Temat Kuriera
Zarząd Powiatu zwalnia dyrektora SP ZOZ w KrapkowicachMarcyniuk odwołany?Zarząd Powiatu Krapkowickiego przegłosował wniosek o odwołanie dyrektora krapkowickiego SP ZOZ-u Andrzeja Marcyniuka. Rada Społeczna tej placówki, przy 5 głosach 'za', dwóch 'przeciw' i jednym wstrzymującym się, przychyliła się do wniosku zarządu.O planach dotyczących zwolnienia dyrektora SP ZOZ Andrzeja Marcyniuka nieoficjalnie słychać było już od dawna. W dobrze poinformowanych kręgach spodziewano się, że jakaś informacja w tej sprawie pojawi się na ostatniej sesji rady powiatu. Nic takiego jednak się nie stało. Przełom nastąpił na piątkowym Zarządzie Powiatu - jego członkowie wystąpili z wnioskiem do Rady Społecznej SP ZOZ o wyrażenie opinii dotyczącej odwołania dyrektora krapkowickiej placówki. O wniosku został poinformowany również sam zainteresowany, który od piątku przebywa na zwolnieniu chorobowym. Jak czytamy we wniosku, powodem decyzji zarządu jest dalsze drastyczne pogarszanie się wskaźników ekonomicznych ZOZ-u. Do najistotniejszych należą te, wynikające ze sprawozdania finansowego za rok 2003. Zgodnie z nimi, strata ciągniona z ostatnich lat do końca roku przekracza dwukrotnie (213%) wartość majątku tej jednostki. W grudniu wynosiła ona ok. 9,4 mln zł. Teoretycznie więc, jak czytamy w piśmie zarządu, po sprzedaży całego majątku ZOZ-u pozostaną jeszcze niespłacone wierzytelności na kwotę ok. 5 mln zł.Zdaniem zarządu, kierownictwo ZOZ-u doprowadziło do utraty płynności finansowej tej jednostki, a prowadzona przez ostatnie lata działalność restrukturyzacyjna nie przyniosła spodziewanych efektów. Niższa strata za rok 2003 w stosunku do roku 2002 jest 'nikłym pocieszeniem'. W konkluzji zarząd poinformował, że w obecnej sytuacji wprowadzenie programu naprawczego i jego realizację nie można powierzyć obecnemu kierownictwu ZOZ-u. Zgodnie z procedurą o powołaniu i odwołaniu dyrektora decyduje starosta, na wniosek zarządu powiatu - organu założycielskiego ZOZ-u. Podstawą prawną takiej decyzji jest uchwała zarządu. W istotnych dla ZOZ-u sprawach zarząd musi jednak zasięgnąć opinii Rady Społecznej ZOZ - społecznego organu opiniującego pracę tej jednostki. W skład rady wchodzą radni powiatu krapkowickiego - Hubert Niepala, Janina Kuc, Maciej Sonik, Genowefa Kopecka, Mariusz Pieszkała, Walter Stannek, Norbert Kicler oraz Joachim Czernek. W tym gremium głosowanie nad wnioskiem o odwołaniu dyrektora ZOZ-u jest tajne. Opinia Rady Społecznej nie jest wiążąca dla zarządu i może, ale nie musi, być zgodna z jego ostateczną decyzją.
Już w sobotę, wciąż nieoficjalna wiadomość o odwołaniu dyrektora ZOZ-u przekazywana była z ust do ust. Zelektryzowała ona część pracowników tej placówki. Z inicjatywy Związków Zawodowych Pracowników rozpoczęto akcję zbierania podpisów pod petycją skierowaną do starosty krapkowickiego. W piśmie podpisanym przez 33 osoby wysunięto żądania natychmiastowego spełnienia obietnic składanych pielęgniarkom w związku z 'Ustawą 203', uruchomienia, wzorem lat ubiegłych, niskooprocetntowanej zwrotnej pożyczki finansowej w kwocie 750 tys. zł, która ma zapewnić bieżące funkcjonowanie ZOZ-u, zorganizowania spotkania pracowników z Komisją Zdrowia, Radą Społeczną, zarządem oraz spotkania starosty ze Związkami Zawodowymi, mającego na celu ustalenie dalszego funkcjonowania SP ZOZ- u, rozpisania konkursu na stanowisko dyrektora tej placówki oraz wstrzymania procedury odwoławczej obecnego dyrektora do momentu rozstrzygnięcia konkursu. Dokument kończy zdanie - w przypadku niespełnienia żądań przystąpimy do akcji protestacyjnej.
