SondaCo sądzisz o kontrolach legalności oprogramowania komputerowego?Tomasz W firmie, w której poprzednio pracowałem tzw. 'naloty' mieliśmy dwukrotnie w przeciągu kilku lat. Skończyło się ostrymi konsekwencjami w postaci konfiskaty twardych dysków i pokaźnymi karami pieniężnymi. Sprawdzali nawet niewielkie pliki. A przecież trudno upilnować wszystkiego. Czasami z internetu ściągnie się jakiś mały program. Niekiedy trudno się zorientować, czy jest to wersja darmowa czy przykładowo 30-dniowa wersja programu. W dodatku licencje napisane są przeważnie w języku angielskim. Takie kontrole powinny być prowadzone w innej formie. Najpierw powinno się rozpowszechnić informacje w tym zakresie. Można rozsyłać internetem wiadomości do użytkowników danych programów, na które obowiązuje licencja. Wielu użytkowników komputerów po prostu słabo orientuje się w tym temacie, a tu od razu wkracza policja gospodarcza. W mojej poprzedniej pracy z powodu takiej kontroli firma naraziła się na duże straty. Mój były szef poszedł więc na policję i zapytał z ciekawości, czy może sprawdzić najbliższy komputer w komisariacie odnośnie legalności wszystkich w nim programów. Oczywiście skończyło się śmiechem. Zresztą pewien policjant, który przeprowadzał takie kontrole mówił, że na 20 sprawdzonych firm tylko dwie były czyste. Ale były to firmy, w których dopiero co zakupiono komputery. Jest jeszcze jeden ważny aspekt tej sprawy. Takie 'naloty' może nasyłać konkurencja.
Roman Kontrola oprogramowania powinna być. Natomiast ceny oprogramowania są niewspółmiernie wysokie do tego, co prezentują. To są za duże kwoty dla polskiego użytkownika. Windows kosztuje 80 dolarów na Zachodzie, a w Polsce odpowiednio ok. 400 zł. Poza tym człowiek, który kupuje oprogramowanie i tak nie jest jego właścicielem. Kupuje tylko licencję na jego użytkowanie. Często licencje obowiązują tylko przez określony czas. W dodatku mogę mieć 5 komputerów, ale i tak do każdego z nich muszę kupić nowe oprogramowanie. Licencje są tak skonstruowane, żeby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy od ludzi.
MarekTrudno się dziwić, że ludzie korzystają z nielegalnego oprogramowania. Ceny programów są identyczne jak na Zachodzie. Różnica jest jednak taka, że tam przeciętny człowiek może sobie kupić system operacyjny za dzień pracy, a u nas musi pracować przez 2 tygodnie. Sondę przeprowadzili EL, AJ |