Moszna
KoncertyMuzyka była tu zawsze
Rozmowa z dr. Zygmuntem Więckiem dyrektorem Centrum Terapii Nerwic w Mosznej w latach 1972 - 2001.
W programie poprzedniego festiwalu Zbigniew Pawlicki napisał: „ Jubileusz to kamień milowy na drodze rozwoju. Kamień milowy zatem przed nami. Za rok dwudziestolecie'. I stało się. Pomimo ogromnych problemów - oczywiście finansowych - dwudziesty festiwal właśnie się rozpoczął i trwa.
Nie obchodzilibyśmy jednak dziś tego wspaniałego jubileuszu gdyby nie lata i wydarzenia poprzedzające go. A wydarzeniem takim było po pierwsze, powołanie do życia i zorganizowanie w zamku w Mosznej w roku 1972 Wojewódzkiego Ośrodka Profilaktyczno - Sanatoryjnego, i po drugie zrealizowanie pomysłu organizowania w zamku i w parku „Festiwalu Kwitnących Azalii'. Następnie zrobiliśmy krok milowy do roku 1984, kiedy to nasze amatorskie poczynania przybrały kształt w pełni profesjonalnego Muzycznego Święta Kwitnących Azalii pod artystycznym kierownictwem wybitnego działacza i organizatora życia muzycznego, ówczesnego dyrektora Krajowego Biura Koncertowego - Zbigniewa Pawlickiego.
Święto kojarzone z Moszną i azaliami miało i ma jednak dużo szerszy zasięg.
Koncerty dwudziestu festiwali, które były wydarzeniami artystycznymi w Mosznej były przenoszone i powtarzane w licznych miejscowościach nie tylko województwa opolskiego. Stąd również nadane festiwalowi hasło: „Muzyka w zamkach i miastach Śląska'.
Cofnijmy się na chwilę do początków. Nieco dalej niż ostatnie dwadzieścia lat.
Od pierwszych dni działalności ośrodka w Mosznej muzyka i sztuka zagościły w nim na stałe. Są to bowiem dziedziny nierozerwalnie związane z merytoryczną działalnością placówki, jako muzyko- i arterapia w ramach ogólnej psychoterapii. W zamku znajduje się kaplica o niezwykłej akustyce, a wokół przepiękna przyroda parku z krzewami azalii i rododendronów. Powiązanie tych walorów z muzyką i sztuką stało się fundamentem naszego festiwalu.
Festiwal, choć z nazwy muzyczny miał dużo szerszy zasięg.
Obejmował również wystawy, przedstawienia teatralne, spotkania, zloty chórów itp. Organizatorami byliśmy wszyscy - pracownicy ośrodka. Cieszyło nas to, że festiwal się rozrastał i stawał się imprezą znaną w całym województwie. Ściągał coraz więcej widzów i słuchaczy do Mosznej. Była to promocja ośrodka i popularyzacja muzyki i sztuki. W tych pierwszych latach koordynował nasze działania, werbował wykonawców i prowadził konferansjerkę, zawsze pełen entuzjazmu Aleksander Kochanowski z Opola.
Przez te lata to już setki wykonawców i bardzo znane nazwiska. Pamiętamy te ostatnie, a kogo warto wspomnieć z tych pierwszych lat?
Już w latach 1972-73 odbyły się pierwsze koncerty w wykonaniu „Opolskich Smyczków' - zespołu kameralnego Filharmonii Opolskiej pod dyrekcją Jerzego Salwarowskiego. W galerii wystawiali wybitni artyści m.in. Szołomiak, Śniadecki, Rachwalski. Odbywały się liczne spotkania z pisarzami m. in. Ryszardem Hajdukiem czy Edmundem Osmańczykiem, z dziennikarzami i muzykami m. in. Piotrem Paradowskim oraz Małgorzatą i Januszem Cegiełłami. W roku 1973 koncertował u nas po raz pierwszy duży zespół Filharmonii ROW pod dyrekcją Antoniego Szafranka. Kilka razy koncertowała Lidia Grychtołówna. Wystąpił w kaplicy znakomity zespół z USA - Saint Paul Chamber Orchestra pod batutą Denisa Russel Davies`a. Na ten koncert przyjechał do Mosznej ambasador USA z małżonką. Gościliśmy w Mosznej Teatr Śląski z Katowic pod kierownictwem Ignacego Gogolewskiego, a także teatry wrocławskie: Polski i Współczesny. Soliści Opery Krakowskiej z orkiestrą kameralną z Opola pod dyrekcją Jerzego Salwarowskiego wystawili operę Mozarta „Bastian i Bastienne'. Gościliśmy wspaniałe chóry takie jak: Cantores Minores Vratislavienses pod dyrekcją Edmunda Kajdasza, Poznański Chór Chłopięcy, chór z Tallina, bułgarski chór „Madrygał' z Sofii i wiele innych. Nie sposób wymienić nawet części, ale były to duże wydarzenia artystyczne i wspaniałe, niezapomniane wrażenia.
W roku 1984 rozpoczął się nowy rozdział w życiu muzycznym Mosznej.
Festiwal stał się od tego momentu muzyczną imprezą profesjonalną. Odbywał się co roku w maju i czerwcu, kiedy bujnie rozkwitają azalie i rododendrony. Zbigniew Pawlicki jako dyrektor artystyczny z dużym znawstwem, pasją i zaangażowaniem podjął się bardzo trud-nej roli organizatora imprezy, na którą - mimo wspomagających go przyjaciół i sponsorów - zawsze brakowało pieniędzy. Wspomagało festiwal również Towarzystwo Przyjaciół Centrum Terapii Nerwic, które niestety już nie istnieje. Ambicją organizatorów „muzycznego święta' było angażowanie najwybitniejszych wykonawców polskich i zagranicznych. Dzięki temu nasz festiwal stał zawsze na najwyższym poziomie artystycznym. Koncerty odbywały się w kaplicy zamkowej, galerii, bibliotece, na tarasie zamku, a w ostatnich latach również w nowo wybudowanym kościele w Mosznej. Gromadzą zawsze setki słuchaczy, dla których są to niezapomniane przeżycia. Wszyscy czekają z utęsknieniem na kolejne koncerty w następnych latach. W tym roku wspaniały jubileusz. Oby były następne.
Wielu ludzi ma swój znaczący udział w tym, że odbyło się już dziewiętnaście i trwa ten dwudziesty, wielu będzie musiało nadal się starać, aby podtrzymać piękną tradycję.
I tak jest, więc wszystkim, którzy przyczynili się do tego jubileuszu składam serdeczne podziękowanie. Cieszę się, że Centrum Terapii Nerwic pod kierownictwem nowego dyrektora - Mirosława Kamińskiego kontynuuje festiwal i go wspiera. Szczególne słowa uznania, podziękowania i gratulacje składam Zbigniewowi Pawlickiemu za niezwykłą wytrwałość. Życzę dalszych udanych koncertów i dużo zdrowia dla ich realizacji.
- A Panu też życzymy zdrowia, również dla realizacji nowego zadania, jakiego Pan podjął się, przewodnicząc formalnie już powołanemu Stowarzyszeniu Na Rzecz Rozwoju CTN. A stowarzyszenie ma rozległe i piękne cele. Kontynuować będzie działalność wspomnianego Towarzystwa Przyjaciół, a więc również współtworzyć kolejne muzyczne święta. Dziękuję za rozmowę.
Marek Karp |