Naszy zdaniemCzy zakazy na osiedlach są potrzebne?Dorota, Lucyna
Niby są zakazy, ale nie spełniają one swojej roli. Dzieci i tak robią i zawsze będą robiły to, co chcą, bo przecież nikt im nic nie zrobi. Najwyżej trochę pokrzyczy. A poza tym, niech się bawią, gdzie chcą, bo przecież porządnych placy zabaw prawie tu nie ma. To, że nie można wyprowadzać psów koło bloków, to dobry pomysł. Właśnie jechałyśmy wózkiem przez trawnik i wybrudziłyśmy koła... Czyli tego zakazu też niewiele osób przestrzega. Ale na osiedlu nie ma jakiegoś takiego porządku. Jedni zakazują, inni pozwalają. Każda wspólnota ma swoje zasady. To dobrze, że dba się o to, by było coraz ładniej, ale to nie wszystko...
Elżbieta
Powoli robi się z tego osiedla jeden wielki zakaz! Nie ma placu zabaw, a dzieciom zabrania się bawić pod blokami. Na szczęście nie mam psa, więc niektóre zakazy mnie nie dotyczą. Nie muszę się zastanawiać, gdzie go by tu wyprowadzić. A na zakazy parkowania pod danymi blokami narzekają przede wszystkim goście, którzy nas odwiedzają. Choć jest to naprawdę poważny problem dla mieszkańców. Po prostu kolejna niedorzeczna zasada, która bardzo utrudnia życie.
Eugeniusz
Mi zakazy raczej nie przeszkadzają. Mają swoje dobre strony. Na przykład - drogi pod blokami nie są zastawione, bo nie można parkować. Ja sam chodzę kawałek do garażu. Dzieci do grania w piłkę mają przecież boiska i nie muszą krzyczeć pod oknami i deptać zieleni. Jak grają za blisko bloku, to czasem sam je pogonię, bo po prostu się boję o szyby.
Ania, Ola, Iwona
Nas tak bardzo te zakazy nie dotyczą. Czasem one są dobre... Ale nie zawsze. Pod moim blokiem nie jest zbyt miło, bo małe dzieci bardzo hałasują, kiedy się tu bawią. Ale na to nie ma zakazu i trudno, żeby był. Pieski można u nas wyprowadzać w okolicach bloku. Nikt - na szczęście - nic nie mówi. Ogólnie - zakazy mają swoje dobre i złe strony.
HON |