XVII NIEDZIELA ZWYKŁAAbba! Ojcze!Miłość domaga się dialogu. Człowiek, który wie, że Bóg go kocha i który sam miłuje Boga, chce z Nim rozmawiać. Bóg jest na ten dialog otwarty. Pozwala Abrahamowi modlić się za grzeszne miasto; za jego słowami dostrzega wiarę w sprawiedliwość Bożą oraz solidarność z grzesznikami. Abraham modli się bardziej sercem niż wargami - taka jest modlitwa przyjaciół Boga. Poszerza serce, nie tracąc z widoku swego Rozmówcy i nie zapominając o potrzebach innych. Ludzkie pragnienie, by dobrze modlić się znalazło swój wyraz w prośbie ucznia, skierowanej do Jezusa: Panie! Naucz nas modlić się... (Łk 11, 1). Bóg uczy człowieka modlitwy, która już w pierwszym słowie wyraża ufność, bliskość, serdeczność, miłość: ''Ojcze!''. Jezus uczy modlitwy, która kształtuje najdoskonalszą postawę człowieka wobec miłosiernego Boga; uczy go wiązać sprawy Boskie ze sprawami ludzkimi. Przez nią Jezus daje każdemu z nas klucz do Serca Bożego i światło do właściwego patrzenia na własne życie. Zjednoczeni z Nim przez chrzest zostaliśmy wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga (Kol 2, 12), przywróceni z Nim do życia (por. Kol 2, 13) i dlatego możemy odtąd, bez lęku, w każdej chwili wołać pełni dziecięcego zaufania: Abba! Ojcze! (Ga 4, 6).''Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą''.( Łk 11, 10)Ocean zaufania Bóg dając nam wolność, chciał ustrzec nas od wszelkich przywiązań. One bowiem tylko pozornie nas uszczęśliwiają. W rzeczywistości zaś są źródłem niewoli i smutku. Przywiązania, zarówno do osób, poglądów i rzeczy nie znoszą żadnych zmian. Chwytają jakiś fragment życia, konserwują go i zabijają twórczego ducha. Duch Święty - Duch wolności - jest natomiast nieustanną aktywnością, wiecznym tworzeniem. Ciągle pobudza do szukania nowych skarbów i coraz cenniejszych pereł. Dzięki Niemu odkrywamy w nas i wokół nas nieznane dotąd światy. Ale wraz z odkryciem tych bogactw stajemy przed próbą: bo chcąc uzyskać większe dobra, musimy wyrzec się wszystkiego, co do tej pory posiadaliśmy. Wyrzeczenie się przed Bogiem naszych dóbr nie oznacza jednak, że je stracimy. On nie zabiera nam tego, co dobre, lecz pomnaża to i odnawia. Wyrzekamy się więc naszych dóbr po to, by się oczyszczały. Aby płomyk miłości mógł się przemienić w żar miłości, strumień nadziei w ocean zaufania, okruchy wiary w chleb spełnienia.Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.
o. Adam R. Sikora - franciszkanin |