Gogolin
Piłka nożnaWciąż się uczę Rozmowa z Maciejem Lisickim – trenerem pierwszoligowej drużyny juniorów MKS Gogolin.
Wkrótce inauguracja rozgrywek I ligi juniorów, w której występuje drużyna MKS Gogolin. Jak przebiegają przygotowania Twoich podopiecznych do sezonu 2004/2005?
Wzorem ubiegłego roku spodziewaliśmy się, że nowy sezon rozpocznie się w połowie sierpnia. Zajęcia treningowe trwają już od 14 lipca, choć mogłyby rozpocząć się nieco później, bowiem okazało się, że inauguracja ligi nastąpi dopiero 28 sierpnia. Pracujemy jednak dalej, bez przerw.
W poprzednim sezonie, po słabej rundzie jesiennej, zespół zagrożony był spadkiem. Wiosna była zupełnie odmienna i ostatecznie zajęliście 9 miejsce. Z jakim celem przystępujecie do nadchodzących rozgrywek ?
 | Mimo fatalnej jesieni minionego sezonu wiedziałem, że w drużynie drzemią możliwości pozwalające - co najmniej - na utrzymanie ligowego bytu. Trzeba pamiętać, że przed rozpoczęciem sezonu 2003/2004 część zawodników odeszła z zespołu, a to zawsze niekorzystnie wpływa na postawę pozostałych. Nowe twarze, jak Marcin Czechór, Tomasz Czerner czy Szymon Wojciechowski potrzebowały z kolei czasu, aby się wkomponować i zgrać z resztą zawodników. Po jesieni zajmowaliśmy 13 pozycję w tabeli, zagrożoną spadkiem do II ligi. Przystępując do rundy rewanżowej mieliśmy więc jeden cel – utrzymanie statusu pierwszoligowca. Wiedzieliśmy, ile punktów będzie trzeba, aby cel osiągnąć i przystąpiliśmy do wiosennych spotkań ogromnie skoncentrowani. Udało się i za kilka tygodni znów wystąpimy w gronie najlepszych jedenastek Opolszczyzny. Po tych doświadczeniach nie chcemy, aby podobna sytuacja powtórzyła się w sezonie 2004/2005. Celem numer jeden jest uniknięcie spadku, a - przy doświadczeniach zdobytych w konfrontacji z rywalami - wyszkolenie jak największej ilości zawodników, którzy mogliby stanowić bezpośrednie zaplecze dla zespołu seniorów występującego w IV lidze.
 | Wiadomo, że stałym elementem w pracy trenerów drużyn trampkarzy czy juniorów jest rotacja zawodników, spowodowana osiągnięciem odpowiedniego wieku, co powoduje przesunięcie ich do wyższej grupy wiekowej. Jak ten problem wygląda w Twojej drużynie po zakończeniu ubiegłorocznych rozgrywek i kogo aktualnie masz do dyspozycji w kadrze ?
W tej chwil, rocznikami odeszło trzech zawodników. Są to Ryszard Cieślik, Zbigniew Najda i Andrzej Pierskała. Z tego grona mogę powiedzieć, że dwaj pierwsi posiadają umiejętności, które pozwalają im na występy w IV lidze. Jednak tylko od ich pracy i indywidualnego zaangażowania zależy, czy zasilą szeregi zespołu prowadzonego przez trenera - Antoniego Kota. Poza tym, mam w kadrze zespołu juniorów graczy, którzy - jeśli będą w formie - mogą również liczyć na grę w gronie czwartoligowców. Mam tutaj na myśli Damiana Pacha, Marcina Jagiełłę i Przemysława Wnuka, którzy mimo wieku juniorskiego są właściwie do dyspozycji trenera Kota, decydującego o tym, czy ta trójka zagra w meczach IV ligi czy też w rozgrywkach I ligi juniorów. Chciałbym jeszcze dodać, że oprócz wymienionych piłkarzy, predyspozycje do gry w pierwszym zespole ma również Dawid Juraszek. Jeśli chodzi o skład kadry, to na dzień dzisiejszy wygląda następująco: bramkarze – Przemysław Wnuk i Łukasz Nikołajczyk, obrońcy – Łukasz Kozołup, Patryk Koptoń, Marek Pandel, Dawid Juraszek, Robert Brauner, Sebastian Siama, Mateusz Wrzeciono i Marcin Jagiełło, pomocnicy – Tomasz Czerner, Marcin Czechór, Szymon Wojciechowski, Przemysław Landas, Paweł Morański, Andrzej Dudek, napastnicy – Damian Pach, Piotr Klama i Marcin Grzesica. Zespół mogę uzupełnić dwójką zdolnych trampkarzy – Patrykiem Nikołajczykiem oraz Dariuszem Tkaczukiem. Funkcję kierownika drużyny pełni Jacek Dobosz.
