Krapkowice
BasenWakacje na basenie!Lato w pełni. Nareszcie mamy ładną pogodę. Nareszcie można złapać trochę słońca i skorzystać z uroków kąpieli. Nie da się ukryć, że w Krapkowicach jest tylko jedno miejsce, gdzie można bezpiecznie popływać i - gdzie leżenie na ręczniku, nawet w skąpym kostiumie kąpielowym - nikogo nie zdziwi.
 | Takim miejscem jest otmęcki basen, działający przy Międzyszkolnym Ośrodku Sportowym. Podobnie jak w roku poprzednim, wstęp na kąpielisko jest bezpłatne, choć Rafał Wilczyński - jeden z dwóch ratowników dbających o bezpieczeństwo na kąpielisku, uważa, że nie jest to do końca dobry pomysł: - Niewysoka opłata powinna - mimo wszystko - być, bo jeśli człowiek zapłaci jakiś pieniążek, to bardziej szanuje to, za co zapłacił. Co prawda nie mamy tu większych zniszczeń, ale ludzie zostawiają po sobie straszny bałagan. - Bardzo lubimy chodzić na basen. Najbardziej lubimy się kąpać, ale często gramy sobie też w piłkę. Przychodzi tu dużo naszych kolegów i koleżanek. W tej chwili nie możemy wejść do wody, bo czekamy na nasze mamy - mówią chłopcy, odpoczywający w cieniu pod drzewem. Otmęcki basen podoba się większości zapytanych dzieci i - pewnie dlatego przychodzi tu ich tak dużo. - Średnio przychodzi tu około 200 osób. Bywa, że - przy ładnej pogodzie - jest trochę więcej. Dzieci przychodzą także wtedy, gdy jest pochmurno, a nawet - gdy padają przelotne deszcze. Wtedy jest ich około 50. W tygodniu przychodzą głównie dzieci i młodzież, a dorosłych można zobaczyć dopiero w czasie weekendów - mówią ratownicy. Na kąpielisku jest bezpiecznie. - Mamy - ja z panem Rafałem - oczy szeroko otwarte - mówi drugi ratownik - Andrzej Brożyna. Na szczęście, ludzie ze swojej strony także wykazują dużo zdrowego rozsądku. W tym roku nie było i - miejmy nadzieje - nie będzie żadnych przykrych zdarzeń. - Musieliśmy interweniować tylko raz... Niedawno dziecko, siedzące na kocyku, połknęło ladnrynkę i zaczęło się dusić. Pomogliśmy mu natychmiast i wszystko dobrze się skończyło - mówią ratownicy. Wilczyński dodaje: - Dobrze by było, żeby ludzie przychodzili w godzinach otwarcia, czyli od 11.00 do 18.00, wtedy, kiedy my tu jesteśmy. Większości osób wypoczywających na kąpielisku prawie niczego nie brakuje. - W tym roku na basenie jest bardzo ładnie. Bardzo lubimy tu przychodzić. Zwykle zabieram tu dzieci po pracy. Teraz jestem na urlopie, więc siedzimy na basenie cały dzień - mówi pani Teresa Macha. - Tu jest bardzo fajnie, szkoda tylko, że nie ma żadnych zjeżdżalni - dodają jej pociechy - Weronika i Dawid. Chociaż są i tacy, którzy zauważają pewne braki: - Ogólnie - ten basen to jedyne takie miejsce w naszym mieście, więc dobrze, że jest. Ale brakuje toalet i przebieralni z prawdziwego zdarzenia oraz jakiegoś większego basenu, w którym mogliby się kąpać dorośli. Jest - co prawda - głęboko, ale powierzchnia jest strasznie mała - mówi mocno opalona pani. - Ale moim zdaniem tu jest o wiele lepiej, niż w Gogolinie. Tam w ogóle nie ma warunków odpowiednich dla małych dzieci - dodaje jej koleżanka. Jak się okazuje - pewne ''braki'' mają też swoje zalety: - Bardzo dobrze, że nie ma tu lodów, ani frytek - nie naraża nas to na dodatkowe koszty - śmieją się obie panie, które przyszły z dziećmi. Na terenie MOS-u, tuż przy basenie jest też boisko do piłki plażowej, z którego wszyscy chętni mogą skorzystać. Niestety, nie będzie tam żadnego turnieju, podobnie, jak nie będzie zawodów pływackich: - Nie możemy niestety organizować żadnych konkursów czy zawodów. Do tego potrzeba sponsorów, a my - po całym dniu pracy - nie mamy siły jeszcze tego załatwiać - mówi pan Rafał. - Chcielibyśmy zorganizować akcję pływania dla najmłodszych, ale do tego potrzebna jest pusta niecka basenu... Trzeba by było zaczynać zajęcia jeszcze przed otwarciem go dla wszystkich miłośników kąpieli. To bardzo trudne przedsięwzięcie, w tym roku już nie dojdzie do skutku, ale może w przyszłym? - zastanawia się Brożyna. No cóż, nie da się ukryć, że wszystko zależy od władz naszego miasta - dodają.
Honorata Podżorska |