Krapkowice
Szkolne sprawyNiepotrzebny zakupZdaniem naszej czytelniczki zakup książek dla dzieci, to często po prostu pieniądze wyrzucone w błoto.
Jestem matką 11 latka, chyba podobnie jak większość rodziców kupiłam synowi książki opierając się na spisach sporządzonych przez szkołę. Takie same spisy były zresztą dostępne w księgarniach. Nie muszę chyba wspominać, że obecnie zakup książek to spory wydatek. Dla mnie również liczy się każdy grosz, a więc kupno niepotrzebnej książki to dla mnie marnotrawstwo. Dlatego byłam bardzo zdziwiona, kiedy na pierwszej wywiadówce dowiedziałam się, że w zasadzie nie ze wszystkich książek dzieci zdążą skorzystać, bo nie skończyły jeszcze przerabiać materiału zawartego w podręcznikach z roku poprzedniego. I niestety, nie jest to wyjątek, bo jak wiem z rozmów z innymi matkami, podobnie wygląda nie tylko w szkole podstawowej nr 5 w Otmęcie, ale również w innych szkołach. I nie dotyczy to tylko tego roku, bo takie sytuacje mają miejsce praktycznie co rok. Może jednak ktoś weźmie pod uwagę portfele rodziców i te spisy będą w przyszłości bardziej przemyślane? (dane do wiadomości redakcji) |