

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
SportZnowu głośno w Kamieniu...W miniony weekend mieliśmy okazję ponownie przyjrzeć się z bliska bardzo szybkim kierowcom w ich jeszcze szybszych samochodach. A to za sprawą rozgrywanej w Kamieniu Śląskim III eliminacji Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Wtajemniczeni pewnie wiedzą, że do końca nie było pewne, czy impreza ta dojdzie do skutku, gdyż w ostatniej chwili działaczom Automobilklubu Opolskiego udało się uzyskać zgodę nowego włąściciela lotniska na zorganizowanie imprezy. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.W sobotę w okolicach parku serwisowego odbyło się badanie techniczne samochodów biorących udział w wyścigach. Nie obyło się oczywiście bez wpadek ze strony kierowców i ich zespołów i kilka bolidów musiało przechodzić badania powtórnie. Również w sobotę mogliśmy się przyglądać treningom; zarówno tym nieobowiązkowym, służącym “ustawianiu: samochodów, jak i tym, których wyniki decydowały o kolejności startowej w niedzielnych wyścigach głównych. Pogoda na szczęście dopisała i obyło się bez niespodzianek. Bardzo przykrym akcentem sobotnich zmagań był incycent, który wydarzył się na polach przedstartowych. Mianowicie członek jednego z zespołów został potrącony przez przejeżdżający motocykl. Sprawca wypadku zbiegł, a poszkodowanym musiały się zająć służby medyczne.W niedzielę od samego rana pogoda nie rozpieszczała ani kierowców ani kibiców. Raz świeciło słońce, raz padał deszcz. Mimo tego na torze zjawiły się prawdziwe tłumy entuzjastów sportów samochodowych.O godzinie 11:00 rozpoczął się wyścig połączonych klas N-1150, A-1150 oraz HR. W klasach N i A startowały wyłącznie Fiaty Cinquecento i Seicento Sporting, natomiast w klasie HR wystartowały 2 samochody: Fiat 128 oraz Fiat Spider. Pragnę tutaj wyjaśnić, że klasa HR to nowość w wyścigach płaskich a startują w niej tzw. samochody zabytkowe. O dziwo w tym samym wyścigu wystartowali dwaj zawodnicy z Opolszczyzny: Krzysztof Czaja Fiatem 125 GTI oraz Łukasz Lechniak na Suzuki Swift GTI. Jak się później dowiedziałem nastąpiło to w wyniku protestu złożonego przez jednego z zawodników startujących w klasie GT (czyżby bał się konkurencji?). Jak się można było domyślać znany przez wielu Czajnik bez problemu wygrał z konkurentami i zameldował się na mecie wyścigu jako pierwszy. Drugi na metę dojechał Lechniak, który jednak skarżył sie na problemy ze sprzęgłem (mechanicy całą noc próbowali usuąć usterkę, ale udało się to połowicznie.)W następnej kolejności ścigały się samochody Alfa Romeo 156, startujące w ramach rozgrywanego od kilku lat Pucharu. Warto zaznaczyć, że wszystkie samochody dysponują tą samą mocą i jeżdżą na takich samych oponach. I tutaj znów dała znać o sobie pogoda. Podczas startu nad tor nadciągnęły chmury i rozpętała się burza (wprawdzie bez piorunów ale zawsze). Tor pokrył się warstwą wody i prowadzenie pędzącego z prędkościa prawie 200 km/h samochodu graniczyło z cudem. Niestety kilku kierowcom się to nie udało ale skończyło się na niegroźnych otarciach zderzaków. W tych niesprzyjających warunkach najlepiej poradził sobie Marcin Bartkowiak, który ukończył wyścig jako pierwszy. W dalszej kolejności na mecie zameldowali się Robert Kisiel, Rafał Rulski i Maciej Tomaszewski.Następnym wyścigiem był ten na który wszyscy najbardziej czekali: wyścig Grand Prix Polski Samochodów Turystycznych. W klasie tej startują najmocniejsze samochody takie jak: Porsche 911 Macieja Stańco, BMW M3 Tadeusza Myszkiera oraz Audi A4 braci Gładyszów. Moce tych samochodów przekraczają grubo ponad 300 koni mechanicznych. Niestety w tych warunkach pogodowych moc samochodu nie jest najważniejsza. Bardziej liczą się umiejętności kierowcy. I tu ze swojej najlepszej strony pokazał się Maciej Stańco, który pobił rekord toru, od 3 lat należący do Andrzeja Dziurki.W tej klasie przewidziano 2 wyścigi. W połowie pierwszego z nich zaczął padać deszcz. Niestety lider zawodów Stańco na jednym z zakrętów nie opanował auta i wypadł z toru. Udało mu się wprawdzie na niego powrócić, ale o walce o pierwsze miejsce nie było już mowy. Ostatecznie ukończył go na 5 miejscu wyprzedzając po drodze Piotra Bednarka w BMW M3 GTR. Wyścig wygrał Tadeusz Myszkier przed Pawłem Hildebrańskim w Alfie Romeo 155 TS i braćmi Gładysz (obaj w Audi A4 DTM)Drugi wyścig przebiegał już według scenariusza kierowcy białego Porsche. Od samego startu wysunął się on na prowadzenie, którego nie oddał aż do mety. Trochę w tym dopomogła aura, gdyż nad torem zaświeciło słońce i kierowca mógł wykorzystać pełną moc samochodu. Zwyciężył pewnie z przewagą ponad 13 sekund nad Marcinem Gładyszem. Niestety wyścigu nie dane było ukończyć Tadeuszowi Myszkierowi. W jego BMW awarii uległ silnik i dalszą część zawodów oglądał z perspektywy kibica.Tym bardzo emocjonującym wyścigiem zakończyła się III eliminacja Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski w Kamieniu Śląskim. Ale już za niecały miesiąc, bo 10 sierpnia w Kamieniu znów będzie “głośno” a to za sprawą IV eliminacji, którą znów ku naszej uciesze organizuje Automobilklub Opolski. Wojciech Jarząbek |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | ZOBACZ TAKŻE |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 7 |  |
|
|
|
|