

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Publiczne toaletyTam, gdzie król chadza piechotąProblem znalezienia wc nastręcza trudności zwłaszcza w centrum miasta. Co robią w Krapkowicach osoby 'potrzebujące', zwłaszcza te przyjezdne? Najczęściej szukają restauracji lub instytucji, która pozwoliłaby skorzystać ze swoich ubikacji. Kiedyś w Krapkowicach niedaleko Rynku przy ul. Rybackiej funkcjonował miejski szalet. Ale to były zamierzchłe czasy i po przybytku zostały wspomnienia. - Na Rybackiej urząd ponosił duże koszty związane z utrzymaniem, a i tak z szaletów nikt nie korzystał. Chcieliśmy to potem uruchomić i oddać pomieszczenia w użytkowanie osoby prywatnej, ale nikt się na to nie zdecydował. W tym miejscu ruch jest niewielki i nikt przecież nie będzie dopłacał do interesu. Sanepid ma spore wymogi co do standardów i zachowania czystości w pomieszczeniach, a wiąże się to z dużymi kosztami - mówi Romuald Haraf, wiceburmistrz Krapkowic. Wzamian na mieście rozstawionych jest sześć przenośnych 'tojtojów'. - Koszty, które ponosi urząd w związku z ich utrzymaniem są o wiele niższe. 'Tojtoje' są m. in. na cmentarzach, koło kina, przy spółdzielni w pobliżu Rynku, na parkingu przy ul. Ks. Duszy - wymienia Haraf. Wiele osób korzystających z przenośnych 'tojtojów' narzeka jednak na ich standard. W charakterystycznej budce nie można na przykład umyć rąk. Co mniej odporni za żadne skarby nie wejdą do środka, zwłaszcza ze względu na nieprzyjemne zapachy. Nie każdy wie, że w Krapkowicach można jednak skorzystać ze schludnych, zaopatrzonych w umywalkę i papier ubikacji. Szalet z prawdziwego zdarzenia działa przy ul. Drzymały tuż przy targowisku miejskim. Pierwotnie miał służyć kupcom, ale obecnie to znajdujące się w ajencji wc jest ogólnodostępne. Jednorazowa wizyta kosztuje 1,50 zł. Jak wynika z informacji przekazanej nam przez zatrudnioną tam osobę toaleta czynna jest w godzinach 8.00-16.00. Interes się opłaca, bo z toalety korzystają kupcy, którzy w większości mają wykupiony miesięczny abonament. Ludzi nie związanych z targowiskiem w ciągu dnia jest niewielu. Przeciętnie jakieś 8-10 osób. Toaleta w tym miejscu jest konieczna, ale handlujący narzekają. - Miesięczny abonament kosztuje nas aż 35 zł. Ale to i tak wychodzi taniej, skoro spędzamy tutaj codziennie po kilka godzin. Za wodę też musimy płacić - skarży się jedna z właścicielek stoiska na targowisku. Druga publiczna toaleta znajduje się na krapkowickim dworcu PKS. Jednorazowa wizyta zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn to 1,50 zł. Pomieszczenia są czyste i zadbane. - Ubikacja jest nowa i na pewno w tym miejscu bardzo potrzebna. Najwięcej ludzi korzysta z niej w dni targowe, czyli we wtorki i piątki - mówi Danuta Strach, odpowiedzialna za funckjonowanie toalety. Szkoda tylko, że obie wymienione toalety czynne są tylko przez kilka godzin i nie we wszystkie dni. Wieczorami i w weekendy pozostaje nadal chować się po krzakach. (AJ) |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 55 |  |
|
|
|
|