XIV NIEDZIELA ZWYKŁAA Chrystus przychodzi do swoich...Dzisiejsza Ewangelia powinna nas zaniepokoić. Przecież Chrystus mówił do tych, którzy byli Mu najbliżsi, wśród których wzrastał. A oni nie chcieli Go słuchać. Dlatego niczego nie mógł zdziałać. W każdą niedzielę słuchamy Ewangelii, którą głosi Jezus. Ten sam, którego widzieli mieszkańcy Nazaretu. Jakże często wychodząc ze świątyni nie potrafimy przypomnieć sobie treści usłyszanej Ewangelii. Jak więc mamy według niej żyć? Brandstaetter powiedział: 'Pismo Święte przez całe życie było dla mnie księgą, od której nigdy nie odchodziłem, z którą nigdy się nie rozstawałem (...) Daje mi ono odpowiedź na wszystkie pytania - tak jak dawało je przez tysiące lat moim praojcom. Dla mnie Pismo Święte jest wielką i jedyną księgą życia i mądrości'. Piękne słowa o Biblii wypowiedział także Goethe: 'Jestem przekonany, że Biblia coraz piękniejszą się staje, im więcej się ją rozumie, to jest im więcej się do niej zagląda i przygląda się jej.' Wielu ludzi, także tych ochrzczonych, traci nadzieję, ulega zwątpieniu i rozpaczy. Bo gapią się w telewizor, czytają donosy o skandalach, słuchają plotek... A przysypana kurzem Biblia leży na półce. Ludzie, którzy zgubili to, co najważniejsze. A Chrystus ciągle przychodzi do swoich. Także do nich. I naucza...
'Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta i w szabat nauczał w synagodze' (por. Mk 6, 1. 2).
Tajemnica szczęścia Czy jarzmo może być słodkie, a ciężar lekki? Czy w utrudzeniu można ukoić serce, a w bólu odzyskać zdrowie? Tak, choć sam, bez wiary w Boga, nie potrafię zrozumieć tej logiki 'szczęścia w nieszczęściu'. Bóg chce mi ją wyjaśnić, dlatego mówi: Przyjdźcie do Mnie wszyscy obciążeni, a Ja was pokrzepię. Bóg chce mnie nauczyć patrzenia na wszystko Jego oczami, abym widział głębiej: nie tylko trud, ale i dobro, którego we mnie dokonał; nie tylko ciężar, ale i wzrost, do którego, jakby siłą sprężystości, mnie 'popchnął'. Nie oddalę od siebie bólu, dopóki nie zrozumiem tego, że był mi on potrzebny. Każdy, kto umie dostrzec błogosławieństwo w bólu, przechodzi jakby ponad nim. To jest tajemnica szczęścia. Boże, daj mi oczy prostaczka, oczy dziecka z szeroko otwartą buzią, abym był gotowy zobaczyć i przyjąć to, co dotąd było dla mnie niezrozumiałe.Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. ks. Wacław Buryła |