KRAPKOWICE.net
niedziela, 7 września 2008    Reginy, Marka, Melchiora    / °Cpogoda06:13 wschód/zachód słońca19:22
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 72 (26.10.2004)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 72 (72)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Na nerwicę najlepsza impreza
II Krapkowicki Maraton Matematyczny

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Krapkowice Żyją wśród nas

Harley - spełnione marzenie

Harley-Davidson to symbioza nowoczesnej techniki z marzeniami o wolności i przygodzie. Ten motor to pragnienie wielu. O tym motocyklu od zawsze marzył także Grzegorz Leśniak. Mieszkaniec Krapkowic zrealizował w końcu swoje życiowe marzenie i od kilkunastu dni jest właścicielem egzemplarza tego kultowego pojazdu. To pierwszy oryginalny harley w naszym powiecie!


Z Grzegorzem umówiłem się pod siedzibą naszej redakcji. Punktualnie o 14-tej usłyszałem charakterystyczne dudnienie silnika. Od razu wiedziałem, że nadjeżdża mój rozmówca. Po wyjściu na zewnątrz przed oczami miałem kadry wycięte żywcem z filmu 'Easy Rider' - skórzany, czarny jeździec na swym chromowo-stalowym rumaku. Naocznie przekonałem się też, dlaczego niektórzy zakochują się w tym motorze od pierwszego wejrzenia. Odbite od jego błyszczącej chromowo-stalowej powłoki promienie słońca zwiększały wrażenie i sprawiały, że od motocykla biła potężna siła.
Harley-Davidson Grzegorza lśnił i wyglądał jakby był zdjęty przed chwilą z linii produkcyjnej. Aż trudno uwierzyć, że ten motocykl nie jest nowy.
- To jest używany harley, z silnikiem Evolution. Doszedłem do wniosku, że ten produkowany w latach 1984-1999 model jest najlepszy. Odkupiłem go od znajomego ze Szklarskiej Poręby. Już wcześniej wpadł mi w oko, ale właściciel zarzekał się, że nigdy go nie sprzeda. Niedawno dostałem od niego maila, z pytaniem, czy jestem jeszcze zainteresowany zakupem, bo z powodu trudnej sytuacji finansowej zmuszony jest do sprzedania motocykla. Pojechałem do Szklarskiej Poręby i już wróciłem z motorem - mówi Grzegorz.
Na zakup harleya Grzegorz przeznaczył oszczędności swojego życia. Nie chce mówić o cenie, ale dla porównania zdradził, że za zakup tego egzemplarza mógłby na os. XXX-lecia w Krapkowicach kupić kawalerkę.
- I jeszcze starczyłoby na remont - dodaje z przekąsem.
Nie dziwię się już więc, dlaczego Grzegorz na każdym kroku podkreśla wyrozumiałość żony - Edyty.
- Aktualnie nie mam pracy. Mamy małą córkę. Przeprowadzam się i remontuję mieszkanie. Nie każda kobieta podzielałaby tę pasję i zgodziła się, by mąż zrealizował w takim momencie tak drogie marzenie.
O tym, jak droga to pasja, świadczy choćby motocyklowy strój Grzegorza.
- Sama oryginalna kurtka harleya kosztuje w Polsce 2700 zł. Swoją mam ze Stanów Zjednoczonych. Tam to koszt rzędu 1000 zł. Te pieniądze można w Stanach zarobić w 2-3 dni, a w Polsce na samą kurtkę musiałbym odkładać rok czasu. Nie ma porównania - ironizuje krapkowiczanin.
Nowy Harley-Davidson w najbliższym salonie we Wrocławiu lub Katowicach to wydatek nawet ok. 130 tys. zł.
- Druga sprawa, że te nowe harleye, to już nie to samo. Jak można w harleyu zrobić chłodnicę cieczową, wałki wyrównujące - chodzi to jak jakiś 'japończyk'. To już profanacja - narzeka Grzegorz.


Przygoda 32-letniego Grzegorza z motoryzacją zaczęła się już w szkole podstawowej od... motorynki, którą podarował mu ojciec.
- Mając 16 lat miałem już dużą Jawę 350 - jak na tamte czasy (1988 r.) to był dobry motocykl. Ponad rok czasu jeździłem tym motocyklem... ale bez prawa jazdy. Gdy zrobiłem już prawo jazdy w okolicy popularne stały się motocykle czteresuwowe - Junak, Dniepr, Ural - wspomina mój rozmówca.
Po powrocie z wojska Grzegorz rozpoczął przygodę z motocyklami japońskimi.
- Właściwie trwała do tego roku - śmieje się Grzegorz - dopóki przed kilkunastoma dniami nie kupiłem harleya. Harley był zawsze moim marzeniem, ale tak naprawdę zaraziłem się jakieś 6 lat temu u mojego kolegi Piotrka Zientka z Lasowic pod Kluczborkiem. To właśnie tam pierwszy raz usiadłem za kierownicą tego motoru.


