KRAPKOWICE.net
sobota, 11 października 2008    Aldony, Brunona, Emila    / °Cpogoda07:05 wschód/zachód słońca18:07
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 70 (12.10.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 70 (70)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Na nerwicę najlepsza impreza
Dobra zmierza ku lepszemu
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Mroczne tajemnice

Humanoidalne stwory

Pojawia się wiele doniesień o rożnego rodzaju mutantach, skrzyżowaniach ludzi i zwierząt. Niestety, nie ma jakichkolwiek dowodów na to, że takie stwory istnieją, ale jest kilku świadków...


Człowiek - żaba
3 marca 1972 roku, około godziny 1:00 w nocy, w Loveland, w stanie Ohio (USA) miało miejsce spotkanie z tajemniczą istotą nazywaną przez prasę 'Człowiekiem-żabą'. Miejscowy policjant, Ray Schocke, jechał niedaleko tamtejszej rzeki swoim służbowym samochodem. W pewnym momencie w blasku świateł pojawiła się przedziwna istota, którą początkowo policjant wziął za psa. Po kilku sekundach jednak zdał sobie sprawę z tego, że nie jest to żadne zwyczajne zwierzę. Istota pokryta była gładką skórą pozbawioną sierści, poruszała się na tylnych nogach w pozycji wyprostowanej i miała pysk bardzo przypominający żabi. Zwierzę przez chwilę patrzyło w kierunku samochodu policjanta, po czym uciekło w kierunku pobliskiej rzeki, po drodze przeskakując jeszcze przez ogrodzenie oddzielające drogę od pobocza. Wstrząśnięty Schocke popędził na komisariat po drugiego funkcjonariusza, Marka Matthewsa. Kiedy obydwoje przybyli ponownie na miejsce spotkania, znaleźli tylko niewyraźne ślady prowadzące w kierunku rzeki. Nie było to ostatnie spotkanie z tajemniczym 'Człowiekiem-żabą'. Dwa tygodnie później, 17 marca, Matthews patrolował, jak to miał w zwyczaju, okoliczne drogi. Nagle dostrzegł coś, co uznał za przejechanego przez samochód psa. Kiedy zbliżył się do domniemanych zwłok, te poruszyły się i zaczęły uciekać. Matthews z przerażeniem zdał sobie sprawę z tego, że widzi istotę, z którą spotkał się jego partner. Zwierzę przeskoczyło przez barierkę - cały czas patrząc na policjanta - i zniknęło w ciemnościach. Funkcjonariusz strzelił jeszcze do stwora, ale chybił, ponieważ strzał nie przyniósł żadnego rezultatu.
Podobne wydarzenia miały miejsce w 1938 roku w pobliżu miasta Juminda leżącego w Estonii. Przedziwny stwór, przypominający olbrzymią żabę wzrostu około 1 metra, poruszającą się na tylnych łapach i wyposażoną w wąskie usta i oczy, został zaobserwowany przez dwoje świadków. Mimo, że sposób poruszania się w pozycji wyprostowanej wydawał się sprawiać jej ogromną trudność, istota zdołała umknąć próbującym schwytać ją ludziom.
Zbliżoną formę miało spotkanie, które miało miejsce w 21 kwietnia 1977 roku. Około godziny 22.30. Siedemnastoletni Bill Bartlett jechał do domu przez Dover (Wlk. Brytania), kiedy nagle światła jego samochodu natknęły się na dziwną istotę. Zwierzę miało 3, 4 stopy wysokości, pozbawione było włosów i miało skórę koloru brzoskwini. Stworzenie miało również nieproporcjonalnie dużą głowę o kształcie melona. Na jego twarzy nie można było wyróżnić żadnych organów, prócz pary wielkich oczu, jarzących się na pomarańczowo. Ciało było drobne, ale z długimi i cienkimi rękami i nogami. Stwór stał niedaleko drzewa, którego trzymał się rozcapierzonymi palcami u rąk. Bartlett później naszkicował to dziwne stworzenie, które zostało ochrzczone przez prasę mianem 'demona z Dover'. Jego rysunek był niemalże identyczny ze szkicami innych świadków. Mniej niż dwie godziny później istotę zobaczył również 15-letni John Baxter. Oprócz tego miały miejsce również dwie inne obserwacje w ciągu następnych 24 godzin, które nie powtórzyły się już nigdy więcej.


