Piłka Nożna
IV LigaInauguracja sezonuW ostatnią sobotę odbyła się pierwsza kolejka spotkań IV ligi opolskiej sezonu 2004/05. Unia Krapkowice grała na wyjeździe ze Startem Namysłów. Podopieczni Ireneusza Harasa, po ciekawym spotkaniu, przywieźli z Namysłowa 1 punkt, bezbramkowo remisując.
Podczas ostatnich kilku tygodni drużyna Unii przygotowywała się do sezonu, rozgrywając spotkania sparingowe. W meczu kontrolnym z drużyną Silesiusa Kotórz Mały padło aż 9 bramek, Unia przegrała 4:5, pomimo posiadania przez większą część spotkania dwu bramkowej przewagi. W przedostatnim meczu przed sezonem, Unici zmierzyli się z byłym trzecioligowcem zespołem Swornicy Czarnowąsy, po ciekawym spotkaniu padł remis 2:2. Do drużyny dołączył Grzegorz Lichwa i Wiesław Frydryk, obaj w poprzednim sezonie grali w Polonii Głubczyce. Lichwa wzmocnił linię pomocy, natomiast Frydryk wzmocnił siłę ofensywną Unitów. W meczu inauguracyjnym Unia Krapkowice grała z bardzo wymagającym rywalem. W poprzednim sezonie Unici musieli dwukrotnie uznać wyższość piłkarzy z Namysłowa. Tym razem zespół Unii podszedł do meczu skoncentrowany. Jednak to gospodarze mieli na początku lekką przewagę i zepchnęli nasz zespół do defensywy. Już w 2 min. Start mógł otworzyć wynik spotkania, ale Krzak przestrzelił z 10 metrów. Unia zrewanżowała się dopiero w 6 min., przeprowadzając składną akcję. Merklinger podał na prawe skrzydło do Stańkowskiego, ten dośrodkował, a akcję minimalnie niecelnym strzałem wykończył Masłowski. Chwilę później ten sam zawodnik wychodził z szybką kontrą, jednak podał za słabo do wychodzącego na czystą pozycję Frydryka. Kolejne szanse na strzelenie bramki Unici mieli w 11 i 16 min. meczu, ale Masłowski i Frydryk nie potrafili pokonać Belczaka. Po chwilowej przewadze Unitów do głosu doszli gospodarze. Cyganika próbowali pokonać Krzak i Figlak, jednak młody golkiper popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Mecz się wyrównał, obydwie drużyny nabierały oddechu przed kolejnymi atakami. Pierwsi ruszyli gospodarze. W 32 min., po mocnym uderzeniu z rzutu wolnego Kozana, Cyganik z trudem sparował piłkę na róg. Chwilę później arbiter podyktował dla gospodarzy karnego, bo jego zdaniem Kociurski dotknął piłkę ręką w polu karnym. Do piłki podszedł Kozan i potężnym strzałem posłał piłkę, która otarła się o lewy słupek i wyszła na aut. Kibice Unii odetchnęli z ulgą. Unia szybko przeprowadziła akcję, ale Frydrykowi zabrakło dosłownie centymetrów, by wpakować piłkę do siatki. Piłkarze z Namysłowa, po zmarnowaniu jedenastki zaczęli grać z większym animuszem, co chwilę próbując ograć defensywę Unii. W 35 min. obrona Unii popełniła błąd, zostawiając Krzaka w idealnej pozycji strzeleckiej, jednak i tym razem napastnik gospodarzy nie znalazł recepty na krapkowickiego bramkarza. W 40 min. spotkania atomowym uderzeniem z 35 m. popisał się Wiciak, ale Belczak z trudem sparował piłkę, która odbiła się od słupka. W końcówce pierwszej połowy Figlak mógł strzelić Unitom bramkę do szatni, ale jego strzał minął o metr bramkę Cyganika. Chwilę później ta sztuka mu się udała, jednak słusznie sędzia odgwizdał pozycję spaloną. W przerwie