KRAPKOWICE.net
niedziela, 7 września 2008    Reginy, Marka, Melchiora    / °Cpogoda06:13 wschód/zachód słońca19:22
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 52 (08.06.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 52 (52)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
II Krapkowicki Maraton Matematyczny

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Powiat Bieg Szlakiem Sanktuariów Maryjnych

Biegli ciałem i duchem

Zbliża się 13 czerwca - rok temu kilka osób z Krapkowic brało udział w niecodziennym przedsięwzięciu. Tuż przed referendum unijnym pobiegli w Sztafetowym Biegu do Unii Europejskiej - Szlakiem Sanktuariów Maryjnych. Przebiegli prawie całą Europę i właśnie w tym dniu dotarli do Sanktuarium Maryjnego w Fatimie. Z tego pobytu mają niezapomniane przeżycia i mnóstwo pamiątek. Poprzez naszą gazetę uczestnicy chcieli podzielić się z naszymi czytelnikami swoimi wrażeniami. Chciałem bardzo gorąco podziękować wszystkim tym, dzięki którym to dzieło było możliwym do zrealizowania, wszystkim dobrodziejom i sponsorom oraz tym, którzy modlitwą wspomagali nasza pielgrzymkę.
Tak jak obiecywaliśmy, zanieśliśmy nasze intencje do Maryji, a konkretnie zanieśliśmy je do Fatimy. Ksiądz Marcin Ogiolda z Kościoła Św. Jacka w Opolu, który z nami biegł, podzielił wszystkie intencje na 17 części i każdy z nas codziennie miał za zadanie przetaczać tą 1/17 i modlić się za nie. Tak, więc każdy z nas doniósł w sobie do Fatimy wszystkie intencje.
Zanim powiem o osobistych rozważaniach, które pozostały po pielgrzymce najpierw chciałbym powiedzieć trochę o historii tej pielgrzymki.
Idea takiego pielgrzymowania powstała w Parafialnym Kole Biegaczy o nazwie 'Żółwik' przy parafii Św. Jacka w Opolu, a oni mieli już doświadczenie bo 2 lata wcześniej biegli do Rzymu do Papieża. Nasz bieg nazwano 'Sztafetowym Biegiem do Unii Europejskiej szlakiem Sanktuariów Maryjnych Europy' od 30 maja do 16 czerwca z Opola do Santiago de Compostela i chciano w ten sposób w dobie integracji europejskiej przyczynić się do dobrego i szerokiego promowania Polski. Sanktuaria Maryjne, jak mówi Papież Jan Paweł II, są miejscami wyznaczającymi etapy postoju i odpoczynku na drodze do Chrystusa. Europa zaś od wieków z Nim była związana.
Miało nas pobiegnąć 26 osób, ale ostatecznie pozostało 17 osób, w tym tylko 1 osoba nie biegła. W tej siedemnastce były 2 kobiety (16 letnia dziewczyna z Opola i moja żona). Najstarszy uczestnik miał 60 lat i nieźle sobie radził. Wśród tej 16 biegaczy było 5 osób z Krapkowic - Andrzej Woźniak, Ryszard Śledziński, Lidia, Marek i Bogdan Niewiadomscy.
13 maja 2003 na Mszy Fatimskiej w Opolu w kościele Św. Jacka wręczono nam nominacje -podpisane przez Biskupa Jana Babińskiego, a wręczał je Proboszcz parafii katedralnej ks. prałat Edmund Podzielny.
Każdy z nas otrzymał Modlitewnik Pielgrzyma Biegacza, w którym ks. Ogiolda przygotował modlitwy i kolejne tajemnice różańcowe do rozważania na każdy dzień.
Pielgrzymka wyruszyła 30 maja po uroczystej mszy w Opolu, w której uczestniczył biskup Jan Bagiński, który powiedział: 'Prawdziwa pielgrzymka, to wymiar duchowy z towarzyszącym mu fizycznym wysiłkiem.' I tak też było w czasie tej pielgrzymki przez cały czas.
Biegliśmy z Opola do Krapkowic, gdzie bardzo uroczyście nas przywitano, a chwilę potem żegnano.
Jak technicznie wyglądała sztafeta; a więc były trzy samochody. Dwa tranzyty i jeden osobowy. Dzieliliśmy się na 3 grupy. Każda grupa robiła np. 20 km. Tzn. każdy w grupie robił po 5 km. Tak więc pozostawiano pierwszego na 0 km i samochód jechał na 5 km. Tam wybiegał drugi i czekano na pierwszego. Pozostali witali zawsze biegacza oklaskami. Jeden trzymał wodę do opłukania, a drugi ręcznik i było to bardzo fajne.
Drugi samochód jechał na 20 km, a trzeci na 40 km i potem spotykaliśmy się wszyscy ponownie na 60 km. I od nowa to samo. Spaliśmy w różnych miejscach, od kempingów do pięknego zamku w Toledo.
Zapytacie czy można to było wytrzymać? Odpowiem tak - człowiek dużo może wytrzymać. To właśnie wysiłek i modlitwa pozwoliły przetrzymać bieg w temp. 40-45 stopni C i odpoczywanie w samochodach bez klimatyzacji.
Biegliśmy w Czechach do Bazyliki Wniebowzięcia Maryi Panny w Swatym Hostyniu koło Ołomuńca na Morawach, następnie do Świętej Hory w Pribramie.
W Alterkirchen (Niemcy) grupa biegaczy przywitała nas w 20 km przed miastem i biegła razem z nami. Przygotowano nam jedzenie i spanie W Brukseli, odwiedziliśmy pana Ambasadora RP, Marka Grelę. Potem uczestniczyliśmy we mszy w Kaplicy Katolickiego Centrum Europejskiego.
Stamtąd dobiegliśmy do La Salet we Francji. Do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny położonego w Alpach Wysokich, gdzie Matka Boża ukazała się jeden jedyny raz, dnia 19 września 1846 roku dwojgu pastuszkom. Dzieci zobaczyły Ją siedzącą w wewnątrz niezwykle jasnej kuli. Zakryła dłońmi twarz, łokcie oparła na kolanach i płakała. Na jej piersiach widniał krzyż z Jezusem Chrystusem z zawieszonymi na nim narzędziami Męki: młotkiem i obcęgami. Młotek jest symbolem ukrzyżowania i śmierci, zaś obcęgi wyzwolenia i życia. Od dnia zjawienia ze źródełka nieprzerwanie wypływa woda.

