Felieton
SzumielskiProste pytanieOd czasu jak pojawiło się pojęcie: 'bezrobotny, bez prawa do zasiłku' zastanawiam się z czego powinien żyć bezrobotny? Z pensji nie, bo nie pracuje. Z zasiłku nie, bo nie ma do niego prawa, więc zgodnie z prawem, żadnego zasiłku nie dostaje. Oczywiście wszyscy niby wiemy z czego bezrobotni żyją, ale mnie nie chodzi o naszą wiedzę, ale o to jak to sobie wyobrażają ci, którzy rządzą i ci, którzy stanowią prawo w Polsce. Z czego powinien żyć człowiek, który nie otrzymuje pieniędzy i który nie jest na utrzymaniu państwa?
Może żyć z tego, co uzbiera na śmietnikach. Jeśli tak, to czy są stosowne, oficjalne wyliczenia, że tego co można znaleźć na śmietniku wystarczy dla wszystkich, którzy nie mają pracy? O ile tak, to czy mamy jeszcze nadwyżki śmieci i czy ilość bezrobotnych może jeszcze rosnąć?
Może żyć z tego co wyżebrze. Czy są więc stosowne wyliczenia, ilu bezrobotnych może utrzymać społeczeństwo w ten sposób i czy są przeprowadzone badania, które potwierdzają, że naprawdę będziemy dawali jałmużnę w odpowiedniej wielkości, regularnie i tym co trzeba, a nie oszustom? Jeśli tak, to by znaczyło, że społeczeństwo nie tylko obłożone jest różnymi podatkami, ale także obowiązkiem utrzymania bezrobotnych przy życiu. To by znaczyło także, że rząd takiego obowiązku nie ma.
Może żyć z tego co ukradnie. W takim wypadku przyjęto, że kradzieże są dopuszczalne. Jeśli tak przyjęto, to znaczy, że wszystkie działania policji i wymiaru sprawiedliwości są tylko pozorowane, bo przecież nie można karać za to, że obywatel zachowuje się zgodnie z tym, co przewidziano i założono jako zachowanie pożądane. No tak, ale czy może także rabować, napadać z bronią w ręku? Czy to także wynika z założeń? Jeśli tak, to by znaczyło, że życie bezrobotnych może być w większej cenie niż innych, a to narusza zasadę, że życie każdego człowieka jest warte tyle samo.
Może żyć ze wsparcia jakiego udziela mu rodzina. Może, jeśli ma rodzinę i jeśli rodzina zechce go wspierać. Ale nawet wtedy rodzi się pytanie, czy państwo płaci ludziom za pracę dostatecznie dużo? Bo jeśli wlicza w nasze zarobki dodatek dla bezrobotnych, to znaczy, że ci spośród nas, którzy nie utrzymują żadnego bezrobotnego okradają pozostałych i budżet państwa. Może to znaczyć także to - o ile państwo nie założyło, że będziemy w ten sposób bezrobotnych wspierać - że tak naprawdę każdy z nas - z własnej pensji - musi utrzymać pewną grupę bezrobotnych. Wobec tego czy nie dostajemy za pracę mniej niż powinniśmy?
Może żyć pracując na czarno i nie odprowadzając podatków. W takim przypadku założono, że obowiązujące prawo nie dotyczy wszystkich. Instytucje państwowe ścigają jednak tych, którzy nie płacą podatków - jest tu więc jakaś niekonsekwencja.
Jeśli nie przyjęto, żadnego z powyższych, ani podobnych założeń, to znaczy, że przyjęto wprost - albo poprzez przemilczenie - że bezrobotni powinni wymrzeć. To by znaczyło - ludobójstwo, poprzez świadome skazanie na śmierć. Bez winy i bez wyroku. Czy tak właśnie jest? Henryk Szumielski |