Którzy z nich zrobili największe postępy i stanowić będą o sile Waszego zespołu ?
Patrząc na tych zawodników, których mam obecnie do dyspozycji, muszę powiedzieć, że ogólnie drużyna jest wyrównana. W kadrze zespołu jest jednak kilku piłkarzy, na których w głównej mierze oparta będzie nasza gra w rozgrywkach ligowych. Moim zdaniem, największe postępy uczynił Przemysław Landas, który może być przykładem dla pozostałych. Przemek dosyć długo nie mieścił się w wyjściowej jedenastce i głównie przesiadywał na ławce rezerwowych. Nie zniechęciło go to jednak do dalszej pracy. Regularnie uczęszczał na zajęcia treningowe i - kiedy dostał w końcu swoją szansę - wykorzystał ją, stając się podstawowym graczem zespołu. Krok do przodu uczynił Mateusz Romanek, trenujący w tej chwili w Odrze Opole ze względu na to, iż podjął naukę w szkole w Prószkowie, ale kto wie, czy do nas nie wróci. Spore postępy uczynili także Tomasz Czerner i Marcin Czechór, którzy mają ogromny potencjał na to, by w niedługim czasie zasilić kadrę pierwszego zespołu. W nadchodzącym sezonie liczę na dobrą postawę bramkarza Przemka Wnuka i linii defensywnej, która w - niemal niezmienionym zestawieniu - przystąpi do kolejnych rozgrywek. Wielkie nadzieje pokładam również w tych, którzy w sezonie 2003/2004 nie grali z różnych względów, czy to z powodu kontuzji czy innych przeszkód. Takim zawodnikiem z pewnością jest Robert Brauner. Mam nadzieję, że udowodni w końcu, że nie ustępuje umiejętnościami od pozostałych i powalczy z nimi o miejsce na boisku. Nie zapominam także o wspominanym Damianie Pachu oraz o tym, który ma największe serce do gry, czyli Łukaszu Nikołajczyku. To najbardziej waleczny i ambitny chłopak w drużynie i na jego dobrą postawę na boisku również liczę. To, że nie wymieniłem nazwisk pozostałych nie oznacza, że są niepotrzebni w drużynie, czy też że nie posiadają odpowiednich umiejętności. Na zespół juniorów MKS Gogolin składa się cała kadra zawodników. Może przy następnej okazji wśród wyróżnionych będą Ci, których nazwisk nie wymieniłem dzisiaj. Warunki do gry w piłkę mamy w Gogolinie naprawdę dobre, a swoim podopiecznym powtarzam często, że tylko poprzez wytrwałość i regularną pracę na treningu można poprawiać swoje indywidualne umiejętności piłkarskie, a co za tym idzie - podnosić poziom całej drużyny. Każdy z nich powinien sobie zdawać sprawę, że kluczem do osiągnięcia sukcesu w przyszłości jest tylko on sam i jego podejście do wykonywanych obowiązków na treningach i meczach. Nie ma innej drogi, aby ten cel osiągnąć. Przykładem takiej wytrwałości i konsekwencji jest wychowanek Otmętu Krapkowice – Marcin Lachowski, który z małego klubu trafił najpierw do opolskiej Odry, by teraz występować na boiskach II ligi w barwach Zagłębia Sosnowiec. Zresztą - niektórzy z moich zawodników mieli możliwość obserwowania, a nawet rywalizacji z Lachowskim podczas rozgrywek halowych i widzieli podejście tego gracza do każdego ze spotkań.
Obecnie szkolisz młodych piłkarzy MKS Gogolin, ale swoją trenerską przygodę rozpoczynałeś w krapkowickiej Unii ?
