Krapkowice
Ogródki działkoweNieproszeni gościeTrwa lato. Dla większości z nas jest to czas odpoczynku, ale sa tacy, którzy naprawdę ciężko pracują. Między innymi są to działkowicze, dla których lato to czas upraw i pierwszych zbiorów. Nietety, jak co roku, na krapkowickich działkach zdarzają się akty wandalizmu i kradzieże...Niektórzy bronią swych upraw wysokim płotem, zakończonym drutem kolczastym, ale są tacy, którzy w ogóle nie mają ogrodzenia. W ramach ochrony pozostaje im tylko sąsiedzka solidarność. - Mam z sąsiadkami taki układ, że przychodzimy o trochę innych porach i zerkamy na działki obok, także cały czas ktoś tu jest i pilnuje - mówi pani, która nie posiada płotu wokół swojego terenu. Pierwsi działkowicze przychodzą już przed 6.00 rano, a życie zamiera tam, jeśli jest dobra pogoda, nawet ok. 22.00. W poprzednich latach, na terenie niektórych ogrodów działkowych, organizowano dyżury działkowiczów, jednak w tym roku raczej ich nie będzie. Póki co, nie ma takiej potrzeby i miejmy na dzieję, że nie będzie... - Obecnie jest spokojnie, czasem jakieś dzieci zerwą trochę wiśni czy truskawek, ale nie są to duże straty - mówią działkowicze zza osiedla 1000-lecia - całe zamieszanie zacznie się razem z pojawieniem się ogórków, pomidorów i innych warzyw - dodają. Trochę inaczej sytuacja przedstawia się w Otmęcie, na terenie ogrodów działkowych w okolicach osiedla XXX-lecia i Sadów. Wprawdzie tam większe kradzieże także zdarzają się sporadycznie, ale działkowicze narzekają na nierozwiązany do tej pory problem bezdomnych, którzy ciągle są uciążliwi dla właścicieli działek. - Nie ma na nich sposobu! Nikogo się nie boją, nawet policji. Ciągle śmiecą, zajmują opuszczone altanki, kradną... Teraz głównie cebulę, ale później będą pewnie kradli też inne warzywa - skarżą się otmęccy działkowicze. Problem dotyczy także zużycia wody. Teraz każdy użytkownik działki ma swój licznik i sam się rozlicza. Zdziwienie czasem bywa wielkie, kiedy okazuje się, że rachunek znacznie przewyższa przypuszczenia działkowicza. Bezdomni używają wody do prania, mycia, itp. Wybierają też różne miejsca i traktują je jak noclegownię. - Kiedy rozebraliśmy opuszczoną altankę, bezdomni sypiali najpierw w toaletach, a później przenieśli się do nowobudowanych pomieszczeń socjalnych. Śmiecą i niszczą - mówi prezes ogrodów - Władysław Maj. Okazuje się także, że bezdomni serwują działkowiczom iście 'dantejskie sceny'... - Jak się upiją, potrafią w biały dzień załatwiać swoje potrzeby, nawet na oczach dzieci - mówią zbulwersowani działkowicze - a później - zasypiają gdzieś na trawnikach... Otmęckie działki są bardzo zadbane. Obecnie trwają prace związane z powiększeniem ich terenu i zagospodarowaniem placu za świetlicą, gdzie mają się odbywać imprezy plenerowe, np. Dzień Dziecka czy Dzień Działkowca. Działki są dla wielu mieszkańców blokowisk nie tylko miejscem, gdzie mogą uprawiać owoce i warzywa, ale także miejscem odpoczynku i spędzania wolnego czasu 'blisko natury', więc chyba warto podjąć jakieś kroki ku temu, by zapewnić działkowiczom spokój? Honorata Podżorska |