Krapkowice
Piłka nożna - trampkarzeDerby dla UniiDerbowy pojedynek krapkowickich zespołów zakończył się wyjazdowym wygraną Unii nad Otmętem 3:1. Bohaterem spotkania był Roger Gawlica, strzelec wszystkich bramek dla zwycięskiej jedenastki. Dla pokonanych honorowe trafienie uzyskał Piotr Sobota.
Marek Niedzielski, szkoleniowiec trampkarzy Unii Krapkowice obawiał się tego pojedynku. Przed meczem mówił, że nie może skorzystać z usług aż pięciu zawodników podstawowej jedenastki, którzy z różnych przyczyn nie pojawili się na murawie stadionu w Otmęcie. Okazało się jednak, że obawy trenera Unii były nieuzasadnione. Jedenastka, która wyszła na boisko zaprezentowała się bowiem bardzo dobrze na tle rywala zasłużenie wygrywając różnicą dwóch goli. Po pięciu minutach gry goście mogli prowadzić 2:0, ale Robert Bartela najpierw posłał piłkę tuż obok spojenia słupka z poprzeczką, a potem jego strzał nogami obronił interweniujący w bramce Otmętu Michał Kot. Gospodarze zagrozili Unitom w 10 minucie, ale Dariusz Zapotoczny zbyt słaby oddał strzał z linii 16 metrów, aby mógł zaskoczyć stojącego w bramce Unii Piotra Woźniaka. Trzy minuty później ponownie Dariusz Zapotoczny stanął przed szansą na zdobycie prowadzenia dla Otmętu, lecz tym razem przeniósł piłkę nad poprzeczką stojąc kilka metrów od bramki. W 18 minucie błąd ostatniego obrońcy Otmętu sprytnie wykorzystał Roger Gawlica, który w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi przeciwnika i zdobył prowadzenie dla swojej drużyny. Do momentu utraty gola Otmęt dotrzymywał kroku rówieśnikom zza Odry. Po stracie bramki zarysowała się przewaga gości, którzy kilkakrotnie zagrozili bramce Michała Kota. Dwie minuty po wpisaniu się na listę strzelców Roger Gawlica ponownie postraszył rywali. Tym razem jednak bramka nie padła, bowiem piłkę zmierzająca w okolice okienka bramki fantastycznie obronił golkiper gospodarzy. Upłynęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, a niezwykle aktywny Gawlica główkował po dośrodkowaniu Roberta Barteli, lecz bramkarz Otmętu był dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć. W 27 minucie straty mogły być wyrównane za sprawą indywidualnej akcji Piotra Soboty.
Napastnik miejscowych otrzymał prostopadłe podanie od Grzegorza Wnuka, ograł jednego z obrońców, wbiegł w pole karne i oddał strzał na bramkę Unii. Piotr Woźniak zdołał jednak odbić piłkę ręką, a asekurujący go obrońca wyekspediował ją sprzed linii bramkowej. W końcówce pierwszej odsłony rezultat próbował podwyższyć Bartek Brzozowski, ale minimalnie spudłował z rzutu wolnego. Po zmianie stron przewaga Unii nie podlegała dyskusji, a w tej części młodzi gracze Otmętu mieli problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy boiska. Tuż po wznowieniu gry stuprocentowej sytuacji dla gości nie wykorzystał Robert Bartela. Poirytowany trener Unii krzyknął: - To już czwarta zmarnowana sytuacja! i...padł na kolana. Miał jednak w szeregach swojej drużyny Rogera Gawlicę, który 47 minucie wykorzystał idealne podanie jednego z kolegów i w stuprocentowej sytuacji podwyższył na 2-0. – Ekstra chłopaki! – ożywił się opiekun gości.
Pięć minut później Bartela po wrzutce Brzozowskiego głową skierował piłkę w kierunku bramki, ale na przeszkodzie stanął słupek. Za chwilę główkował Roger Gawlica, ale tym razem bramkarza Otmętu wyręczyła poprzeczka. Gawlica więcej szczęścia miał w 57 minucie, kiedy to po akcji lewą stroną boiska precyzyjnym strzałem po raz trzeci pokonał Michała Kota. W ostatnich minutach obudzili się gospodarze, ale zdołali uzyskać jedynie honorowe trafienie. Najlepszy w ich szeregach Piotr Sobota prowadząc piłkę od połowy boiska wymanewrował po drodze dwóch przeciwników i strzelił nie do obrony. Sobota mógł zdobyć bramkę kilka minut wcześniej, ale z trudnej sytuacji trafił w boczną siatkę. (raul) |