KRAPKOWICE.net
piątek, 9 stycznia 2009    Adriana, Alicji, Teresy    / °Cpogoda07:48 wschód/zachód słońca16:05
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 59 (27.07.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 59 (59)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Dobra zmierza ku lepszemu
Na nerwicę najlepsza impreza
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Rozkładówka

Ballada o pewnym człowieku

''Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison. Ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej... Chciałbym żyć - najlepiej długo.''

Niestety, autor tych słów nie miał szczęścia żyć długo. 30 lipca 1994 roku w szpitalu w Chorzowie zmarł jeden z najwybitniejszych polskich wokalistów - Ryszard Riedel. 7 września 1994 roku skończyłby trzydzieści osiem lat. Mówiono o nim, że był ostatnim polskim hippisem, którego treścią życia była muzyka. Uwielbiał ją, podobnie jak western. Ale obok tych, jakże pozytywnych zapatrywań, miał jeszcze inne upodobania - o wiele gorsze, które w rezultacie doprowadziły go do śmierci. Mówi się, że Jim Morrison był niezastąpiony, że Janis Joplin była niezastąpiona... Osoba Ryśka Riedla jak najbardziej pasuje do tego towarzystwa...

Ryszard Riedel był charyzmatycznym artystą, który nie potrzebował niczego, poza pojawienim się na scenie i zaśpiewaniem tak, żeby zostawić po sobie niezapomniane wrażenie. No właśnie, to pojawianie się na scenie w pewnym czasie stało się problemem, ponieważ Rysiek nie zjawiał się na koncertach, oddając się w tym czasie drugiemu - oprócz muzyki - upodobaniu. Rysiek miał swój świat i temu światu pozostał wierny do samego końca. Nie dbał specjalnie o wygląd zewnętrzny, ale miał stałe elementy garderoby, które stały się jego cechą charakterystyczną: czarny kapelusz i kowbojki, sygnety czy tak zwane pieszczotki na przegubie dłoni... Marzyły mu się też spodnie ze skóry i czerwona koszula. Czasem marzenia się spełniają i na koncercie z serii ''Bez prądu'' w studio w Łodzi można było zobaczyć Ryśka w skórzanych spodniach oraz czerwonej koszuli.

Ale to nie wszystko, co czyniło Ryśka innym, niźli był do tej pory. Do momentu, w którym menedżer - Leszek Martinek - nie spowodował, żeby Rysiek wreszcie udał się do dentysty (wcześniej nikomu to się nie udało), artysta nie za bardzo mógł jeść swoje ulubione danie, w którego składzie był kurczak, bo nie miał czym go pogryźć. Ale brak uzębienia nie był dla Ryśka jakimś szczególnym problemem. Nie był problemem też dla fanów, którzy po prostu go uwielbiali i uwielbiają po dziś dzień.

Jego niezwykłość polegała na zwykłości. Nigdy nie myślał o sobie jak o gwieździe. Na koncerty czy festiwale zawsze przyjeżdzał kilka dni wcześniej niż zespół i wyjeżdzał kilka dni później. A to tylko po to, aby pomieszkać to tu, to tam na polu namiotowym z ludźmi, którzy bardzo chętnie przyjmowali do swojego namiotu tak niespodziewanego gościa. Nigdy nie odgradzał się od ludzi i - chociaż zawsze otaczali go fani, znajomi albo rodzina, to jednym z największych jego smutków była samotność. Ktoś może zapytać: Jak to? Jak może być samotny ktoś, kto ma żonę, dwoje dzieci, siostrę, matkę, przyjaciół czy fanów? A jednak samotność była częstym tematem piosenek, które śpiewał - samotność i wierność swoim zasadom i ideałom, których nie zmienił do końca życia.

Niestety, nie miałem nigdy okazji zobaczyć Ryśka ''na żywo'', chociaż potem spotykałem i rozmawiałem z ludźmi, którzy go znali i z nim grali. Dwa lata temu, na Festiwalu Muzycznym im. Ryśka Riedla zaczepił mnie pewien mężczyzna i powiedział: ''znałem Ryśka''. Jak się potem okazało, był to sąsiad Riedlów. Ich dzieci razem się bawiły, a ojcowie czasami razem chodzili na piwo. Ów mężczyzna nie jest żadnym muzykiem, ani nikim sławnym, po prostu - jest człowiekiem. Opowiadał mi dużo o Ryśku, a wszystko było potwierdzeniem tego, co wcześniej wyczytałem w książkach Jana Skaradzińskiego ''Ballada o dziwnym zespole'' i ''Rysiek''.

