KRAPKOWICE.net
piątek, 9 stycznia 2009    Adriana, Alicji, Teresy    / °Cpogoda07:48 wschód/zachód słońca16:05
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 58 (20.07.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 58 (58)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Dobra zmierza ku lepszemu
Na nerwicę najlepsza impreza
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Piłka Nożna Komentarz Eksperta

Nic dwa razy się nie zdarza

Nic dwa razy się nie zdarza... tak pisała w swym wierszu Wisława Szymborska. Miała rację? Najwyraźniej nie. Najlepiej wiedzą o tym tegoroczni maturzyści, którzy, jedyny dla większości uczniów, egzamin dojrzałości pisali dwukrotnie.

Przekonali się również o tym Portugalczycy. Kto spodziewałby się, że gospodarz ME nie wyciągnie wniosków z meczu otwarcia i po raz drugi ulegnie Grekom? Kto pomyślałby, że drużyna, której szanse przed ME były na równi z takimi piłkarskimi potęgami jak Łotwa, która notabene dokonała rzeczy dla nas nieosiągalnych (awans do ME, 4 zdobyte punkty w dwumeczu ze Szwedami), pokaże efektywny futbol i wykorzysta słabości gwiazd (bądź sędziego Colliny) zdobywając złoty medal w Portugalii?
A jednak stało się to, co graniczyło niemalże z cudem. Notowania Greków u bukmacherów przed Euro 2004 były tak niskie, że gdyby polski rząd postawił na nich budżet na rok 2005, to spadłoby bezrobocie, służba zdrowia zostałaby uleczona, a w kraju panowałby dobrobyt przez najbliższe dziesięciolecia (chociaż przy umiejętnościach naszych polityków...). Ci natomiast pokazali, że nie trzeba mieć wielkich indywidualności, żeby osiągać sukcesy, by wygrywać z najlepszymi.
Kiedy Orły Górskiego zdobywały medale igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata, kiedy cały świat zachwycał się radosnym futbolem rodem znad Wisły, kiedy między słupkami szalał Tomaszewski a o Deynę ubiegał się sam Real Madryt, grecka piłka była w powijakach. To między innymi polscy trenerzy (Strejlau, Gmoch, czy wspomniany pan Kazimierz) stworzyli podwaliny dla rozwoju tej dyscypliny w kraju Zeusa. Teraz to Grecy świętują zdobycie mistrzostwa Europy, a nam pozostają wspomnienia... '30 lat później. Polacy na MŚ `74'.
Misterny plan trenera Janasa, który szykuje 'diament' przeciwko Wyspiarzom, może okazać się niezbyt dobrym posunięciem. Diament w ataku, czyli jeden rosły napastnik i dwóch ofensywnych pomocników za nim, nie zrobił furory na Euro 2004. Po kolei odpadali Niemcy, Włosi, Holendrzy (choć i tak daleko zaszli). Ich przykład pokazuje, że z jednym napastnikiem zbyt wiele się nie zwojuje. A przecież gdzie naszemu Rasiakowi do klasy Vieri `ego, van Nistelrooy `a czy chociażby Kuranyi `ego. Gdzie teraz w kadrze znajdzie się miejsce dla przebojowego Niedzielana? A co z 'Czarnym Zbawcą' polskiej piłki, Emanuelem? Gdyby nie on, to w 2002 roku zamiast MŚ w Korei, byłoby '20 lat później. Polacy na MŚ `82', na których to drużyna Antoniego Piechniczka zajęła 3. miejsce. Jak należy grać, pokazali nasi południowi sąsiedzi - Czesi. Mimo że odpadli po emocjonującym meczu z przyszłymi mistrzami Europy, mimo że w przypadku Barosa wystąpił tzw. 'efekt van Bastena', to uświadomili Europie, i miejmy nadzieję, że także Janosikowi, że należy grać dwójką napastników. Jeżeli już Paweł Janas tak pragnie Rasiaka w ataku, to niech wróci do ustawienia z jesiennych meczów z Włochami czy Serbią i Czarnogórą, gdzie obok Rasiaka grał jeszcze Niedzielan. Kiedy ostatni raz tak wymagającym rywalom strzeliliśmy 3-4 bramki? Teraz także do formy wraca Emanuel Olisadebe. Czy warto marnować jego umiejętności na rzecz Rasiaka?
Dużo dał do myślenia niedzielny, a raczej poniedziałkowy, mecz USA - Polska. W momencie, gdy wszyscy, w szczególności media, zastanawiali się, czy jest sens posyłać za Ocean Atlantycki kadrę Polska B (niektórzy nawet sugerowali, że to Polska X czy Z), oraz gdy wszyscy liczyli na najmniejszy wymiar kary (jakieś 3:0), zawodnicy, większość jeszcze niedawno grała w kadrze U-21, pokazali, że potrafią pokazać rozsądny futbol. Trzy miesiące wcześniej nasz podstawowy skład przegrał w Płocku 0:1, a teraz zawodnicy z boisk rodzimej ekstraklasy zremisowali 1:1 i to na wyjeździe. Przypominali właśnie grę Greków, chociaż to i tak daleko idące porównanie, tzn. zagęszczenie środka pola, pressing już na połowie rywala, nieliczne, ale groźne akcje pod bramką Howarda,... a to wszystko po kilku treningach razem. Warto zapamiętać kilka nazwisk (Boruc, Goliński, Jarzębowski, Dudka), bo to wzmocni rywalizację w kadrze i może niektórzy obecni kadrowicze poczują presję ze strony, do tej pory nieznanych, bohaterów z Soldier Field.
Do eliminacji zostało bardzo mało czasu, raptem dwa miesiące, i tylko jeden mecz towarzyski z Duńczykami. Może za późno na radykalną zmianę ustawienia, ale zamiast Żurawskiego, bo pozycja Krzynówka w zespole jest tak silna, jak Małysza w kadrze skoczków, wstawić drugiego szybkiego napastnika (Niedzielan, Olisadebe)? Pamiętamy, jak wszyscy wieszali psy na Jerzym Engelu, jak media zamieniały wręcz na sekundy okres, w którym reprezentacja nie potrafiła strzelić bramki, a ten z konsekwencją realizował swoją myśl trenerska i zakończył ją, mniej lub bardziej udanym, Mundialem w Korei i Japonii. Pamiętamy serię kompletnie nieudanych meczów i nagły zwrot w Kijowie. Może więc czas, na powtórkę? Grecy pokazali, że czasami coś dwa razy się zdarza. Mam nadzieję, że w eliminacjach będziemy mieli wiele powodów do dumy z gry naszej reprezentacji, a w lecie 2006 rzesze Polaków nie będą wyjeżdżać do Niemiec za chlebem i euro, lecz na mecze z udziałem biało-czerwonych na niemieckich Mistrzostwach Świata. A może nawet powtórzy się sytuacja z czasów Górskiego? Wtedy też w eliminacjach potykaliśmy się z Anglią, a mistrzostwa odbywały się za naszą zachodnią granicą. A jaki był ich finał, każdy wie.


Kamil Godlewski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 58


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 58
SPORTzwiń dział
Nic dwa razy się nie zdarza

Najważniejszy cel - wygrywać mecze





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net

CMS