KRAPKOWICE.net
niedziela, 12 października 2008    Krystyny, Maksa, Serafiny    / °Cpogoda07:06 wschód/zachód słońca18:05
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 6 (11.07.2003)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 6 (6)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Na nerwicę najlepsza impreza
Dobra zmierza ku lepszemu
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Konfabulacje

Katalizator Nieszczęść

Wielu wierzy, że są takie miejsca, gdzie nieszczęścia zwykły się skupiać. Czy to z naturalnego biegu rzeczy, czy z bardzo rzeczowego złorzeczenia, wreszcie zupełnie bez przyczyny -- z boskiego, rzec by się chciało, kaprysu.Weźmy choćby taki Trójkąt Bermudzki. Nie brak jednak na świecie i uroczysk, przeklętych domów czy wymarłych miasteczek; są wreszcie kraje, w których nigdy nic nie wychodzi, ba! całe planety -- jednym los zapewnił święty spokój, inne zaraził, w ostatecznym rozliczeniu absolutnie destrukcyjnym, życiem.Ale nie o tym.Są ludzie, którym los sprzyja -- W Czepku Urodzeni. Naturalnym biegiem rzeczy są też tacy, którym los musiał zabrać, by dać tym pierwszym. Są wreszcie ci, o których mi chodzi -- ludzie, którzy sami w sobie są przez Fatum w zasadzie pomijani, służą jednak za nosicieli wyroków dla innych. Ich znów najprościej podzielić na takich, co to przynoszą dobre wieści i na takich, jak ja -- Katalizatory Nieszczęść.Nie, żebym narzekał. Większość ludzi przeżywa generalnie nudne życie, od czasu do czasu ocierając się o wstrząsające posadami ich światka wydarzenia, których opisem (o ile uda im się z owego otarcia wyjść cało) zanudzają potem najbliższe otoczenie. Ja sam stoczyłem żywot opływający w wydarzenia, wręcz w nich tonący, w rzadkich chwilach słabości pocieszając się faktem swego, dość przewrotnego, wybraństwa.Nie chodzi już nawet o to, że przynosiłem ludziom pecha. To trochę tak, jakby świat materialny w zetknięciu ze mną przegrywał, nie do końca wiedząc, dlaczego się tej nierównej gry podjął.Dość, że większość ludzi, miejsc czy przedmiotów ocierając się o mnie, niezależnie od mej dla nich przychylności czy antypatii -- z czasem zderzało się z Nieuchronnym. Powiadają, że wyobraźnia ludzka nie zna granic. Uwierzcie –- mogłaby się od Losu naprawdę wiele nauczyć.W kontekście powyższego -- sam nie wiem, co mnie podkusiło, by podróżować. Może naiwnie wierzyłem, że przy odpowiednio dobranej trasie, na którymś z zakrętów zgubię torbę wyroków, zdobywając choć chwilę oddechu, nim mnie znajdzie mój 'zleceniodawca'? A może, skacząc z kwiatka na kwiatek, miałem nadzieję, że nigdzie nie zagrzeję miejsca na tyle długo, by Fatum zorientowało się, że wypada w tym miejscu komuś przyłożyć?Tokyo -- z racji nieciekawej pogody raczej w metrze. Ledwie z niego wysiadłem, pomyleńcy z jakiejś sekty rozpylili gaz. Naście lat wcześniej Rzym. Wiwatujący tłum, niesamowita atmosfera i.. ów biedny człowiek, przeciskający się między pielgrzymami, w chwilę później strzelający do Papieża. Do dziś zastanawiam się, co mnie podkusiło oglądać parę lat później elektrownię w Czarnobylu.I dalej: Dolina Bamian z jej sześćsetletnimi posągami Buddy, które jeszcze tego samego dnia Talibowie zmienili w kupę kurzu; wreszcie Nowy Jork, mrowisko istnień 'Trudniej trafić na coś konkretnego' -- pomyślałem. W szaleńczymi biegu zwiedzałem, co się dało, z nikim za długo nie rozmawiając, nie tworząc więzi. Oczywiście wyjechałem pod silnym wrażeniem Siostrzanych Wież.A teraz dopadło mnie, jak na złość, kiedy przejeżdżałem przez Irak. Cóż, chrzanić Bagdad -- pozwiedzam kiedy już ich definitywnie wyzwolą.Wracam do Polski.
PIOTR CHLIPALSKI


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 6


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 6
INTERWENCJE
LISTY DO REDAKCJI
zwiń dział
ŻYCIE DUCHOWEzwiń dział
Powołani do apostolstwa

Rozważania Dzień po Dniu





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net