyrektora oddziału centrum (który zajmował się rekrutacją) toteż moje zaangażowanie w pracę i dobre stosunki z dyrektor naszego banku nic tu nie pomogły. Oczywiście nie byłem jedyną osoba zwolnioną za niską efektywność, a raczej nie poddanie się presji psychicznej naszego „terminatora”. Punktem kulminacyjnym było jednak przyczynienie się do zwolnienia naszej lubianej pani dyrektor (oczywiście dzięki przyjaźni wyżej wymienionej) do której antypatii nasz „terminator” nie ukrywał od samego początku. Wtedy to dopiero sprawa nabrała rozgłosu, jednak moja przełożona została jedynie przeniesiona do innego oddziału, gdzie na pewno dalej terroryzuje swoje ofiary czyli swoich nowych podwładnych, a nasza pani dyrektor i tak została bez pracy. Inny przykład to sytuacja mojej koleżanki, również ofiary psychicznej przemocy w pracy. Od listopada pracuje w jednej z krapkowickich kancelarii. W skutek tej pracy obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim i ma nerwicę żołądka. Jej pracodawca nie chcąc płacić wynagrodzenia próbuje teraz wymusić rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. W jaki sposób? Szantażem. Ponoć moja koleżanka podmieniła strony w akcie notarialnym, no i albo sprawą zajmie się prokurator, albo ona podpisze rozwiązanie umowy. Jak to się skończy, czas pokaże... Mobbing jest u nas coraz bardziej powszechny, a to wskutek coraz większego bezrobocia i wykorzystywaniu tego przez naszych pracodawców. Pracownicy godzą się na obraźliwe zwroty, cierpliwie znoszą wyzwiska i każdą jawną niesprawiedliwość, która ich spotka. Dlaczego? Bo boją się, że stracą pracę, a nowej nie znajdą.
Bronski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 38 |  |
|
|
|
|