KRAPKOWICE.net
sobota, 22 listopada 2008    Cecylii, Jonatana, Marka    / °Cpogoda07:14 wschód/zachód słońca15:57
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 59 (27.07.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 59 (59)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Na nerwicę najlepsza impreza
Dobra zmierza ku lepszemu
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Opowiadanie Kuriera

Górnik

''Dnia 23 maja 1985 roku wreszcie poznaliśmy budowę planety Pluton. Jest ona w głównej mierze zbudowana z rtęci - poinformował dziennikarzy dyrektor NASA - James Cook.'' Times 1985.
''Doktor Hikuro Makazaki zaszokował niemiecką prasę na Siódmym Zjeździe Medycyny Przyszłości odbywającym się w Berlinie. Makazaki powiedział: To co było niemożliwe stało się możliwe! Wszczepiliśmy bakterię rtęciową do ciała ludzkiego. Eksperyment zakończył się sukcesem. Od tej pory możliwe jest oddychanie bez pomocy tlenu. Ale to jest dopiero początek…'' Gazeta Wyborcza Grudzień 2001

Moja praca polega na tym, by kopać. Mam jedynie wiercić dziury w skałach. Nic innego nie ma mnie obchodzić. Moim zadaniem jest wydobywanie metali na Plutonie, by lud na naszej ojczystej planecie - Ziemi mógł zaspokoić swe potrzeby. Tak robił mój pradziad, dziad, ojciec. To robię i ja. A mój syn i jego syn też będą to robić. Jestem z tego dumny!

Podczas pracy myślę jedynie o tym, aby wydobyć jak najwięcej rtęci. Jest ona w dzisiejszych czasach bardzo wartościowa. Dzięki niej możemy podróżować w głąb kosmosu, potrafimy przyrządzać posiłki, a co najważniejsze - oddychamy! Gdy już na Ziemi zaczęło brakować tlenu, ludzkość musiała wymyślić jakiś nowy sposób na przetrwanie. Wielcy doktorowie zaczęli podglądać bakterie, które podobno potrafiły oddychać bez pomocy tlenu. Ha! Ktoś mi powiedział, że tlen był - wręcz - dla nich szkodliwy! Czy to prawda? Nie wiem, ja się na tym nie znam.

Najstarsi górnicy powiadają, że dla dobra naszego istnienia, doktorowie postanowili niby coś zmienić w naszym ciele. Upodobnili nas do tych bakterii rtęciowych i - od tego czasu - my też potrafimy tak oddychać. Nie mam pojęcia, na czym ta przemiana dokładnie polegała. Jedni uważają, że mamy teraz jakby płuca z rtęci. A inni są święcie przekonani, że w nasze drogi oddechowe wszczepiono te bakterie. Ja i tak nie wiem, o co chodzi. Dziwi mnie to, że człowiek mógł kiedyś oddychać bez pomocy tego pierwiastka. Jak to było możliwe? Przecież ja bez niej nie mogę wytrzymać ani chwili dłużej! Czuję się bez rtęci jakiś osłabiony, senny i nic mi się nie chce. Nie potrafię skupić się na pracy, a co za tym idzie, nie jestem wydajny.

Na Plutonie mamy trzy odmiany rtęci. Pierwsza ma postać skalistą i znajduje się na powierzchni całej planety. Jest jej najwięcej, ale za to jest ona najmniej wartościowa. Nie ma w niej zbyt wielu substancji odżywczych i związków przyspieszających przemianę materii. Nie polecam jej nikomu. Jest trująca. Łatwo można przedawkować. Jednak jest ona ulubionym przysmakiem ćpunów, którzy przepadają za nią i nawet potrafią jeść ją garściami, prosto z ziemi. Teraz na „polach plutonowych” nikt nie znajdzie miejsca, gdzie by nie leżał jakiś narkoman nafaszerowany rtęcią skalistą. Pamiętam, że raz spróbowałem tego świństwa. Przez to byłem już jedną nogą w grobie…

Kolejną odmianą tego pierwiastka jest - zwana przez nas, górników „rtęć lodowa”. Jak sama nazwa wskazuje, jest ona zamrożona. Wydobyć ją można jedynie w zamarzniętym oceanie. Zawsze, każdy po pracy w kopalni idzie do baru na piwo i lody rtęciowe. Ten rodzaj pierwiastka jest powszechnie używany do produkcji pokarmów i napoi. Niedawno jeden z kolegów zastanawiał się, jak to jest możliwe, że my potrafimy ją trawić, to znaczy - jeść rtęć? Zdziwiłem się tym, co mówił, bo dla mnie było to oczywiste i nie widziałem żadnego innego sposobu na spożycie pokarmu bez pomocy takiego metalicznego cuda. Odpowiedziałem mu, że jest na pewno nie dortęciony, i że lepiej będzie, aby nie mówił więcej takich bzdur, bo zamkną go w szpitalu dla wariatów.

