Krapkowice
Bank SpółdzielczySamowolka czy przeoczenie?We wtorek, 27 lipca Nadzór Budowlany przeprowadził kontrolę prac budowlanych, jakie mają miejsce na terenie Banku Spółdzielczego w Krapkowicach.Niezależnie od tego, również do naszej redakcji dotarła informacja dotycząca remontu, jaki odbywa się aktualnie w budynku Banku Spółdzielczego. Jak wynikało z naszych informacji, inwestor nie posiadał stosownego zezwolenia. Postanowiliśmy sprawdzić to 'u źródła'.Teodor Pandel, dyrektor banku miał niewiele do powiedzenia. - Nie zamierzam tego komentować. Jest inspektor nadzoru, który zna zasady budownictwa. Poinformował mnie, że ten zakres robót, jaki jest przeprowadzany, nie wymaga zezwolenia budowlanego. Zakres prac dotyczy tylko wymiany dachówki (...). Bank nie rozbudowuje się, jest to na tej samej działce, ta sama jest również powierzchnia budynku. Nie znam prawa budowlanego na tyle, więc nie jestem na tyle kompetentny, żeby móc jednoznacznie stwierdzić, czy takie pozwolenie jest wymagane. Proszę się zwrócić do firmy, która prowadzi ten remont. Uważam, że dopóki sytuacja się nie wyjaśni, nie jest tu potrzebny żaden szum medialny. W ramach wyjaśnienia, dodać należy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami inwestor, który chce rozpocząć roboty budowlane, jest zobowiązany zgłosić ten fakt w Wydziale Administracji Architektoniczno - Budowlanej Starostwa Powiatowego w Krapkowicach, bądź złożyć w tym miejscu wniosek o wydanie pozwolenia na budowę (jeżeli takie jest wymagane). To, jaki zakres robót budowlanych wymaga pozowlenia budowlanego, a jaki nie, szczegółowo określa prawo budowlane. Administracja Budowlana ustala to właśnie na podstawie zgłoszenia budowlanego inwestora. Zawarty jest tam bowiem opis zakresu planowanych prac. Cała procedura powinna być oczywiście przeprowadzona przed, a nie - po rozpoczęciu budowy. - Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, jaki zakres robót obejmują prace prowadzone w Banku Spółdzielczym, ponieważ do nas nie wpłynął żaden wniosek zgłaszający jakiekolwiek roboty budowlane, przeprowadzane na tym obiekcie. Być może inwestor nie wiedział, że przy wymianie dachu czy dachówki również wymagane jest zgłoszenie. Ludzie mogą i - często są - tego nieświadomi, niezależnie czy to są inwestorzy prywatni czy firmy. Ale wydaje mi się, że powinna o tym wiedzieć firma, która jest wykonawcą czy kierownik budowy - mówi inspektor Leokadia Postół z Wydziału Administarcji Architektoniczno - Budowlanej. Jak dodaje, z tymi zgłoszeniami bywa, niestety, różnie. Jeżeli jednak nie zostaną dopełnione formalności i - pomimo rozpoczętych robót - nie ma stosownego zgłoszenia, sprawą może się zainteresować nadzór budowlany, który sprawdza teren budowy i na miejscu ocenia, czy roboty są prowadzone oraz jaki jest ich zakres.
We wtorek, 27 lipca, Nadzór Budowlany przeprowadził kontrolę prac budowlanych, jakie mają miejsce na terenie Banku Spółdzielczego w Krapkowicach.- Stwierdziliśmy, że są prowadzone roboty, jednakże na tym etapie postępowania nie powiem, czy są one prowadzone legalnie czy nielegalnie. Badamy tą sprawę. Jesteśmy na etapie ustalania, czy zostały one zgłoszone - poinformował nas Piotr Glombik.Jeżeli ktoś nie ma takiego zgłoszenia, a roboty są rozpoczęte jest to, tzw. samowola budowlana w myśl prawa budowlanego. I dalej, samowola może byc zalegalizowana lub nie. Na pewno jednak z tego tytułu, osoba odpowiedzialna - czyli inwestor - powinna ponieść sankcje w postaci mandatu karnego. - Termin, jaki ma w tej sprawie nadzór budowlany to miesiąc czasu. Na pewno podejmiemy bezzwłoczne działania i na pewno będzie wstrzymanie robót. Nie oznacza to jednak, że na dzień dzisiejszy jest to samowola lub nie, bo w imieniu inwestora mogła złożyć zgłoszenie osoba do tego upoważniona. My po prostu musimy to dokładnie sprawdzić - wyjaśnia Glombik.Ponieważ nasi redaktorzy sprawdzili to chwilę przed rozmową z inspektorem (schodząc jedynie piętro niżej), jest nadzieja, że w tym przypadku kwestia związana z formalnym udokumentowaniem tego, czy była to samowola czy nie, inspektorom nadzoru nie zajmie dużo czasu. O epilogu tej sprawy poinformujemy w kolejnym wydaniu Kuriera.
Lidia Kulik |