W poniedziałek około godz. 10.00 pod gabinetem starosty zjawiła się licząca prawie 40 osób delegacja. W jej skład wchodzili przedstawiciele Związku Zawodowego Pracowników SP ZOZ oraz Związku Pielęgniarek i Położnych. Jak mówili delegaci, przyszli prosić starostę o wyjaśnienie sytuacji i odpowiedź na kilka istotnych dla nich pytań - dlaczego do zwolnienia ma dojść akurat teraz, dlaczego pracownicy nie zostali o tym poinformowani, jakie są kandydatury na dyrektora SP ZOZ po zwolnieniu Marcyniuka i wyjaśnienie, w czym są one lepsze od dotychczasowego dyrektora?
Już na początku spotkania delegację powiadomiono, że ze względu na wcześniej zaplanowane spotkanie, swoim niezapowiedzianym gościom starosta może poświęcić niewiele czasu. Te wyjaśnienia sala skomentowała jednoznacznie - Jak zwykle, dla spraw ZOZ-u nigdy nie ma czasu. Wypowiedzi w podobnym tonie padały zresztą wielokrotnie. Związkowcy zarzucali staroście, nie tylko to, że nie ma czasu na spotkania z pracownikami służby zdrowia ale również to, że bez odpowiedzi pozostają liczne pisma kierowane na jego lub zarządu ręce jak chociażby te dotyczące kwestii przekształcenia SP ZOZ w spółkę prawa handlowego.Pierwsze pytania członków delegacji dotyczyły potwierdzenia wciąż nieoficjalnie krażących informacji. - Na dzień dzisiejszy dyrektor nie jest zwolniony i powinien dalej pełnić swoją funkcję. Są pewne procedury i porządek, który w tym przypadku musi zostać zachowany. Czekamy obecnie na opinię w tej sprawie Rady Społecznej ZOZ. - uspakajał starosta Albert Macha. - Ale to właśnie powiat jest odpowiedzialny za służbę zdrowia, dlaczego nam nie chcecie pomóc, nie chcecie nam dać szansy? - pytali pracownicy. Wątek związany z brakiem pomocy ze strony powiatu podczas tego spotkania przewijał się wiele razy. Przypominano staroście obietnice, jakie złożył w sprawie udzielenia ZOZ-wi niskooprocetnowanej pożyczki - Gdybyśmy ją dostali rok temu nie byłoby tylu długów. Minął rok, a dalej jest tak, jak było - mówili delagaci. Alergia na Marcyniuka - to zdaniem naczelnej pielęgniarki Agnieszkiej Baruckiej jeden z istotnych powodów, dla których krapkowickich ZOZ nie otrzymuje takiej pomocy, jaką w podobnej sytuacji udzieliły swojej służbie zdrowia inne powiaty, w tym opolski czy kędzierzyńsko-kozielski. Z tego też powodu pytanie o to, czy nowy dyrektor otrzyma pomoc z powiatu, padało z sali często. Nie doczekało się jednak jednoznacznej odpowiedzi. - Utożsamiacie szeroko pojętą służbę zdrowia z jednym nazwiskiem. Ja kieruję się dobrem powiatu, a powiat to nie tylko służba zdrowia. Zobowiązania ZOZ-u wynoszą 9 mln zł, a to ponad 30% budżetu powiatu. Mamy także inne zobowiązania i już RIO ostrzega, że powiat może przekroczyć ustawowo dopuszczalny poziom zadłużenia (60%) - informował starosta dementując zarzut dotyczący uzależenia pomocy dla ZOZ-u od osobistych sympatii lub antypatii. Jego zdaniem, przybycie delegacji do siedziby starostwa, to niepotrzebne wywieranie nacisku na samorząd powiatu. - Kogo reprezentujecie? - starosta starał się rozwiać wątpliwości, co do reprezentatywności delegatów. Pytanie było zasadne, ponieważ obecnie w ZOZ-ie zatrudnionych jest ok. 300 osób, a większość przybyłych reprezentowała powstały niedawno Związek Zawodowy Pracowników, na sali nie było również nikogo z przedstawicieli lekarzy.
