

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Osiedlowe sprawyGdzie się bawić?Ciągle zakurzone okna, wieczny hałas i brak jakichkowiek widoków na to, że sprawa zostanie wreszcie rozwiązana - tak w skrócie można byłoby opisać sytuację z jaką borykają się niektórzy mieszkańcy bloku nr 12 na osiedlu XXX-lecia.
 | Powodem ich skarg jest znajdujący się przed blokami nr 11 i 10 plac zabaw dla dzieci. Mieszkam na niższej kondygnacji i jak młodzież zaczyna grać w piłkę to mam w domu całe tumany kurzu, nie mówiąc już o tym, że czasami trudno usłyszeć własne myśli tak głośno jest za oknami - mówi jedna z mieszkanek 'dwunastki'. Zaznacza, że chce pozostać anonimowa, bo już kilkakrotnie była narażona na złośliwości i wulgaryzmy nastolatków, którym zwaracała uwagę na zbyt głośne zachowanie. – Nie wspomnę o tym, że po takich uwagach porysowano mi samochód. Potwierdza to niezależnie od swojej poprzedniczki inna mieszkanka tego bloku wymieniając jednym tchem nazwiska najbardziej wojowniczych chłopców. – Prawie wszyscy są z 'jedenastki'. Czy nie ma możliwosci żeby ten plac zabaw był mniej uciążliwy dla nas? – pyta Plac zabaw, o którym mowa położony jest pomiędzy trzema blokami – 12. będacą własnością spółdzielni Zjednoczenie oraz 10 i 11, blokami, które należą do wspólnot mieszkaniowych. Z placu korzystają więc dzieci ze wszystkich trzech bloków. Również z 'dwunastki' chociaż przed tym blokiem jest inny plac zabaw. Niektóre mieszkania mają jednak okna wychodzące jedynie na sporny plac i matki wolą żeby dzieci bawiły sie tam gdzie sa widoczne. Już wielokrotnie, i to nie tylko wśród mieszkańców 'dwunastki', ale również dwóch przeciwległych bloków padały propozycje zlikwidowania placu. I nie zawsze powodem była jego uciążliwość. Chodziło raczej o miejsce, które można byłoby przeznaczyć na przykład na tak potrzebne na tym osiedlu parkingi. Na szczęście dla dzieci, jak dotąd wygrywają jednak ci, którym zależy na miejscu zabaw. Tym bardziej, że pod tym względem osiedle podzielone zostało na swojego rodzaju getta. Przykładem jest plac zabaw pomiędzy blokami 7, 5 i 8, gdzie mogą się bawić tylko dzieci z tych właśnie bloków, a inne są przez dorosłych przeganiane na swoje podwórka. Podobnie wygląda przy innych blokach. Placów zabaw na osiedlu jest w stosunku do ilości bloków mało, a większość z nich aż się prosi o modernizację, a na to nigdy nie ma funduszy. Zawsze znajdą się pilniejsze potrzeby. Trudno również liczyć na pomoc gminy, bo to nie jej teren. W przypadku trzech w/w bloków sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że plac zabaw znajduje się praktycznie na trzech działkach różnych właścieli. A ponieważ nie zostały rozwiązane kwestie podziału geodezyjnego trudno mówić czy dzieci bawią się na 'swoim ' czy też nie. – Być może gdyby było więcej placów i wyglądałyby inaczej, dzieci nie zbierałyby się na jednym. Wówczas na pewno uciążliwość związana z bliskością placu zabaw znacznie by się zmnieszyła – mówi Grzegorz Chromiński, radny z osiedla XXX-lecia, który jest równocześnie mieszkańcem i zarzadcą 'dziesiątki'. Zdaniem radnego trudno zabraniać dzieciom zabawy, bo gdzieś bawić i wyszumieć sie przecież muszą. Trudno również mieć pretensje o to, że podczas gry w piłkę nożną na miękkiej nawierzchni placu, wokół jest sporo kurzu. Dalej jednak nie wiadomo co zrobić żeby zarówno ci, którym przeszkadza plac, jak i ci którzy chcą 'mieć oko' na swoje pociechy byli zadowoleni. Stosowane na zachodzie Europy specjalne wyciszające ogrodzenia raczej nie wchodzą w tym przypadku w rachubę.– Wyobraża sobie pani jak czuliby się mieszkańcy np. 12, gdyby ze swoich okien mieli widok na ogrodzenia? - pyta retorycznie Chromiński. Do 'nogi' można byłoby ostatecznie wykorzystać boiska przy 'piętnastce'. Grających odstrasza jednak twarda nawierzchnia. I tak źle - i tak niedobrze - chciałoby się powiedzieć.Jedynym wyjściem, przynajmniej na razie jest - zdaniem radnego - zobligowanie rodziców ze wszystkich trzech bloków do bardziej uważnej kontroli bawiących się na placu dzieci, a młodzież do bardziej kulturalnego zachowania.– Ze swojej strony bedę na ten temat rozmawiał z zarządcami wszystkich tych posesji i może wspólnie znajdziemy jakieś wyjście z tej sytuacji - deklaruje Chromiński. Lidia Kulik |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 7 |  |
|
|
|
|