Riedel zawsze chodził z walkmanem. W czasie rozmowy nagle wyciągał jakieś karteluszki i notował myśli, słowa albo zdania, które w danej chwili wpadły mu do głowy, a potem wykorzystywał je w piosenkach. Był wygodnym człowiekiem, który lubił posiedzieć sobie w domu, ale kiedy już z niego wyszedł, to czasami nie wracał przez kilka dni. Jedną z takich historii można dziś uważać za anegdotę; podobno po swoim weselu Rysiek poszedł odprowadzić kumpla na pociąg i wrócił ze stacji po tygodniu. W czasie wakacji, jeśli był w domu, to wstawał rano, szedł po znajomego i razem wychodzili ''na stopa''. Jeśli coś zatrzymali, jechali tam, dokąd jechał akurat zatrzymany samochód. Natomiast jeśli nie zatrzymali żadnego samochodu przez jakiś czas, to wracali do domu i następnego dnia rano znowu próbowali.

Kiedy dostawał pieniądze z ZAIKS-u, to pierwsze kroki kierował na zakupy różnych gadżetów, a to co mu zostało, zanosił do domu. Jeśli miał potrzebę pojechania w jakieś miejsce, korzystał z taksówek, więc kiedy zaniepokojona żona postanowiła szukać Ryśka, to najpierw udawała się na postój, bo któryś z kierowców na pewno wiedział, w którym kierunku udał się jej mąż.

O Ryszardzie Riedlu można pisać bardzo wiele. Ja celowo nie nawiązywałem do biografii czy szczegółow z jego życia, bo to można wyczytać prawie w każdym artykule o Ryśku. Ja postanowiłem pisać tak, jak czuję, podobnie jak Rysiek śpiewał to, co czuł. Kiedy słyszał piosenkę, która mu się podobała, to wychodził na scenę i śpiewał razem z artystą. Przykładem niech będzie Martyna Jakubowicz i jej piosenka ''W domach z betonu nie ma wolnej miłości'' śpiewana w Jarocinie. Do dziś dzień, kiedy M. Jakubowicz śpiewa tę piosenkę, podświadomie szuka Ryśka. Ale Rysiek niestety, już nie wyjdzie i nie zaśpiewa... Takich ludzi jak Riedel już jest coraz mniej.

W najbliższy weekend, w Tychach, nad jeziorem Paprociany odbędzie się VI Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Festiwal jak najbardziej przepełniony jest duchem Riedla. Wspaniała atmosfera, mnóstwo harleyów i motocyklistów, no i - koncerty! W tym roku, obok debiutantów, wystąpi m.in. Voo Voo, Cree i Dżem.

Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej na ten temat i ma dostęp do internetu, niech wpisze adres www.festiwal.bil.pl, a wtedy wszystko będzie jasne.

Kończąc, napiszę jeszcze tylko, że dziś mamy wtorek 27 lipca, więc za trzy dni minie dziesięć lat od dnia, w którym odszedł ''skazany na bluesa'' - człowiek który śpiewał o tym, że nigdy się nie zmieni, że zawsze będzie żyć tak samo - Ryszard Riedel... Zatem zapalcie świeczkę za niego i za innych, których zabrał los.


Jarek Guś


K O M E N T A R Z E
Zobacz komentarze do tego artykułu...
Dodaj swój komentarz!
wróć do Kuriera nr 59


FORUM
Zobacz komentarze do tego artykułu...
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 59
ŻYCIE DUCHOWEzwiń dział
MROCZNE TAJEMNICEzwiń dział
ROZRYWKAzwiń dział
SPORTzwiń dział
Trenerski debiut




   F O R U M
 Ballada o pewnym człowieku - Przeszukałam mnustwo artykułów o tym człowieku i w żadnym nie było tego czego szukałam ...  nowe
Ania 15-01-07 18:39 
 Re: Ballada o pewnym człowieku - Też tak myślę.Wspaniały atykuł,wspaniałe słowa o wspaniałym ...  nowe
Dominika 24-02-07 15:15 

AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net

CMS