KRAPKOWICE.net
piątek, 9 stycznia 2009    Adriana, Alicji, Teresy    / °Cpogoda07:48 wschód/zachód słońca16:05
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 57 (13.07.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 57 (57)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Dobra zmierza ku lepszemu
Na nerwicę najlepsza impreza
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Krapkowice Targowisko miejskie

Z pamiętnika handlarza

Jak wygląda zwykły dzień handlarza na targowisku przy ulicy Drzymały? Czy życie 'prywaciarza' jest lekkie, łatwe i przyjemne? 'Z pamiętnika handlarza' postara się obalić pewne mity i stereotypy. Chwila przed szóstą rano, pobudka - mordercza pora. Ale trzeba wstać i ruszać do pracy. Codziennie to samo - papieros, kawa, łazienka, ubrania i tak dalej... Zwykłe poranne czynności. Przybycie do pracy - powinienem być na ósmą. Chociaż ktoś 'inteligentny' wywiesił wielką tablicę, że 'targowisko czynne codziennie od 6.00 do 18.00', ale kto by tam siedział 12 godzin? Chyba ktoś nawiedzony. Nikt się nie pytał mnie o zdanie w sprawie godzin otwarcia. Powolutku trzeba wszystko powyciągać, zrobić sobie kolejną kawę. Niestety zapomniałem wziąć wody z domu. Trzeba się przejść po nią do ubikacji. Butelka 5-litrowa napełniona, złoty pięćdziesiąt skasowane. Kiedyś płaciliśmy pięć złotych, ale cena została obniżona. Nie licząc zużycia prądu, bo oczywiście każde stanowisko ma osobny licznik. Trochę drogo wychodzą mnie te poranne kawy.Kawka zrobiona, wypita, mam pierwszych klientów. Dowiaduję się, że to co mam u siebie na stoisku, w hipermarketach jest o połowę tańsze. Ciekawa sprawa, ponieważ ten sam towar bierzemy od tego samego producenta. Ale hipermarkety mogą sobie pozwolić na sprzedaż poniżej ceny zakupu. A ludziom nie da się wytłumaczyć kosztów utrzymania, prądu, dzierżawy, podatków do Urzędu Skarbowego. Makabrycznie wysokich składek ZUS-owskich. Mam powód do radości, zatrudniam pracownika, więc ZUS płacę do piętnastego a nie do dzięsiątego jak ci, którzy pracują sami. Chociaż zastanawiam się już, czy go nie zwolnić, bo mnie zwyczajnie na niego nie stać. Nawet głupi abonament za ubikację wynosi 35 złotych od osoby i to już mi daje 840 złotych rocznie za nas dwóch. Art. 233. Kodeksu Pracy mówi wyraźnie, że 'Pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom odpowiednie urządzenia higieniczno-sanitarne oraz dostarczyć niezbędne środki higieny osobistej, a także zapewnić środki do udzielania pierwszej pomocy w razie wypadku.' Więc nie mam wyjścia i muszę płacić.Zostawiam pracownika i jadę do Katowic po towar. Czemu tak daleko? Ponieważ w kraju jest recesja i wszystkie hurtownie w pobliżu poupadały. Zadzwoniłem wcześniej i złożylem zamówienie, więc tylko odbieram paczkę i wracam. Zdążę jeszcze do pracy rozliczyć dzień. W tym momencie cieszę się, że nie ma już u nas płatnych parkingów. Bo płacenie za 8 godzin parkingu codziennie, tak jak było to kiedyś, to już cios poniżej pasa. I wybiła 16.00 czyli można się powoli zbierać do domu. Dziś w nocy nie muszę jechać do Łodzi, ani nigdzie indziej. Praktycznie nic się nie sprzedaje i nie ma nawet za co zatankować. Niebawem dwudziesty, więc trzeba zapłacić faktury za dzierżawę i za wywóz śmieci. A to też są pieniądze, które trzeba wydać. W domu zjeść obiad, posiedzieć chwilkę w towarzystwie pilota od telewizora i do łóżka, ponieważ od jutra to samo.


cekabe


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 57


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 57
FELIETONzwiń dział
RÓŻNOŚCIzwiń dział
SPORTzwiń dział
Doszliśmy do kresu naszych możliwości...

Otto Rehhagel - nowa twarz na Olimpie





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net

CMS