W Gogolinie, jako trener zespołu juniorów, jestem od początku sezonu 2003/2004, czyli dokładnie od lipca ubiegłego roku. Wcześniej, w latach 2001/2002 opiekowałem się kadrą gogolińskich trampkarzy. Pierwsze trenerskie zajęcie rzeczywiście miało miejsce w Unii Krapkowice. Było to w okresie 1997/1998, kiedy to prowadziłem szkółkę piłkarską w tym klubie. Wówczas na Opolszczyźnie tylko 10 klubów prowadziło podobne szkółki, między innymi Odra i Rodło Opole. Dla najmłodszych miłośników piłki nożnej zorganizowane były nawet rozgrywki na kształt ligowych. Wielu z tych, których wtedy szkoliłem występuje dziś w drużynie juniorów krapkowickiej Unii, dlatego sympatyzuję z tym zespołem, choć oczywiście na pierwszym miejscu jest MKS. Pracując jako trener w MKS Gogolin wciąż się uczę i zdaję sobie sprawę, że popełniam jeszcze sporo błędów. Moim trenerskim marzeniem jest wychowanie jak największej ilości młodych piłkarzy, którzy później osiągnęliby coś w dorosłej piłce. Tak jak w kategorii trampkarzy - wynik jest sprawą trzeciorzędną, w rozgrywkach juniorów - drugorzędną. Moja drużyna gra jednak w gronie najlepszych ekip województwa opolskiego i korzystny wynik daje satysfakcję zarówno mnie jak i samym zawodnikom.
Czy Twoi podopieczni mają możliwość podpatrywania Ciebie na boisku ? Do Gogolina trafiłeś chyba najpierw jako zawodnik ?
Czynne uprawianie futbolu uniemożliwiła mi kontuzja, ale sporadycznie, wyłącznie dla przyjemności, grywam w drugiej drużynie MKS-u występującej w klasie B. W okresie zimowym biorę również udział w rozgrywkach krapkowickiej ligi halowej.
Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia trenerskich marzeń.
Terminarz I liga juniorów – sezon 2004/2005
1 kolejka 28 sierpnia 2004
Włókniarz Kietrz – MKS Gogolin Plon Skoroszyce – Ruch Zdzieszowice Unia Krapkowice – OKS Olesno
2 kolejka 4 września 2004
MKS Gogolin – TOR Dobrzeń Ruch Zdzieszowice – Start Namysłów LZS Domaszkowice – Unia Krapkowice
3 kolejka 7 września 2004
Piast Brzeg – MKS Gogolin Orzeł Źlinice – Ruch Zdzieszowice Unia Krapkowice – Odra Opole
4 kolejka 11 września 2004
MKS Gogolin – Polonia Głubczyce Ruch Zdzieszowice – OKS Olesno Polonia Nysa – Unia Krapkowice
5 kolejka 18 września 2004
Unia Krapkowice – MKS Gogolin Włókniarz Kietrz – Ruch Zdzieszowice
6 kolejka 21 września 2004
MKS Gogolin – Odra Koźle Ruch Zdzieszowice – LZS Domaszkowice KS Ozimek – Unia Krapkowice
7 kolejka 25 września 2004
Start Namysłów – MKS Gogolin TOR Dobrzeń – Ruch Zdzieszowice Unia Krapkowice – Plon Skoroszyce
8 kolejka 2 października 2004
MKS Gogolin – OKS Olesno Ruch Zdzieszowice – Odra Opole Orzeł Źlinice – Unia Krapkowice 9 kolejka 9 października 2004
LZS Domaszkowice – MKS Gogolin Piast Brzeg – Ruch Zdzieszowice Unia Krapkowice – Włókniarz Kietrz
10 kolejka 16 października 2004
MKS Gogolin – Odra Opole Ruch Zdzieszowice – Polonia Nysa TOR Dobrzeń – Unia Krapkowice
11 kolejka 23 października 2004
Polonia Nysa – MKS Gogolin Polonia Głubczyce – Ruch Zdzieszowice Unia Krapkowice – Piast Brzeg
12 kolejka 30 października 2004
Ruch Zdzieszowice – MKS Gogolin Polonia Głubczyce – Unia Krapkowice
13 kolejka 6 listopada 2004
MKS Gogolin – KS Ozimek Unia Krapkowice – Ruch Zdzieszowice
14 kolejka 11 listopada 2004
Plon Skoroszyce – MKS Gogolin Ruch Zdzieszowice – KS Ozimek Unia Krapkowice – Odra Koźle
15 kolejka 14 listopada 2004
MKS Gogolin – Orzeł Źlinice Odra Koźle – Ruch Zdzieszowice Start Namysłów – Unia Krapkowice
Rozmawiał: raul |