Piłka nożna
IV liga opolskaHokej na trawieW minionym tygodniu Unia Krapkowice rozegrała mecze 2. i 3. kolejki IV ligi. W 2. kolejce Unia zmierzyła się na wyjeździe ze Skalnikiem Tarnów Opolski, natomiast w 3. kolejce na własnym boisku podejmowała zespół Polonii Nysa. Po tych pojedynkach stosunek bramek Unitów wyglądał iście hokejowo - 5:10. O ile napastnicy wywiązywali się ze swoich obowiązków w sposób przyzwoity, to blok obronny zagrał na poziomie reprezentacyjnym, czyli słabo.
W pierwszym meczu, w środę, Unia po trzymającym w napięciu meczu zremisowała w Tarnowie Opolskim z tamtejszym Skalnikiem 3:3. Bramki: 1:0 - 15 min. Mika; 2:0 - 27 min. Pudelko; 2:1 - 47 min. Merklinger; 2:2 - 52 min. Smykała; 3:2 - 86 min. Pudelko; 3:3 - 89 min. Frydryk. Drugim meczem rozgrywanym przez Unitów w minionym tygodniu był pojedynek z Polonią Nysa. Oba zespoły po dwóch pierwszych kolejkach miały na swoim koncie po 2 punkty. Gospodarze rozpoczęli spotkanie z wielkim animuszem. W 4 min. Masłowski ładnie uderzył z 16 metrów, jednak bramkarz Polonii końcówkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po początkowej przewadze gospodarzy goście otrząsnęli się i zaczęli coraz śmielej sobie poczynać. W 14 min. goście dopięli swego. Łukaszczyk po ewidentnym błędzie krapkowickiej obrony uderzył mocno na bramkę i piłka obok bezradnego Cyganika wpadła do siatki. W 19 min. nastąpiła odpowiedź Unii. Po dośrodkowaniu Frydryk zgrał piłkę głową na przedpole, jednak nie było tam żadnego Unity. W 31 min. zgromadzeni kibice przeżyli szok. W przeciągu minuty goście zdobyli 2 bramki. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z piłką przy próbie wypiąstkowania minął się Cyganik a Łukaszczyk z bliska wpakował futbolówkę do pustej bramki. Następnie nie minęło 60 sekund a kolejną sytuacje wykorzystali goście. Strzał napastnika Polonii w 'duńskim stylu' Dudka obronił Cyganik, a piłkę wypuszczoną przez bramkarza Unii wślizgiem w siatce Unitów umieścił Gosztyła. W 36 min. doskonałą sytuację zmarnował Frydryk, który po odegraniu partnera miał przed sobą pustą bramkę. Jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie jego uderzenie zablokował obrońca. W 39 min. podanie Wiciaka wykorzystał Bogudzki, którego strzał, po odbiciu się jeszcze od nyskiego obrońcy, wylądował w bramce Polonii. Odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa. W 40 min. Łukaszczyk przy rzucie rożnym ubiegł obrońców Unii i zdobył swoją trzecią bramkę w tym meczu. Chwilę później mogło być 4:2, ale strzał Frydryka z trudem obronił Kowalski. Druga połowa rozpoczęła się pomyślnie dla Unii. W 50 min. ładnym 'szczupakiem' bramkę zdobył Merklinger. Jednak to było wszystko, na co było stać Unitów tego dnia. Od 75 min. rozpoczął się festiwal strzelecki gości. W 75 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego kolejny błąd popełnił bramkarz Unii, który wypuścił piłkę z rąk wprost na nogę Gosztyły. Dwie minuty później było już 2:6. Kolejny fatalny błąd golkipera, który strzał Słowika przepuścił między rękami. Część kibiców zaczęła opuszczać stadion. Jednak to nie był koniec. W 80 min. nastąpiła zmiana na pozycji bramkarza. Cyganika zastąpił Pasdzior. W 84 min. najprzytomniej w polu karnym zachował się Szewczyk, który strzelił 7 gola dla gości. Takiej porażki, a szczególnie jej stylu, nie pamiętają nawet najstarsi kibice. Miejmy nadzieję, że do meczu ze Swornicą Czarnowąsy (28 sierpnia w Czarnowąsach) Unici zapomną o tym blamażu i zechcą pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy. Unia: Cyganik (80. Pasdzior) - Bogudzki(c), Ziemkiewicz, Wiciak, Łysoń - Masłowski, Lichwa, Smykała (46. Bizonowicz), Walczyk - Merklinger, Frydryk (79. Rogala).
Drops i Godło |