Następnym sanktuarium był Lourdes, zwane miastem cudów. Tutaj Matka Boska po raz pierwszy objawiła się Bernadecie, biednej młodej dziewczynie. W grocie, gdzie to nastąpiło znajduje się obecnie figurka Matki Boskiej, obok jest źródło cudownej wody, na skale zaś wybudowano trzy bazyliki. Miejsce to posiada przeogromną moc, która łączy i odnawia ludzkie serca i umysły. Lourdes to miejsce nadziei dla wszystkich ludzi, a szczególnie dla chorych cierpiących. Są ich tysiące, setki tysięcy. Widok jest porażający. Ludzie, którzy mają zniekształcone twarze, ręce, nogi, ludzie sparaliżowani, na wózkach i łóżkach, którzy nie słyszą, nie widzą, nie czują, tylko resztką swojej świadomości wierzą, że ta kropla cudownej wody wraz z modlitwą odmieni ich życie, że będą zdrowi. Dokonuje się tam wiele cudów uzdrowień, nie tylko fizycznych, ale przede wszystkim duchowych. Przeszliśmy tam również przepiękną drogę krzyżową.
Uczestniczyliśmy w Procesji Maryjnej, w której nieprzebrane rzesze ludzi idą ze świecami i śpiewają ' Ave Maryja'. Pieśń ta śpiewana jest w kilku językach. Z podium zaśpiewaliśmy po polsku pieśń 'Po górach, dolinach…' widząc procesję ze świecami.
Z Lourdes pobiegliśmy przez przepiękne góry Pireneje do Barcelony, gdzie głosowaliśmy w ambasadzie Polskiej za przystąpieniem do Unii Europejskiej, a stamtąd pobiegliśmy na Monserat.
Góra Monserat jest położona około 40 km na północny zachód od Barcelony jest to najświętsze miejsce Kataloni (nazywane przez Polaków hiszpańską Jasną Górą). Od wielu wieków czczona jest tam niewielka, drewniana figurka Madonny. Legenda głosi, że wyrzeźbił ją Św. Łukasz, a przywiózł tam Św. Piotr w 50 r. W klasztorze jest wiele do zobaczenia -bogate wnętrze bazyliki zdobią obrazy katalońskich artystów, do Czarnej Madonny wchodzi się drzwiami z prawej strony kościoła, wg. przepowiedni dotknięcie drewnianego jabłka, które Madonna trzyma w dłoni, ma zapewnić szczęście. W Starym Muzeum są relikwie przywiezione z Ziemi Świętej. Przepiękny jest dziedziniec wewnętrzny bazyliki z bogato zdobioną fasadą. Na jednej ze ścian dziedzińca są wypisane miasta z sanktuariami maryjnymi w świecie, a między nimi jest Częstochowa.

Z Monserat pobiegliśmy do Toledo, gdzie również jest przepiękna bazylika warta zwiedzania a następnie do Guadelupy - gdzie również w klasztorze znajduje się figurka Czarnej Madonny z Dzieciątkiem, a następnie dobiegliśmy do Fatimy, było to wieczorem 12.06.2003.

