XV NIEDZIELA ZWYKŁAWasze imiona są zapisane w niebieDzień Pańskiej radości. Jej powód: niebo, w którym dopełnia się działalność apostoła Chrystusa. Zapisane imię świadka oznacza jego osobisty udział w Boskiej wieczności. Kim i czym ona jest? Z Ewangelii wynika, że jest to dalszy ciąg współuczestnictwa w mocy Jezusa, która nie tylko łamie potęgę piekła, ale jawi się jako eksplozja miłości i życia. Tym bowiem jest niebo - pełnią, którą jest Bóg, Miłość i Życie. Prorok Izajasz, mówiąc o Jerozolimie, wykracza daleko poza jej historyczne rozmiary i możliwości. Jej matczyna moc miłości, tak serdecznie i czule ukazana, sięga aż nieba i jest doskonałym komentarzem-obrazem niebiańskiego szczęścia. Chluba św. Pawła płynąca 'tylko z krzyża Jezusowego' - tak głęboko mistyczna - jest aluzją do wcześniejszych słów pisanych do Galatów: 'razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża... obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie' (2, 19-20). Poczucie tak głębokiej jedni z Chrystusem sprawia, że i dzisiejsze słowa są pełne durny i radości: 'przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa'. 'Blizny' - po grecku: stigmata - to przeróżne 'stygmaty', pozostałości po kamienowaniu, po biczowaniach i innych udrękach życia. To pełna daru ze siebie odpowiedź na Chrystusowe umiłowanie. Bo i Chrystusowa miłość jest pełnią. Pełnia miłości Chrystusa i Apostoła nie może się zmieścić na tej ziemi. Dopiero w niebie pojawi się jako nieskończone bogactwo owocu. Myśl o cierpieniu, o śmierci, a także wszelka radość na tej ziemi znajdują swój najgłębszy sens w zanurzeniu w wieczności. Nie jest to ucieczka przed tym światem, lecz pogłębianie jego wartości, która tkwi poza nim samym.
'Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki.'.( Łk 10, 3)
Ewangelia skierowana jest do każdego Niepodważalnym atrybutem Ewangelii jest jej przejrzystość. Nie zawiera ona żadnej tajemnej wiedzy przeznaczonej tylko dla wybranych. Ewangelia skierowana jest do każdego i każdy może ją przyjąć. Mimo to są osoby, które twierdzą, że mało z Niej rozumieją. Nie można jednak czegoś pokochać, jeśli się tego nie przyjęło, aby zaś przyjąć, trzeba to najpierw poznać. Dlatego Jezus często wskazuje na konieczność posiadania otwartych oczu i uszu. Dodaje jednak, że usłyszy Go tylko ten, kto ma uszy - ale któż ich nie ma?! Jezus więc wskazuje, że nie chodzi Mu o posiadanie zmysłu słuchu, lecz o decyzję woli: słyszy ten, kto chce usłyszeć, rozumie ten, kto chce zrozumieć, kocha ten, kto chce pokochać... Przez małe 'tak' wypowiedziane Bogu człowiek staje się współtwórcą własnego szczęścia. Jedna decyzja, a pociąga za sobą lawinę błogosławieństw. Bóg bowiem nie chce, żebyśmy byli jak spalona ziemia, ale pragnie uczynić nas urodzajną glebą, na której wzrastają ziarna Prawdy, Dobra i Piękna. Ile razy chciałem zgromadzić was jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście. ks. Edward Szymanek - chrystusowiec |