Zanim Grzegorz stał się właścicielem wymarzonego Harleya-Davidson 'przetestował' w swoim życiu kilkadziesiąt motocykli. Nie obyło się bez wypadków i innych niemiłych przygód.
- Zasada numer jeden mówi: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz - podkreśla Grzegorz Leśniak.
- Jakość dróg w Polsce jest fatalna. To było tydzień po moim weselu. Jechałem z Krapkowic. Na dole w Otmęcie była studzienka, która się zapadła z powodu deszczu. Oczywiście służby odpowiedzialne jej nie zabezpieczyły. Przednie koło wpadło, straciłem panowanie nad motocyklem, wyleciałem z niego, a motocykl 'przeszlifował' jeszcze jakieś 150 m po asfalcie. Na szczęście miałem profesjonalny kombinezon i nic właściwie mi się nie stało, poza paroma obtarciami. Natomiast motocykl wymagał gruntownego remontu. Na pierwszy rzut oka, mówiąc po śląsku - nadawał się na 'szrot'.
Innym nieprzyjemnym wspomnieniem jest kradzież motocykla.
- To było tuż przed powodzią w 1997 roku. Ukradli mi 'japończyka', na którym miałem jechać na wakacje do Włoch. Motocykl stał wypucowany pod blokiem, przygotowany do wyjazdu, bo w nocy miałem nim zrobić 1200 km. Był zabezpieczony, zamknięty. W tym dniu pomagałem jeszcze koledze w przeprowadzce, więc poszedłem się wykąpać i ogolić. Żona z całą ekipą już na mnie czekała, bo mieliśmy jechać 'w sześć motocykli'. Przychodzę pod blok i patrzę, a po motocyklu ani śladu. Najpierw myślałem, że to koledzy dla żartu mi go gdzieś schowali. Rzeczywistość szybko okazała się bardziej bolesna. Ale na 'wymarzone' wakacje i tak pojechaliśmy, po prostu koledzy wzięli nas na swoje motocykle.


Po powrocie do domu, okazało się, że całe zdarzenie ma szczęśliwy finał. Motocykl wkrótce się znalazł, aż w Bytomiu.
- Jak kradną w Krapkowicach, to tylko grupy ze Śląska. Zapewne małolaci przyjechali po auta, a że nie było żadnej okazji, to połakomili się na motocykl, który jest łatwym kąskiem. Odbierany z komendy motocykl był rozbity, bo okazało się, że złodziej miał niegroźny wypadek, nie zmieścił się między autami i poobdzierał mi go trochę - dodaje Grzegorz.

Kradzieży motocykla doświadczył też kolega Grzegorza - Piotrek. Tym razem obyło się bez happy endu.
- Piotrkowi - z mojego garażu - skradli motocykl wartości jak na tamte czasy 180 mln zł. To były jego wszystkie oszczędności. W garażu stały dwa motory: mój Wulkan 1500 i jego Virago. Mój motocykl miał akurat silnik wyciągnięty, oddany do remontu, więc 'popłynął' tylko jego sprzęt. Motocykl nigdy się nie odnalazł. Pojazd nie był ubezpieczony, bo wtedy ubezpieczalnie nie chciały ubezpieczać motocykli, twierdząc że jest to za łatwy łup.


Okazuje się, że podobnych jak Grzegorz pasjonatów motocykli w najbliższej okolicy nie brakuje.
- W Krapkowicach duża ekipa jeździła zwłaszcza w drugiej połowie lat 90-tych. Oprócz mnie jeździł Kwakin, Szczurek, Siwy, Stein, Czacza, Edek z dołu Otmętu. Ekipa się wykruszyła: jeden sprzedał, ten miał wypadek, a innemu ukradli motocykl. Generalnie ze starej ekipy zostałem tylko sam z Edkiem, który de facto najdłużej 'w tym siedzi' - wylicza Grzegorz.

- Teraz jest dużo nowych twarzy. Z Norbertem ze Straduni jeździmy już od 3 lat na zloty. Ekipa się powiększa. Są chłopaki z Gogolina: Adrian i Johan, jest Dolar z Krapkowic. Staramy się ze 3-4 razy do roku wyjechać na tzw. trzydniówkę. Swego czasu to były dalekie trasy, np. Gniezno czy Nowy Sącz. Teraz jesteśmy fanami zlotów w Czechach. Przede wszystkim jest bezpieczniej. W Polsce na zlotach łatwo dostać w twarz. Dam przykład, był kiedyś duży zlot w Osowcu. Oczywiście skończył się nieprzyjemnie. Niemcom pokradli z harleyów lusterka, korki wlewów paliwa. Poza tym zawsze się znajdzie jaklaś grupa prowokatorów. A w Czechach jest nie tylko bezpieczniej, ale i taniej, jeśli chodzi o paliwo, jedzenie czy sam wjazd na zlot.