Tam właśnie 13 maja 1917 r. troje dzieci pasło stado owiec w dolinie Cova na terenie gminy Fatami. Dzieci nazywały się: Łucja w wieku 10 lat, oraz jej kuzyni: 9-letni Franciszek i 7-letnia Hiacynta. Niespodziewanie ujrzały otaczające je silne światło i dzieci zobaczyły nad niskim drzewkiem w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Kaplica Objawień 'Panią jaśniejszą jak słońce', z której rąk zwisał biały różaniec. Pani powiedziała trojgu dzieciom, że należy się modlić i prosiła je, aby zechciały przychodzić w to miejsce trzynastego dnia każdego z następnych pięciu miesięcy, zawsze o tej samej porze.
Dzieci wierne prośbie, przybyły dniach 13 czerwca, lipca, września, października na miejsce objawienia.
W dniu 19 sierpnia Pani objawiła się w Valinhos (Walinjusz), ponieważ w dniu trzynastym dzieci zostały zatrzymane i przewiezione do aresztu.
W czasie ostatniego objawienia, w dniu 13 października, w obecności około 70 000 osób, Pani oznajmiła dzieciom, że jest Matką Różańcową i prosiła o zbudowanie kaplicy ku jej czci w miejscu objawień. Po tym objawieniu, wszyscy obecni byli świadkami cudu, obiecanego przez Matkę Bożą w objawieniach w lipcu i sierpniu.
Słońce, na które można było z łatwością patrzeć podobnie do ognistej, srebrnej tarczy zaczęło się odrywać od firmamentu i spadać ku ziemi.
Tutaj uczestniczyliśmy w nocnym czuwaniu 12.06.2003, a 13.06.2003 braliśmy udziale rano w Procesji Eucharystycznej, Mszy Św. koncelebrowanej przed Bazyliką i w Procesji ze świecami Adeus. Msza o 11.00 z wniesieniem figury Matki Boskiej, a następnie jej powrotu do kaplicy jest niesamowitym przeżyciem - kilkanaście tysięcy ludzi płacze, macha białymi chusteczkami i rzuca płatki kwiatów w drodze do kapliczek - nigdy tego nie zapomnę. Wielkim przeżyciem było również uczestnictwo w Procesji ze świecami.
Tylko 13 każdego miesiąca jest wystawiana oryginalna figurka Matki Boskiej z koroną, w której znajduje się kula podarowana prze Papieża Jana Pawła II - kula, którą został postrzelony. Przeszliśmy również drogę krzyżową, gdzie postawiono kapliczkę w miejscu objawienia się Matki Boskiej w dniu 19.09.1917.
W każdym tym świętym miejscu do którego udało się nam dobiegnąć, zobaczyłem tyle wiary, tysiące ludzi, młodych, starych, zdrowych, chorych, że jeżeli dzisiaj mi ktoś powie, że wiara upada to odpowiem mu, że to nieprawda. Teraz wiem, że każdego dnia o każdej godzinie w tych miejscach jest morze modlących się tam ludzi.
Do Sanktuariów Maryjnych przybywają ludzie z najdalszych krańców świata, aby podziękować Matce Bożej za wstawiennictwo, za troskę i aby polecić się Jej opiece.
Modląc się w tych miejscach człowiek zapomina o trudach swego życia, o troskach i zmartwieniach. Klęka przed Matką i nie śmie podnieść oczu. A Ona cicho czeka, aż powiemy jak Ona 'Panie, oto jestem'. W ręku trzyma różaniec i nawołuje do czytania Ewangelii. Modlitwa do Matki Bożej w tych miejscach zmienia ludzkie serca i powoduje, że płyną tam łzy bólu, radości i szczęścia, łzy których nikt się nie wstydzi.