spotkania nastąpiła zmiana w zespole krapkowickim. Boisko opuścił kontuzjowany Stańkowski, a w jego miejsce wszedł Dzięcioł. w 50 min. meczu ładną akcję lewą stroną boiska przeprowadzili Unici, jednak strzał Masłowskiego minimalnie minął słupek bramki gospodarzy. Kilka minut później groźny strzał gospodarzy z rzutu wolnego, ponownie Cyganik broni, a Kociurski wybija futbolówkę na aut. W 61 min. mogło być 1:0 dla Startu. Gospodarze przeprowadzili składną akcję, obrona Unii pogubiła się. Płaskie dośrodkowanie Raszewskiego w pole karne, na szczęście piłka po strzale Simlata odbiła się od słupka, przetoczyła się po linii bramkowej i wyszła na aut. Unia próbowała odpowiedzieć, lecz strzał Frydryka zza pola karnego został zablokowany przez obrońców. W 68 min. Unia przeprowadziła koronkową akcję. Podania wymienili między sobą Frydryk i Masłowski, obrona Startu się pogubiła. Masłowski z lewego skrzydła dośrodkował na głowę Frydryka, ten jednak z bardzo dobrej pozycji strzelił niecelnie, a powinno być 1:0 dla Unitów. Krapkowiczanie otrząsnęli się po przewadze gospodarzy i zaczęli stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. W 75 min. doszło do niecodziennej sytuacji na czwartoligowych boiskach. Czerwoną kartką - za kwestionowanie decyzji arbitra - ukarany został Krzak, który 5 minut wcześniej opuścił boisko. Do końca spotkania Unia miała przewagę, ale brakowało dokładności, a strzał Wiciaka z 25 metrów w ładnym stylu obronił Belczak. Gospodarze nastawili się na grę z kontry i w 88 min. po złym zagraniu Kociurskiego, Raszewski wpadł z piłką w pole karne, na szczęście Wiciak wyjaśnił sytuację. Unia wystąpiła w następującym składzie: Cyganik - Ziemkiewicz, Wiciak, Kociurski, Walczyk - Stańkowski (46. Dzięcioł), Lichwa, Bogudzki, Masłowski - Merklinger (89. Smykała), Frydryk. Kolejne spotkanie Unia rozegra również na wyjeździe. 18 sierpnia (środa) przeciwnikiem Krapkowiczan będzie zespół Skalnika Tarnów Opolski. Natomiast w najbliższą sobotę, 21 sierpnia, Unia Krapkowice na własnym stadionie zmierzy się w meczu 3. kolejki rozgrywek IV ligi z Polonią Nysa.
 | Wypowiedzi po meczu Bogdan Kowalczyk - trener Startu: Mecz był wyrównany i stał na bardzo wysokim poziomie. Toczył się w szybkim tempie. Jestem zadowolony z postawy zawodników. Szkoda niewykorzystanego rzutu karnego. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, ale przeciwnik również. Obawiałem się tego spotkania. Sądzę, że wynik nie krzywdzi żadnej z drużyn.
Ireneusz Haras - trener Unii: Szkoda niewykorzystanych sytuacji Frydryka i Masłowskiego. Drużyna jeszcze jest na etapie zgrywania się. Pojedynek toczył się w dobrym tempie. Zauważalny był brak Łysonia, który jest zawieszony za czerwoną kartkę w meczu z Gogolinem, jeszcze z poprzedniego sezonu. W poprzedniej rundzie nie zdobyliśmy z tą drużyną nawet punktu, więc cieszy ten jeden zdobyty na wyjeździe na inaugurację.
Szymon Kociurski - kapitan Unii: Obawiałem się pierwszego meczu, bo przyszło nam go rozgrywać na wyjeździe z bardzo trudnym rywalem. Było ciężko, mieliśmy trochę szczęścia. Najważniejsze jest to, że zdobyliśmy ważny punkt na wyjeździe. Drops, Godło |