Jaszczur ze Scape Ore Swamp
29 czerwca 1988 roku, około godziny 2:00 w nocy, 17-letni Chris Davis wracał samochodem do domu, przejeżdżając przez mokradła Scape Ore Swamp w Południowej Karolinie w USA. Kiedy poczuł, że złapał gumę, Chris zatrzymał się, aby wymienić koło. Nagle, ku jego wielkiemu zdziwieniu, zauważył, że ktoś biegnie w jego stronę. Chłopak zdziwił się, ponieważ nie przypuszczał, że spotka kogoś o tej porze i w takim miejscu. Po kilku jednak chwilach kierowca skamieniał ze strachu. W jego stronę zbliżał się ogromny, 2-metrowy, człekopodobny jaszczur. Według relacji Davisa, stwór miał duże, skośne oczy lśniące na czerwono i połyskujące zielonkawo łuski pokrywające całe jego ciało. Najstraszniejsze były jednak odnóża gada, trójpalczaste, z pazurami długości około 10 cm. Chłopak wskoczył do samochodu i ruszył z miejsca. W tym momencie stwór dobiegł do auta i zaczął uderzać w szybę po stronie kierowcy. Później wskoczył na dach samochodu i siedział na nim, gdy Chris w panicznym strachu pędził przez wertepy z prędkością ponad 70 km/h. W końcu istota spadła z dachu. Opowieści syna uwierzyli rodzice, jak również miejscowy szeryf. Miesiąc później ojciec Chrisa, Tommy, na łamach prasy tak komentował wydarzenie:
- Tamtej nocy syn wyglądał, jakby miał atak histerii. Wrócił rozdygotany, płakał, nie mógł się uspokoić. Dopiero po dłuższej chwili ochłonął na tyle, żeby opowiedzieć, co się stało.
W podobnym tonie wypowiadał się szeryf Liston Truesdale:
- Sprawdziliśmy jego opinię, Chris to porządny chłopak. Zgodził się na przeprowadzenie testu na wykrywaczu kłamstw albo pod wpływem hipnozy.
Tymczasem w mediach pojawiło się jeszcze wiele relacji z podobnych spotkań, a na mokradłach odkryto i wykonano odlewy rzekomych śladów potwora o długości około 35 cm. Naukowcy dyskredytowali zarówno opowieści świadków, jak i dowody. Uznali, że na chłopaka napadł pijany włóczęga, którego rozzłościły odgłosy silnika, a ślady zostały sfałszowane.

Orang - bati
Orang-bati w języku malajskim oznacza 'latający człowiek'. Zwierzę to jest przedmiotem nieprawdopodobnych opowiadań podróżników i tubylców zamieszkujących niewielką wyspę Seram, w archipelagu Moluków, na zachód od Nowej Gwinei. Wyspa ta do dziś pozostaje niezbadana, ponieważ porośnięta jest wyjątkowo gęstą i trudną do przebycia dżunglą. Informacje o tym niezwykłym stworzeniu po raz pierwszy zasłyszał, w latach `80, pracownik eksperymentalnej farmy na Seram, Tyson Hughes. Mieszkańcy wyspy twierdzą, że siedzibami orang-bati są kratery wygasłych wulkanów. Zwierzęta te są ssakami, posiadają
czerwoną skórę, długi, cienki ogon i duże, czarne skrzydła. Według wyspiarzy, każdej nocy stworzenia te przelatują ze swoich kryjówek na wybrzeże, wydając przy tym przeraźliwe, głośne jęki. Wśród tubylców krążą również legendy, jakoby zwierzęta te porywały dzieci i unosiły je do swoich siedzib. Opowieści takie uznać można za lokalne przesądy, ale przekonanie i paniczny strach mieszkańców wyspy nakazują sądzić inaczej. Wydaje się, że tajemniczy 'latający człowiek' to raczej gatunek ogromnego nietoperza, być może spokrewnionego z Ahoolem. Ta teoria wydaje się być znacznie bardziej prawdopodobna, niż istnienie uskrzydlonej małpy.


(PAW)


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 70


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 70
FELIETONzwiń dział
MROCZNE TAJEMNICEzwiń dział
SPORTzwiń dział
V Mistrzostwa Europy w Taekwondo E.T.F.

Przewalcowali Walce

Trampkarze Unii na fali

Na przełaj





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net