

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Nasze zwierzakiWściekliznaOd czasu, gdy ludzie posiedli zdolność pisania, kronikarze dawnych dziejów opisywali dziwną chorobę, której objawy porównywano do szału czy opętania przez złe duchy. Nie znając przyczyn i sposobu zakażania się wścieklizną, ludzie w odległych czasach byli bezbronni wobec tej groźnej, odzwierzęcej choroby. Dopiero odkrycie Ludwika Pasteura (surowica ochronna) pozwoliło na skuteczny rozwój walki z tą jednostką chorobową u człowieka. Gdy lekarze i naukowcy byli już w stanie w miarę bezpiecznie chronić ludzi przed zachorowaniem, badania nad likwidacją choroby zaczęły dotyczyć źródła zarażenia czyli zwierząt. W drugiej połowie XX wieku zaczęła się era szczepionek. Jedną z wielu, która ujrzała światło dzienne to właśnie szczepionka przeciwko wściekliźnie dla psów i kotów w postaci zastrzyku. Pierwsze szczepionki nie były aż tak doskonałe jak obecnie i często dawały objawy uboczne włącznie z zejściem śmiertelnym szczepionych zwierząt. Lata 90-te przyniosły gwałtowny rozwój medycyny weterynaryjnej i pojawiły się na rynku szczepionki przeciwko wściekliźnie, które właściwie nie dają żadnych objawów niepożądanych, a przy systematycznym szczepieniu zwierząt zapewniają całkowitą ochronę przed zachorowaniem. Wszystkie dopuszczone do stosowania preparaty są przebadane i mają odpowiednie świadectwa rejestracji. Szczepienie więc jest całkowicie bezpieczne dla zwierząt. Tylko coroczne odnawianie szczepień ochronnych daje gwarancję protekcji przed wścieklizną, która niestety zbiera ciągle jeszcze swoje żniwo, nie tylko wśród zwierząt ale i ludzi. Wirus wścieklizny, który zawarty jest w ślinie chorego zwierzęcia, po ugryzieniu człowieka dostaje się drogą nerwową do mózgu. Czas 'przejścia' jest różny: od kilkunastu dni do nawet 6-9 miesięcy. Gdy mózg zostanie zaatakowany na leczenie jest już za późno. Chory umiera z objawami skurczów, porażeń, ślinotoku. Szczepiąc nasze psy i koty zmniejszamy ryzyko zachorowania zwierząt, ale nade wszystko ludzi. Dlatego też w większości krajów (w tym w Polsce) jest to szczepienie obowiązkowe. Miejmy świadomość, że szczepiąc nasze zwierzęta chronimy siebie, a życie i zdrowie ludzkie nie ma ceny.
lek.wet. Andrzej Skóra |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 46 |  |
|
|
|
|