Santiago De Compstela

Miasto w północno-zachodniej Hiszpanii, stolica Galicji. Muzułmańska tradycja nakazuje, żeby każdy wierny przynajmniej raz w życiu odbył pielgrzymkę do Mekki.
Również chrześcijaństwo pierwszego tysiąclecia miało trzy święte szlaki, zapewniające wiele błogosławieństw i odpustów każdemu, kto przemierzy jeden z nich. Pierwszy wiódł do Grobu Chrystusowego w Ziemi Świętej, do Jerozolimy, i tych, którzy go obrali zwano palmeros, symbolem tej pielgrzymki były, bowiem palmy, które witały Chrystusa wjeżdżającego do miasta.
Drugi wiódł do Grobu Świętego Piotra w Rzymie. Symbolem tej drogi był krzyż. Tych zwano romeros. Trzeci szlak, to droga tych, którzy pragnęli przyklęknąć przy relikwiach apostoła Jakuba. Tradycja głosi, że Św. Jakub i Maryja Dziewica szli tamtędy po śmierci Chrystusa, głosząc Słowo Boże i nawracając ludy do nawrócenia.
Miasto miało powstać dzięki biskupowi Irii, który doprowadzony przez gwiazdę (z łacińskiego campus stellae - pole gwiazd - stąd nazwa miasta) odkrył tu grób Św. Jakuba Starszego apostoła. Miejscu temu nadana nazwę 'Compostela' - Gwiezdne Pole. Wkrótce wyrosło tu miasto, do którego ściągać zaczęli pielgrzymi z całego świata chrześcijańskiego. Tych, którzy wybrali trzecią ze świętych dróg, zwano peregrinos iacobitos, a ich symbolem stała się muszla.
W wieku XIV ponad milion osób z całej Europy podążało każdego roku Drogą Mleczną (którą nazwano tak, ponieważ nocą ta galaktyka wskazywała kierunek wędrowcom) z Francji, Pirenejów do katedry w Santiago de Compostela w Hiszpani. Ten siedmiuset kilometrowy szlak przebył w średniowieczu Karol Wielki, Franciszek z Asyżu, Izabela Kastyjska, Papież Jan XXIII.

W Katedrze spoczywają szczątki Św. Jakuba w krypcie w pobliżu ołtarza. W nawie głównej jest wielka na dwa metry kadzielnica zwana Botafumeiro. Zawieszona na długim sznurze jest tak wielka i ciężka, aby ją rozhuśtać potrzeba siedmiu mężczyzn.
Opatrzność towarzyszyła nam cały czas. Już w Czechach zepsuł się jeden z samochodów i dobrze, że stało się to blisko kraju, bo można było szybko wymienić samochód na nowy.
We Francji zepsuł się nam się pedał gazu. Po naprawie, wróciliśmy na kemping i tam zepsuła się kolumna kierownicza, którą naprawiono. Gdyby zdarzyło się to 15 minut wcześniej lub 15 minut później, pewnie dzisiaj nie bylibyśmy z wami.

Teraz chciałbym powiedzieć czy bieganie ma coś wspólnego z wiara, z modlitwą.
Ma i to bardzo dużo. Po pierwsze biegałem całe życie, a następnie biegała cała moja rodzina i całe życie coś mnie pchało abym jednak zmuszał się do wysiłku. Teraz wiem, że bez tego wysiłku nie było by mi i mojej rodzinie dane wziąć udział w tej niesamowitej pielgrzymce, która na pewno była pielgrzymką naszego życia. Tym bardziej, że obchodziliśmy wtedy w rodzinie trzy rocznice, 25-lecie pożycia małżeńskiego, moją 50-tkę, i 18 urodziny syna. a więc mieliśmy za co dziękować Bogu.
Po drugie Ta pielgrzymka naprawdę rozpoczęła się w tym kościele w Nowy Rok. Sylwestra spędzałem z ks. Dziekanem i Nowy Rok witaliśmy wspólnie w kościele.
Modląc się przed Matką Boską prosiłem Ją, aby dała mi siły w postanowieniu w przygotowaniu się do Biegu Krapkowickiego, który odbywa się 01.05 każdego roku na dystansie 10 km. Ponieważ biegaliśmy bardziej rekreacyjnie, przygotowanie do tego biegu wymagało naprawdę dużego samozaparcia, a obiecywałem to sobie już od kilkunastu dobrych lat.
Od 02.01 naprawdę wzięliśmy się do ciężkiej pracy treningowej. W połowie lutego dostałem propozycję wzięcia udziału w tej pielgrzymce. Rok temu uważałbym takie wyzwanie za niemożliwe do zrealizowania. Czy to jest przypadek?

Po trzecie biegając i trenując zawsze wybieramy trasy tak, aby zatrzymać się na chwilę nad rzeką przy kapliczce. Takich drzew z obrazkiem Matki Boskiej jest naprawdę dużo w okolicy i warto przy nich chwilę przystanąć. Do Ciebie o Panno nad Pannami i Matko biegnę
Św. Bernard
Sponsorzy
Industrial Servises Polska Sp. z o.o.
Urząd Miasta i Gminy Krapkowice
Krotowski Ignacy POM
Jerzy Wójcik i Rudolf Schnurpfeil
Marcin Stora
Sylwia Parfimczyk-Konefał
Jan Misiewicz, Wojciech Bomba
Alvater Sulo - Antoni Górski
Marian Górecki
ks. Krzysztof Korgiel
Rajmund Michna
Janusz Fałek - Krapex


Bogdan Niewiadomski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 52


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 52
GRAFFITTIzwiń dział
SPORTzwiń dział
I Grand Prix Gogolina w pływaniu

Finał w rozgrywkach trampkarzy

Radość małych karateków

Walne zebranie Unii

Druga w województwie





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net