Grzegorz z optymizmem patrzy w przyszłość. Jego zdaniem okoliczna grupa 'harleyowców' być może wkrótce się powiększy.
- Harleya chce kupić Norbert ze Straduni czy Dolar z Krapkowic. Choćby za rok czy dwa wyjedziemy w trasę już w kilka maszyn. Mówiąc za Owsiakiem: będziemy jeździć do końca świata i jeden dzień dłużej - uśmiecha się Grzegorz.
- Nie chcemy się bawić w jakieś grupy formalne. Liczy się klimat. Te motocykle mają naprawdę duszę - stwierdza krapkowicki pasjonat.

O tym, że Harley-Davidson posiada faktycznie duszę, przekonał się osobiście piszący te słowa. Z chęcią przystałem na propozycję przejażdżki. Już po kilku minutach krążenia po Krapkowicach... stałem się fanem tej maszyny. Silnik harleya pracuje wspaniale i charakterystyczny warkot już z daleka zwraca uwagę przechodniów. Niepowtarzalny dźwięk także u mnie spowodował ciarki na plecach. Harley ma niesamowite przyspieszenie. Chwilami myślałem, że zmiecie mnie z siedzenia. Ten motocykl prędkość 100 km/h osiąga w przeciągu 3-4 sekund. Dla porównania średniej jakości samochód potrzebuje na to jakichś 10-12 sekund. By zatrzymać tę rozpędzoną, ważącą prawie 350 kg maszynę, potrzeba dobrych hamulców. I takie właśnie są - ostre niczym żyleta. O przewadze motocykla nad samochodami przekonałem się też jadąc popołudniem krapkowickimi ulicami, maksymalnie zatłoczonymi o tej porze dnia. Stojące w korkach samochody szybko mijaliśmy i zostawialiśmy za sobą. O dziwo, ten 'smok' przy prawidłowej eksploatacji przeciętnie pali tyle co pospolity 'maluch'. Prawdziwa atrakcja czekała mnie jednak za miastem. Tu wreszcie można było rozwinąć skrzydła. Już przy prędkości 120 km/h było niesamowicie. Jadąc motocyklem szybkość jest bardziej odczuwalna. Świetne wrażenie robi zwłaszcza pokonywanie w pełnym biegu zakrętów.
- Kiedyś 'japończykiem' przygrzałem 300 km/h - szybko sprowadza mnie na ziemię Grzegorz.
Ogólnie jednak przejażdżka harleyem to niesamowite przeżycie i wrażenia z pewnością większe niż jazda kolejką górską. Po odstawieniu na miejsce żałowałem tylko, że jechałem w charakterze pasażera, a nie siedziałem za kierownicą Harleya-Davidson. Jak widać duch Easy Rider może łatwo i szybko opętać każdego.


PS. Grzegorz Leśniak chciałby szczególnie podziękować żonie Edycie - za wyrozumiałość i wytrwałość oraz Piotrowi Zientkowi - za wprowadzenie w 'harleyowe klimaty'.


Artur Jackowski


K O M E N T A R Z E
Zobacz komentarze do tego artykułu...
Dodaj swój komentarz!
wróć do Kuriera nr 72


FORUM
Zobacz komentarze do tego artykułu...
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 72
SPORTzwiń dział
Mistrzowie Polski

20 sekund radości




   F O R U M
 Harley - spełnione marzenie - Pokażcie mi harleya, który zgodnie z tym co napisaliście, śmiga w 3-4 sekundy do setki ...  nowe
vrooom 30-10-04 13:32 
 Re: Harley - spełnione marzenie - Być może faktycznie przesadziłem z tym przyspieszeniem. Nie mając stopera w ręku ciężko ...  nowe
Autor tekstu 02-11-04 07:40 
 Re: Harley - spełnione marzenie - hehe, motoryna to moze i by dala rade takiemu harleyowi :-) 3maj sie autor baku i oby ...  nowe
vroom 05-11-04 12:25 
 Szukam Cię - Szukam Cię "stary" ...  nowe
. 20-09-06 23:45 
 Re: Harley - spełnione marzenie - a ja Grzegorzowi gratuluję, może spotkamy się gdzieś na trasie. FXDXT ...  nowe
gratulacje 20-04-07 15:18 

AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net