VI NIEDZIELA WIELKANOCNAJezus przychodzi, by obdarzyć nas pokojemBywają ludzie, którzy zamiast przyjąć zapewnienie Jezusa dotyczące Jego powtórnego przyjścia, niepotrzebnie zajmują się przewidywaniem przyszłości i straszą innych katastroficznymi wizjami końca świata. Są również tacy, którzy zamiast uwierzyć słowom Pana zawartym w Ewangelii i ich przestrzegać, usiłują je poprawiać i ulepszać. Nie rozumieją, że Jezus przekazał nam wszystko, co jest konieczne do zbawienia.Od początku chrześcijaństwa byli i nadal są ludzie, którzy sieją niepokój i wprowadzają podziały, podczas gdy głównym zadaniem chrześcijanina jest nieustannie dojrzewać w miłości. Zadanie to nie przekracza naszych możliwości. Każdy, kto stara się na co dzień przestrzegać Bożych przykazań, już kocha i w ten sposób podoba się Bogu. Jeszcze bardziej kochają ci, którzy z uwagą wsłuchują się w głos Ducha Świętego i wiernie wypełniają wolę Boga. Jednym z największych przejawów miłości jest to, gdy ktoś wprowadza wśród ludzi Boży pokój.Bóg zlecił nam odpowiedzialność za budowanie naszej codzienności. Gdy z wielką prostotą oprzemy się na Bogu, to nie zwycięży nas lęk przed jutrem. Zakorzenieni w Bogu, który jest Miłością, jesteśmy w stanie budować rzeczywistość bardziej ludzką i świętą.
Odchodzę do Ojca i przyjdę znów do was. (por. J 14, 28)
Rozważania
Tylko Bóg jest Tym, który stwarza i rzeczywiście wszystko, czego pragnie, wychodzi spod Jego ręki. Bóg ustanawia człowieka zarządcą swoich dzieł. Każde stworzenie ma jeden cel: oddać chwałę Bogu, a człowiekowi zapewnić pokój. Jest jednak ktoś, kto przedrzeźnia Boga - szatan. To on udając, że tworzy, narusza porządek w świecie stworzonym, ale tylko tam, gdzie pozwala mu na to człowiek. Nadaje rzeczom i sytuacjom fałszywy cel, który prowadzi donikąd, a marnując przez to ludzką energię i siłę, pozostawia rozczarowanie i zniechęcenie. Tymczasem wszystko pochodzi od Boga, wszystko do Boga powraca. Jedno jest Źródło i jeden Cel. A to, co jest zwrócone w Jego stronę, trwa w jedności przenikniętej pokojem.
Ojcze, aby wszyscy stanowili jedno. ks. Wojciech Turek
paulista |