Po 40 minutach spotkania starosta pożegnał swoich gości. W efekcie, bez odpowiedzi zostały pytania dotyczącego tego czy i ewentualnie kiedy zostanie odwołany obecny dyrektor. Po wyjściu starosty pytania te ponownie skierowano do Krystaiana Komandra, przewodniczącego Rady Powiatu. Jak powiedział, osobiście nie jest za odwołaniem Marcyniuka, jednak decyzja w tej sprawie należy wyłącznie do Zarządu Powiatu. Przypomniał też zebranym, że na dramatyczną sytuację krapkowickiego ZOZ-u, podobnie jak większości placówek służby zdrowia, mają wpływ przede wszystkim decyzje podejmowane przez rząd. Ostatecznie zobowiązał się do zorganizowania spotkań, których żądano w petycji.Kilka godzin później na nadzwyczajnym posiedzeniu członkowie Rady Społecznej SP ZOZ większością głosów przychylili się do wniosku zarządu. Oficjalna decyzja o odwołaniu dyrektora Marcyniuka zapadnie jednak na najbliższym, posiedzeniu zarządu powiatu i podjęciu stosownej uchwały.
Mariola Kaczmarczyk - Przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych SP ZOZ KrapkowiceJesteśmy tutaj, bo doszły nas słuchy o zmianie na stanowisku dyrektora. Mamy z obecnym dyrektorem ustalenia dotyczące naszych roszczeń, które z mniejszymi i wiekszymi bólami trwały trzy lata. Teraz, kiedy już pierwsze z tych ustaleń powoli wchodzą w życie, pan starosta odwołuje nam dyrektora. Z nowym dyrektorem będziemy musieli zaczynać wszystko od początku, a to znaczy, że te lata negocjacji, współpracy i naszych wyrzeczeń, tego że wszyscy nie poszliśmy do komornika, idzie na marne. Nie wiem czy teraz wszystkie koleżanki nie zdecydują się jednak na wyegzekwowanie swoich należności od SP ZOZ-u przez komornika. Nie wiemy przecież jaka będzie sytuacja. Czy będziemy jeszcze miały pracę. Obdarzyłyśmy dyrektora Marcyniuka jakimś kredytem zaufania i w tej chwili chcemy odebrać profity. Na dzień dobry nikt nie przyniesie worka pieniędzy i nie uzdrowi z dnia na dzień sytuacji, Poza tym, jeżeli są robione takie poważne ruchy, to pracownicy chcieliby o tym wcześniej wiedzieć. Zazwyczaj nie wnikałyśmy w politykę finansową ZOZ-u.Chodziło nam tylko o to, żeby była pensja na czas i zeby nasze żądania, czyli nowa siatka pałc i nowe uregulowania do kodeksu pracy były realizowane. Są one już wprowadzane od końca zeszłego roku. To jest dla nas, pielęgniarek (bo tylko w ich imieniu mogę się wypowiadać) najistotniejsze.
Małgorzata Bendkowska - Przedstawicielka Związku Zawodowego Pracowników SP ZOZ-u
- Chcemy żeby SP ZOZ istniał jako firma, bo on przestanie istnieć, to i my przestaniemy istnieć. Naszym zdaniem, to co robi dyrektor nie jest robione na szkodę firmy, ale po to żeby tą firmę ratować.Wszystkie te działania idą w tym kierunku żeby utrzymać całą służbę zdrowia.Wszędzie nie ma na to pieniędzy, ale gdzie indziej starają się pomóc a u nas nie do końca tak jest. Osobie, która tu przyjdzie trudno będzie się w tym wsztstkim od razu połapać. Prawdą jest, że początki z obecnym dyrektorem były trudne, ale w pewnym momencie chyba wszyscy doszliśmy do wniosku, że coś trzeba robić żebyśmy istnieli jako ZOZ.
Lidia Kulik |