Gogolin
Dni GogolinaPieniądze zostaną w gminieZbliżają się jak zawsze hucznie obchodzone przez wszystkich mieszkańców tego miasta, Dni Gogolina (6-8 sierpnia). W tym roku, w odróżnieniu od poprzedniego, pieczę nad tym, co będziemy pili i jedli sprawować mają rodzimi handlowcy i restauratorzy.
W roku ubiegłym pierwszeństwo w decydowaniu o tym kto i co będzie sprzedawał na gogolińskim festynie całkowicie zależało od firmy spoza Gogolina. Na podstawie umowy o użyczenie terenu festynu na czas trwania zawartej z gogolińskim urzędem firma ta decydowała o tym kto i za ile postawi swoje stragany w pasażu handlowym. Zastrzeżenie było tylko jedno - pozowolenia dotyczyły jedynie gastronomii, a nie dochodowej sprzedaży piwa. To pozostało jedynie w gestii dzierżawcy terenu. Prawo decydowania kosztowało firmę około 30 tys. zł. Jednocześnie zoobowiązała się ona do sponsorowania zespołu Blu Cafe, który wystąpił na ubiegłorocznych uroczystościach.
Takie rozwiązanie zdecydowanie nie spodobało się gogolińskim handlowcom. Jak mówili, sami są w stanie zorganizować festyn, który będzie taki sam, a nawet lepszy. Co istotne, pieniądze pozostaną w ''kieszeniach'' rozdzimych biznesmenów. - Mając to w świadomości zaprosiłem handlowców i poinformowałem, że organizacja Dni Gogolina kosztuje ogólnie 80 tys. zł. Więc musimy te pieniądze jakoś pozyskać. Rada Miejska w budżecie przeznaczyła na to dokładnie 28 tys. zł. Oczywiście, mamy również darczyńców, którzy wspierają nasze działnia. Założyliśmy, że z handlu zostanie pozyskana kwota minimum 18 tys. zł. i taką wersję przedstawiłem handlowcom, którzy zgodzili się z tymi warunkami. Ze swojej strony mają oni zapewnić mieszkańcom komfortowe warunki i co za tym idzie odpowiednią ilość miejsc pod parasolami ( w roku ubiegłym było ich około 1.200). Handlowcy wyszli również z inicjatywą sprowadzenia form artystycznych, których w tamtym roku nie było - wyjaśnia burmistrz Joachim Wojtala.W efekcie handel na tegorocznym festynie za kwotę 18 tys. zł koordynować będzie zespół gogolińskich handlowców i restauratorów. Wśród nich jest między innymi Lutz Zimmmermann, Piotr Jadasz oraz Krystian Linder. Do nich właśnie powinny się zwracać osoby, które planują wystwienie tam swoich straganów.Jak zapewnia burmistrz, miasto odda też lokalnym handlowcom i restauratorom nieco ''uśpiony'' i niewykorzystany park przy ulicy Ligonia, który w letnie soboty i niedziele powinien wreszcie zacząć tętnić życiem.
Lidia Kulik |