Trzecim, mało spotykanym, ale za to najcenniejszym rodzajem rtęci jest rtęć płynna. Ma ona kolor srebrzysty i jest miła w dotyku. By ją wydobyć, musimy wiercić bardzo głęboko, a gdy dotrzemy już do złoża, musimy spuścić rury, by te wyssały ją z ziemi. Następnie, w wielkich kontenerach dziewięćdziesiąt pięć procent z tej rtęci jest transportowane na Ziemię, a tylko pięć procent jest dla nas. My ją wykorzystujemy jedynie do oddychania, ale arystokracja na Ziemi przekształca ją w pokarm i nawet - pływa w niej. Podobno jeden z Lordów angielskich miał tyle pieniędzy, że wybudował sobie „park rtęciowy” i kąpie się w nim razem ze swoimi damami. Ciekawe czy te damy są bardziej zainteresowane Lordem czy pływaniem w rtęci?

Rtęć płynną wykorzystuje także wojsko do produkcji paliwa i broni. Słyszałem, że parę wieków temu jakiś uczony wymyślił bombę wodorową. Teraz czegoś takiego już nie ma. Nie ma nawet takiego pierwiastka jak wodór. Nie ma już wielu rzeczy... Ale ja i tak nie wiedziałbym na przykład, co zrobić z prawdziwą rośliną czy zwierzęciem. Czasem oglądam sobie hologramy, wyświetlające takie wymarłe stworzenia. One podobno wykorzystywały tlen i wodór. A te dwa pierwiastki razem tworzyły wodę! Teraz jej też już nie ma.

A co do tych roślin i zwierząt, to wtedy nie trzeba było ich klonować i chować w chłodniach laboratoryjnych! A teraz? Kara śmierci dla tego, kto bez pozwolenia wejdzie do izolatki i zerwie jakiś kwiat. Kwiat, tak? Tak to się kiedyś chyba nazywało? Teraz musi nam jedynie wystarczyć sztuczna roślinność. Dzisiaj tak programuję tę roślinę, że pachnie jak róża, jutro będzie miała zapach mięty, a po jutrze... Może być bez zapachu.

Starzy górnicy mówią, że można jeszcze odnaleźć czwarty rodzaj rtęci. Rag - tak ją nazywają. Ma ona postać lotną i prawdopodobnie, po jej skosztowaniu człowiek staje się nieśmiertelny. Jednak by do niej dotrzeć, trzeba wwiercić się w sam środek Plutonu. Jest to, niestety, niemożliwe, ponieważ jądro planety jest tak gorące, iż wszystkie nasze narzędzia i maszyny roztapiają się, dochodząc do głębokości ośmiuset sążni. Stary Max powiedział mi, iż ten, kto dotrze do jądra znajdzie w nim - prócz Ragu - coś jeszcze. Tym czymś będą Syreny Ragu - istoty przypominające piękne kobiety, które pływają w jądrze planety. Rag utrzymuje je przy życiu. Na dodatek śpiewają głosem cudnym jak anioły. Niestety, ich śpiew jest zabójczą bronią. Śpiewając ogłuszają górników, a potem ich zabijają. Czynią tak, ponieważ wiedzą, że gdy Ragu nie będzie to i ich już też nie będzie.

Niestety, Stary Max jest w błędzie. W jądrze nie ma nic. Nie ma Ragu, nie ma Syren, a jest tylko pustka. Pustka taka sama, jak w naszych sercach i umysłach, po stracie tego, co było kiedyś najpiękniejsze - prawdziwego życia... Pozostała jedynie sztuczność i upodabnianie się do innych istot po to, by przeżyć. Pewien filozof powiedział, że ludzkość stała się nieludzka. Zmieniła swą Formę na całkiem inną. Już nie jesteśmy ludźmi, jesteśmy nowym gatunkiem, żyjącym w kosmosie. Ludzkość wyginęła, nie ma jej... Jesteśmy teraz my.

Cóż, koniec już tych opowieści. Czas zabrać się do pracy i dalej wiercić dziury. Mój syn jest wielkim szczęściarzem, on też tu będzie pracować.


Marek Niewiadomski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 59


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 59
ŻYCIE DUCHOWEzwiń dział
MROCZNE TAJEMNICEzwiń dział
ROZRYWKAzwiń dział
SPORTzwiń dział
Trenerski debiut





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net